Czytasz dzięki

Kogo uszczęśliwią spadające ceny

Zarząd Orlenu ma przed sobą przyjemniejszy rok niż zarząd Lotosu. PGNiG będzie musiało walczyć, nawet jeśli tani gaz mu sprzyja.

W sektorze węglowodorowym, czyli obejmującym ropę naftową i gaz, nikt nie przewiduje zmiany trendów. A te sprzyjają przede wszystkim Orlenowi.

Zobacz także

Rafinerie mają dobry czas

W 2016 r. ropa nadal będzie tania. Paweł Olechnowicz, prezes polskiego Lotosu, prognozował niedawno ropę po 30 USD za baryłkę. Cen w przedziale 30-40 USD za baryłkę spodziewają się analitycy Domu Maklerskiego BOŚ.

— Niskie ceny ropy w połączeniu z mocnym dolarem wpłyną pozytywnie na sektor rafineryjny — uważa Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. Rafinerie zyskają, bo koszt zakupu surowców do produkcji paliw będzie spadał szybciej niż cena sprzedaży. Ciężej będą mieli natomiast właściciele złóż. Dlatego Orlen, którego zyski opierają się w większości na działalności rafineryjnej, ma przed sobą dobry rok. Lotos, który większość zarobku wyciska z wydobycia, będzie miał trudniej.

— Generalnie spodziewamy się wysokiej produkcji ropy w skali globalnej, zarówno w krajach OPEC, jak i w Rosji — mówi Łukasz Prokopiuk.

Konkurenci PGNiG się cieszą

Za cenami ropy podążą ceny gazu. Dla polskiego PGNiG, kontrolującego 93 proc. detalicznego rynku tego surowca, to korzystne, ale perspektywy firmy zaburzają rozliczne znaki zapytania.

Po pierwsze — terminal LNG. W 2016 r. ruszą komercyjne dostawy gazu z Kataru, który w formie płynnej przypłynie do Świnoujścia i tam zostanie zregazyfikowany. Znak zapytania dotyczy tzw. socjalizacji kosztów tej regazyfikacji. Chodzi o to, by ten koszt rozłożyć na uczestników rynku i odciążyć w ten sposób PGNiG. Czym się dyskusja zakończy — okaże się w 2016 r. Mniejszym znakiem zapytania są ceny katarskiego gazu, w 100 proc. zależne od cen ropy.

— Gdyby ropa doszła do 30 USD, to katarski gaz mógłby się nawet okazać tańszy od rosyjskiego — szacuje Łukasz Prokopiuk.

Ogromnym znakiem zapytania jest też tempo liberalizacji krajowego rynku gazu. W sektorze dużych odbiorców PGNiG już od dawna walczy o wolumeny za pomocą potężnych rabatów. W sektorze detalicznym, czyli najmniejszych firm, taryfa na 2016 r. została ustawiona relatywnie wysoko, ledwie 2 proc. poniżej cen z 2015 r. (rynek oczekiwał obniżki nawet o 10 proc.). Przy taniejącym gazie na rynku hurtowym da to konkurentom PGNiG duże pole do walki o klienta. PGNiG zadecyduje, jak silnie będzie się przed nimi bronić. Duże pole manewru ucieszy w szczególności Duon, który ma drugie miejsce w rankingu konkurentów PGNiG (po niemieckim Handenie). Duon ogłosił niedawno, że zatrudnił doradcę do opracowania strategii rozwoju i nie wykluczył pozyskania nowego inwestora. Im lepsze wyniki i perspektywy, tym wyższa będzie wycena.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy