KNUiFE kontroluje, a prokuratura już bada

Mariusz Zielke
21-03-2005, 00:00

Zaciska się pętla wokół „spółdzielni” zarządzających OFE. Nadzór emerytalny wziął ich konta e-mailowe pod lupę.

Po artykułach „PB” o „grupie trzymającej giełdę” Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) skontrolowała skrzynki mailowe zarządzających funduszami emerytalnymi PZU i Commercial Union. Wkrótce mają nastąpić kontrole w kolejnych funduszach. Według informacji „PB”, nadzorca — podobnie jak wcześniej KPWiG — znalazł wiele kontrowersyjnych materiałów, dotyczących pracowników OFE i funduszy inwestycyjnych. Adam Kałdus, szef departamentu kontroli KNUiFE, jest na razie wstrzemięźliwy w ocenach. Przyznaje jednak, że nie wszystko w funduszach odbywało się zgodnie z obowiązującymi regułami.

— Nie można wykluczyć, że pewne nieprawidłowości znajdą odzwierciedlenie w najbliższych miesiącach w decyzjach administracyjnych komisji — mówi Adam Kałdus.

Kolejne ślady

KNUiFE to kolejna instytucja, która bada nasze doniesienia o możliwej zmowie zarządzających funduszami emerytalnymi i inwestycyjnymi. Pod lupą — poza PZU i CU — są fundusze z grup Pioneer Pekao, AIG, ING i BRE Banku. Jeśli taka zmowa istniała na rynku, jej członkowie mogli od dłuższego czasu decydować o kursach akcji, powodzeniach emisji publicznych, prowizjach maklerów. Słowem — manipulować rynkiem.

Od grudnia sprawę intensywnie bada Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG), która powołała — pierwszy raz w historii — specjalną grupę roboczą do zbadania zarzutów. Pierwszy efekt jej działalności to złożony tydzień temu wniosek do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez zarządzających przy nabyciu akcji Stomilu Sanok w 2003 r. Zarzuty dotyczą działania w porozumieniu i złamania tajemnicy zawodowej.

— Wniosek trafił do prokuratury, ale na razie nie możemy powiedzieć nic więcej. Jest to bardzo obszerny materiał — mówi Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie.

Prokuratura ma 30 dni na decyzję, czy zostanie wszczęte postępowanie przygotowawcze. Jeżeli tak się stanie, takie postępowanie powinno trwać do trzech miesięcy.

— W przypadku bardzo skomplikowanych spraw ten okres może się przedłużyć — zaznacza Maciej Kujawski.

KPWiG nie wyklucza kolejnych wniosków do prokuratury i bada inne nasze artykuły o „grupie trzymającej giełdę”. Według naszych informacji, dowodów i poszlak na nieprawidłowości w funduszach jest bardzo dużo i dotyczą one kilku spółek giełdowych.

Przeciwko rynkowi

Poza karami administracyjnymi KNUiFE może także kierować wnioski do prokuratury, o ile pojawi się podejrzenie popełnienia przestępstwa.

— Działania pracowników obciążają towarzystwa. W przypadku wykrycia nagannych działań konkretnych osób zarządzających aktywami mogą być kierowane zawiadomienia do KPWiG lub prokuratury w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstw — wyjaśnia Adam Kałdus.

Twierdzi, że „na obecnym etapie” KNUiFE nie ma dowodów świadczących o działaniach naruszających bezpośrednio interes członków funduszy. Potwierdzenie się takich zarzutów miałoby poważne konsekwencje karno-administracyjne dla towarzystw i osób odpowiedzialnych.

— Innym zagadnieniem jest interes pozostałych uczestników publicznego obrotu. Ta kwestia jest przedmiotem analizy KPWiG. Niewykluczone, że osoby zarządzające posunęły się zbyt daleko we wspólnym działaniu na rynku kapitałowym — mówi szef departamentu kontroli KNUiFE, który jest jednocześnie członkiem KPWiG z ramienia nadzorcy ubezpieczeniowego.

Solidarność zawodowa

Osoby zamieszane w sprawę „grupy trzymającej giełdę” na razie nie zostały odsunięte od zarządzania pieniędzmi klientów czy też zawieszone do czasu wyjaśnienia sprawy przez organy nadzorujące. Opisane przez nas towarzystwa na własną rękę przeprowadziły szybkie kontrole i stwierdziły, że problem ich nie dotyczy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jedna z głównych postaci większości opisywanych przez nas przypadków – Jakub Bentke, pracownik PZU, były lub obecny członek kilku rad nadzorczych, który negocjował transakcję na Stomilu Sanok i chciał opcji menedżerskich dla rady nadzorczej w Kętach — odchodzi z PZU. Według informacji z kilku źródeł, ma przejść „na wysokie stanowisko” do grupy BRE Banku (prawdopodobnie do Skarbca). Jakub Bentke nie odpowiedział na pytanie, czy to prawda. Wyjaśnień nie udzielił nam też Łukasz Piast, rzecznik grupy Skarbiec.

Wnioski z naszych artykułów wyciągnęła natomiast firma doradcza IRP, której pracownik: Grzegorz Stulgis występował w kontrowersyjnej roli w kilku transakcjach z udziałem funduszy.

— Grzegorz Stulgis nie jest już partnerem firmy — poinformowali nas szefowie IRP.

— Nie będę tego komentował —mówi sam zainteresowany.

Doradca zmienił też siedzibę i adresy mailowe: wcześniej pracownicy tej firmy korzystali z serwerów Enterprise Investors, największej grupy funduszy venture capital w Polsce, która sprzedała akcje kilku spółek tej samej grupie funduszy. Teraz firma ma już własne adresy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KNUiFE kontroluje, a prokuratura już bada