Sołowow: kluczowe dla rynków są banki centralne i Chiny

Michał Sołowow przedsiębiorca, inwestor, właściciel m.in. Synthosu
02-01-2018, 22:00

Jest mnóstwo nowych technologii, które zmieniają nasze codzienne życie i będą się rozwijać niezależnie od stanu rynku

W 2018 rok wchodzimy z wieloma pytaniami — z jednej strony o ryzyko kryzysowe, a z drugiej o to, gdzie nas w dłuższej perspektywie zaprowadzą obserwowane ostatnio na świecie pozytywne trendy. Wchodzimy w nowy rok z doskonałą koniunkturą gospodarczą niemal na całym świecie. Działają samonapędzające się mechanizmy z pozytywnym sprzężeniem zwrotnym i aby to zmienić, musiałby powstać silny negatywny impuls, a takie impulsy są praktycznie nieprzewidywalne. Można identyfikować ryzyko, ale nie da się przewidzieć czasu jego materializacji.

Zobacz więcej

Michał Sołowow przedsiębiorca, inwestor, właściciel m.in. Synthosu ARC

O tym, co będzie się działo w gospodarce i na rynkach finansowych, zadecydują w dużym stopniu banki centralne, a krytycznym pytaniem, jakie sobie zadają, jest pytanie o inflację, a właściwie o to, gdzie ona jest. Odpowiedź na to pytanie w dużej mierze zdecyduje o losach rynków kapitałowych w 2018 roku. Postęp technologiczny zbija koszty, a także ułatwia ludziom porównywanie cen, co w połączeniu z olbrzymim sukcesem banków centralnych, jakim jest zakotwiczenie niskich oczekiwań inflacyjnych, tworzy otoczenie bardzo niesprzyjające inflacji.

To jest dobra wiadomość. W Polsce pamiętamy horror hiperinflacji… Te mechanizmy sprawiają, że stymulacyjne programy banków centralnych wpływają głównie na inflację cen aktywów, a nie cen dóbr i usług. Wyższe ceny aktywów wspierają z kolei inwestycje i konsumpcję, a dopóki inflacja nie rośnie, banki centralne mogą utrzymywać łagodną politykę, wspierając obecny stan rzeczy. Wydaje się zatem, że permanentnie niska inflacja, która nie chce, mimo działań banków centralnych, wzrosnąć, jest gwarantem utrzymania obecnej, bardzo dobrej, koniunktury w 2018 roku i później.

Warto też wspomnieć, że od czasu, kiedy w latach 90. banki centralne obrały sobie okolice 2 proc. jako idealny poziom inflacji, do którego teraz dążą, sposoby mierzenia inflacji zostały udoskonalone. Lepiej uwzględniają np. wzrost mocy obliczeniowej komputerów czy jakości telewizorów, dzięki czemu odczyty inflacyjne są niższe, niż były w czasach, gdy tego wzrostu wartości nabywanych produktów tak dokładnie nie uwzględniano (jeżeli w ogóle brano pod uwagę). Zatem nie zdziwiłbym się, gdyby dzisiejsze 1,5 proc. inflacji core PCE (czyli najbardziej obserwowanego przez Fed wskaźnika inflacji) odpowiadało 2 proc. czy nawet 2,5 proc. tej samej inflacji liczonej metodologią sprzed 20 lat. Być może więc banki centralne powinny obniżyć swój cel inflacyjny i cieszyć się z jej obecnych poziomów, nie próbując na siłę wymusić wyższych.

Drugim kluczowym czynnikiem dla gospodarki i rynków globalnych, obok inflacji i związanej z nią polityki banków centralnych, są Chiny. Mimo iż ich gospodarka stanowi jedynie 18 proc. światowego PKB, to odpowiadają za ponad 1/3 przyrostu PKB na świecie (około 2 razy więcej niż USA), a w ostatnich latach odpowiadały za 1/2 światowego przyrostu kredytu. Jeśli do tego dołączyć ich dominujący wpływ na popyt na wiele surowców, to łatwo wyciągnąć wniosek, że zmiany, jakie zachodzą w Chinach, mają istotniejszy wpływ na koniunkturę globalną niż zmiany zachodzące w USA.

Tylko polityka stóp procentowych jest dalej ich domeną — z uwagi na pozycję dolara w światowym handlu i obrocie finansowym Fed nadal gra czołową rolę na świecie. Wracając do Chin — w 2017 roku skutecznie powstrzymały odpływ kapitału za granicę, który groził istotnym kryzysem. Rozpoczęły też walkę z nadmierną kreacją nowego kredytu, jednocześnie podtrzymując gospodarkę olbrzymiej skali stymulacją fiskalną. Efekty tych działań są pozytywne, ale wielu ekonomistów wątpi w trwałą skuteczność takich metod. Trudno ocenić, jak będzie w 2018 roku, ale dotychczas sprawność zarządzania gospodarką przez władze chińskie była bardzo wysoka, co daje podstawy, by wierzyć, że także w tym roku sobie poradzą. Cykl gospodarczy w Europie jest w środkowej fazie wzrostu, z rekordowymi

od 2010 roku poziomami wzrostu PKB strefy euro czy najwyższymi w historii strefy odczytami wskaźników sentymentu przedsiębiorców. Dlatego trudno spodziewać się w 2018 roku jakiegoś impulsu do istotnej zmiany tej sytuacji, i to mimo wciąż nierozwiązanych licznych problemów strukturalnych Włoch, Francji czy Grecji. W USA natomiast cykl koniunkturalny jest już mocno zaawansowany. To drugi pod względem długości okres bez recesji, ustępuje jedynie złotym latom 90. Clintona, Greenspana i internetu.

Statystyka kazałaby wypatrywać niedługo recesji, jednak wskaźniki gospodarcze tego nie potwierdzają. Musiałby wystąpić jakiś wewnętrzny lub zewnętrzny szok, aby w 2018 roku do niej doszło. Przy normalnym biegu zdarzeń należy się spodziewać dobrej koniunktury w USA, niewątpliwie reforma podatkowa jeszcze ją wesprze.

Szukając ponadprzeciętnych stóp zwrotu i koniunktury, skierowałbym w 2018 roku uwagę na Amerykę Południową. Brazylia dopiero wyszła z jednej z najcięższych i najdłuższych recesji w swojej historii, więc przed nią możliwy jest długi okres dobrego wzrostu. Argentyna, od dwóch lat rządzona przez prawicę, wyszła z wieloletniej stagflacji i dzięki reformom gospodarczym oraz ustabilizowaniu międzynarodowej pozycji na rynkach finansowych (dzięki porozumieniu się z niezaspokojonymi po bankructwie wierzycielami) ma przed sobą coraz lepsze perspektywy. Ostatnio udało jej się uplasować nawet 100-letnie obligacje. Ponadto od wielu lat mamy dobrze rządzone Peru i Chile. Razem daje to dobry klimat gospodarczy dla większości kontynentu na 2018 rok. Tradycyjnie wysokiego wzrostu należy szukać też w Azji.

Tutaj stawiam na trzy duże, acz różne i odstające od siebie poziomem rozwoju kraje: Indie, Indonezję i Wietnam. Wszystkie mają dużo do nadrobienia, wdrażają reformy i są na dobrej drodze do sukcesu w 2018 roku i latach następnych. Dla polskiego biznesu szczególnie atrakcyjny może być Wietnam, z którym mamy najściślejsze więzy kulturowe. Wielu Wietnamczyków wykształciło się na polskich uczelniach i jesteśmy tam mile widziani, a to 93-milionowy kraj chętnych do pracy i bogacenia się ludzi. Kraj, który powtarza chiński model wzrostu, a ponadto ma doskonałe położenie geograficzne.

W Polsce koniunktura jest bardzo dobra, na razie bazuje głównie na konsumpcji, ale słuchając premiera Morawieckiego, można przypuszczać, że w 2018 roku zostanie położony większy nacisk na inwestycje, aby tę doskonałą koniunkturę utrzymać w dłuższej perspektywie. O NBP bym się nie martwił.

Jeśli inflacja nie zaskoczy, to bank nie będzie zapewne ryzykował zwiększenia różnicy stóp procentowych między Polską a strefą euro i zaczeka z podwyżką stóp do czasu, kiedy także EBC będzie mógł je podnosić. Dla niektórych branż rok 2018 będzie dobry niezależnie od ogólnej koniunktury. Prywatne i państwowe wydatki na zdrowie rosną od wielu lat w większości państw niezależnie od tego, czy jest wzrost gospodarczy, czy recesja. Dynamicznie rozwija się druk 3D, materiały kompozytowe, technologie IT, fintechy i w końcu AI — sztuczna inteligencja.

Jest mnóstwo nowych technologii, które zmieniają nasze codzienne życie i będą się rozwijać niezależnie od stanu rynku — mają charakter zmiany modeli biznesowych czy to po stronie kosztowej, czy przychodowej bądź nawet kreują nowe potrzeby i produkty, które je zaspokajają. Kto zmienia i szuka, nie musi zastanawiać się, co przyniesie 2018 rok, ale może skoncentrować się na tym, czego planuje w tym roku dokonać. To przecież dla nas, przedsiębiorców, jest najważniejsze, aby samemu kreować rzeczywistość, a nie poddawać się zewnętrznej sytuacji. Tego z okazji nowego roku życzę wszystkim. Aby Wasza przyszłość była w Waszych rękach.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Sołowow przedsiębiorca, inwestor, właściciel m.in. Synthosu

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Co nas czeka w 2018 / Sołowow: kluczowe dla rynków są banki centralne i Chiny