Kolejka chętnych do morskiego funduszu

opublikowano: 11-12-2018, 22:00

Stocznie, armatorzy, porty i operatorzy logistyczni szukają pieniędzy na inwestycje. Znajdą je w nowym rządowym wehikule finansowym

2 mld zł — co najmniej taką kwotą na inwestycje będzie dysponował Morski Fundusz Rozwoju (MFR), który zamierza powołać Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ). Opracowało już projekt ustawy, określający zasady działania nowego wehikułu. Fundusz będzie angażował się kapitałowo, udzielał pożyczek i emitował obligacje. W ten sposób sfinansuje 20-25 proc. wartości inwestycji czy kontraktu stoczniowego, projektu portowego lub żeglugowego.

Resort gospodarki morskiej, którym kieruje Marek Gróbarczyk,
prognozuje, że MFR będzie inwestował średniorocznie 400 mln zł. Oznacza to, że
pieniędzy starczy mu na pięć lat. Bierze jednak pod uwagę możliwość
wykorzystania puli już na przełomie 3-4 roku od powstania funduszu.
Zobacz więcej

NA KILKA LAT:

Resort gospodarki morskiej, którym kieruje Marek Gróbarczyk, prognozuje, że MFR będzie inwestował średniorocznie 400 mln zł. Oznacza to, że pieniędzy starczy mu na pięć lat. Bierze jednak pod uwagę możliwość wykorzystania puli już na przełomie 3-4 roku od powstania funduszu. Fot. Marek Wiśniewski

Zainteresowanie współpracą z funduszem deklaruje wiele polskich firm. Ich zdaniem, może on być alternatywą dla banków, coraz bardziej tnących limity finansowania w sektorze morskim.

— Powołanie takiego funduszu to słuszna koncepcja, bo żaden z banków, także państwowych, nie jest zainteresowany finansowaniem branży morskiej. Duże ryzyko i długi okres finansowania powodują, że zwrot z inwestycji w sektorze stoczniowym także jest długi — mówi Ewa Kruchelska, przewodnicząca rady nadzorczej stoczni Crist.

Problem zauważa również MGMiŻŚ. W ocenie skutków projektowanej ustawy szacuje, że przed kryzysem finansowym pod koniec ubiegłej dekady udział banków europejskich w finansowaniu budowy statków i transportu morskiego wynosił 83 proc., a po nim spadł do 63 proc. Ich udział na rynkach azjatyckich natomiast zwiększył się z 14,8 do 32,25 proc. Aktywni są zwłaszcza Chińczycy, którzy dzięki zaangażowaniu finansowych wehikułów powstrzymali spadek zamówień w swoich stoczniach o 25-30 proc.

Dla stoczni i kooperantów

Po pierwszym półroczu polskie stocznie mają w portfelach kontrakty na 20 jednostek, podczas gdy w tym samym okresie 2017 r. było ich tylko 11. MFR ma pomóc w ich realizacji, zdobyciu nowych oraz finansowaniu inwestycji niezbędnych do ich wykonania. Ewa Kruchelska ma nadzieję że dzięki współpracy finansowej z funduszem uda się przeprowadzić inwestycje w stoczni Crist.

— Crist planuje dużą inwestycję o wartości ponad 80 mln zł. Chodzi o budowę tzw. ciągu sekcji cienkościennych i grubościennych. Otrzymaliśmy na nią dotację w wysokości 42 proc. z programu innowacyjnego, jednak rozmowy z bankami o współfinansowaniu nie rokują pozytywnych decyzji. Ta inwestycja zwiększy moce produkcyjne oraz konkurencyjność na rynku stoczniowym, szczególnie w rozwijającym się obszarze produkcji dużych statków pasażerskich — twierdzi Ewa Kruchelska.

Konkurencyjna stocznia w Kłajpedzie wykonała już podobne inwestycje przy wsparciu litewskich banków. Tym ważniejsze dla Crista może być więc pozyskanie finansowania z MFR. Ewa Kruchelska przypomina jednak, że kilka lat temu w podobnym celu powołano fundusz Mars, który ma udziały w spółce Crist, ale obecnie nie działa on aktywnie w obszarze finansowania branży. Jej zdaniem, zamiast kolejnego funduszu może lepiej zbudować jedno centrum kompetencyjne, które będzie działać na morskim rynku finansowym. W sektor stoczniowy angażuje się też Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która niedawno odkupiła od ukraińskich inwestorów Stocznię Gdańsk oraz działającą w segmencie energetyki morskiej GSG Towers. Jej menedżerowie dostrzegają potrzebę budowy MFR jako instytucji, która będzie współfinansować nie tylko projekty z sektora stoczniowego, ale także współpracujące ze stoczniami podmioty realizujące kontrakty budowlane.

— Z naszego punktu widzenia na szczególną uwagę zasługuje możliwość finansowania armatorów zamawiających statki w polskich stoczniach. Dla Stoczni Gdańsk i GSG Towers to perspektywa zamówień i szansa na szybsze odbudowanie pozycji rynkowej i ekspansję międzynarodową. Widzimy także możliwość współpracy z funduszem jako gwarantem kontraktów eksportowych na statki czy konstrukcje typu off-shore — oil & gas czy energetyka wiatrowa. W tym przypadku MFR mógłby występować w roli gwaranta zobowiązań kontraktowych stoczni lub zabezpieczać gwarancje bankowe — mówi Andrzej Kensbok, wiceprezes ARP.

Jego zdaniem, finansowanie z funduszu przyda się też w realizacji planowanych dużych inwestycji infrastrukturalnych, takich jak przekop Mierzei Wiślanej, budowa portu centralnego w Gdańsku czy modernizacja portów, w tym pogłębienie portowych torów wodnych w Szczecinie czy Gdańsku.

— Fundusz mógłby wesprzeć przedsiębiorstwa robót czerpalnych i pogłębiarskich, kupując specjalistyczny sprzęt w polskich stoczniach, na przykład pogłębiarki — tłumaczy Andrzej Kensbok.

Wyjście w morze

Jowita Zielinkiewicz, dyrektor ds. innowacji i pozyskiwania funduszy w Zarządzie Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG), podkreśla, że współpraca z funduszem może być brana pod uwagę przy realizacji dużych projektów planowanych w partnerstwie publiczno-prywatnym. W tym modelu, wspólnie z prywatnymi podmiotami, gdański port zamierza zbudować centralny hub zewnętrzny, dzięki któremu znacznie zwiększy potencjał przeładunkowy. Budowę zewnętrznego hubu planuje także port w Gdyni.

— Dla Zarządu Morskiego Portu Gdynia powstanie MFR to doskonała okazja pozyskania dodatkowego wsparcia dla projektu budowy portu zewnętrznego. Projekt o łącznym budżecie ponad 6 mld zł cieszy się dużym zainteresowaniem zagranicznych inwestorów branżowych. Dzięki MFR będzie miał też większe szanse pozyskania atrakcyjnego finansowania krajowego. Inwestorzy krajowi natomiast będą mogli skorzystać z oferty inwestycji w jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się działalności portowych, jaką są przeładunki kontenerów. Przykład australijskiej inwestycji w DCT Gdańsk oraz przyrost przeładunków w terminalach kontenerowych w regionie dowodzą, że jest to działalność o dużym potencjale wzrostu — twierdzi Piotr Nowak, wiceprezes, dyrektor ds. finansów i zarządzania finansami w Porcie Gdynia.

Możliwość korzystania z MFR pozytywnie ocenia też grupa OT Logistics, prowadząca działalność na terenie portu w Gdyni oraz w Świnoujściu.

— Z punktu widzenia Grupy Kapitałowej OT Logistics współpraca z MFR w zakresie finansowania wybranych projektów może mieć bezpośredni wpływ na rozwój naszych terminali portowych, szczególnie w obszarze zwiększania potencjału przeładunkowego, zastosowania nowych technologii obsługi ładunków, a także wprowadzania innowacyjnych rozwiązań zarządzania operacyjnego z wykorzystaniem IT. Inwestycje w specjalistyczne urządzenia, systemy zarządzania, powierzchnię składową mogą wymagać nakładów sięgających kilkudziesięciu milionów złotych. Zaangażowanie funduszu byłoby szansą na przyspieszenie zaplanowanych inwestycji w portach. Jesteśmy otwarci na rozmowy z partnerami, którzy mogą wesprzeć realizację naszych planów inwestycyjnych — podkreśla Karol Bowżyk, dyrektor Dywizji Portowej OT Logistics.

Kapitał i rynek

Resort gospodarki morskiej ma wskazać podmioty, które staną się założycielami MFR i opłacą jego kapitał założycielski, który wyniesie 200 mln zł. W gronie potencjalnych założycieli widzi m.in. Polski Fundusz Rozwoju czy Bank Gospodarstwa Krajowego. Fundusz będzie pozyskiwał finansowanie także na rynku, np. emitując obligacje. W ten sposób ma w sumie uzbierać 2 mld zł na inwestycje w branżę morską. Działającym w niej podmiotom będzie udzielał m.in. finansowania zwrotnego, np. kredytując ich przedsięwzięcia biznesowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy