Kogeneracja potrzebuje regulacji

Jedna z najwydajniejszych metod produkcji energii wymaga wsparcia, by utrzymać konkurencyjne ceny sprzedaży.

Przedstawiciele firm energetycznych, samorządów, naukowcy i politycy spotkali się 4 października 2017 r. w Katowicach na pierwszej z cyklu debat dotyczących kogeneracji, zorganizowanej przez Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ).

— Kiedy w połowie ubiegłego wieku powstawały pierwsze miejskie systemy ciepłownicze w Polsce, były zasilane w kogeneracji. Brak pieniędzy i mniejszych turbin, których polski przemysł nie produkował, przyniósł później prowizorkę. Montowano prostsze i tańsze kotłownie — przypomina prof. Janusz Lewandowski z Instytutu Badań Stosowanych Politech-niki Warszawskiej.

Zamiast certyfikatów

Kogeneracja (CHP — Combined Heat and Power) to jednoczesne wytwarzanie w tzw. skojarzeniu energii elektrycznej i ciepła. Jest jedną z najwydajniejszych metod produkcji energii, jednak wymaga dodatkowego wsparcia dla utrzymania konkurencyjnych cen sprzedaży energii elektrycznej. Wysokowydajna CHP od dawna zajmuje ważne miejsce w europejskich regulacjach.

— Obecny system wsparcia w postaci certyfikatów: czerwonych dla kogeneracji węglowej i żółtych dla gazowej kończy się 31 grudnia przyszłego roku. Niewiedza co dalej powodowała, że inwestorzy wstrzymywali projekty budowy nowych instalacji — podkreśla Marian Babiuch, prezes PTEZ. Teraz wiadomo już trochę więcej. Pod koniec sierpnia Ministerstwo Energii opublikowało założenia dla nowego systemu wsparcia. Oddzielnie mają w nim zostać potraktowane instalacje CHP istniejące, nowe oraz małe, poniżej 1 MW.

Premie i aukcje

Instalacje działające będą otrzymywały premie do ceny energii elektrycznej. Wparcie dostaną wszystkie instalacje i będzie odpowiadało różnicy między ich kosztami wytwarzania prądu, a jego rynkową ceną. Wysokość premii co roku będzie ustalał minister energii. Dla nowych instalacji system będzie się wykorzystywał aukcje w typowej formule pay as bid. Każdy inwestor przedstawiać będzie jedną ofertę oczekiwanej wysokości premii dopłacanej do wytworzonej energii elektrycznej. Wygrywać będą oferty o najniższych cenach. Takie rozwiązanie ma promować najbardziej efektywne technologie i lokalizacje. Wsparcie będzie przyznawane na 15 lat. Aukcje będą przeprowadzane w trzech koszykach — osobno dla instalacji przemysłowych i pozostałych instalacji o mocy elektrycznej do 20 MW i ponad 20 MW. Małe instalacje, do 1 MWe, będą miały oddzielny system typu feed in premium — z jedną premią bez względu na moc, rodzaj paliwa i charakterystykę pracy. Według resortu energii to rozwiązanie pozwoli na rozwój kogeneracji w sektorach małych i średnich przedsiębiorstw oraz w komunalnym. Ministerstwo Energii prowadzi obecnie konsultacje.

— Jest nadzieja, że w pierwszej połowie 2018 r. nowe regulacje zostaną uchwalone — przypuszcza Marian Babiuch. Uczestnicy debaty wskazywali, że rozwój kogeneracji ma wiele wymiarów — wiąże się m.in. z rozwojem sieci ciepłowniczych.

— Roczna produkcja energii elektrycznej w kraju wynosi obecnie 150-160 terawatogodzin, ale w kogeneracji wytwarzanych jest jedynie 25 TWh. Program, umożliwiający wymianę zasilających systemy ciepłownicze kotłowni na urządzenia kogeneracyjne, umożliwiłby produkcję w nich łącznie 50 TWh energii, a jednocześnie dostarczyłby do systemu energetycznego kraju około 7 tys. MW. To tak jak siedem bloków takich jak w Kozienicach, tylko, że w różnych miejscach — mówi prof. Janusz Lewandowski.

25 TWh Tyle energii rocznie wytwarza się w Polsce w kogeneracji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ekologia / Kogeneracja potrzebuje regulacji