Kolejka do morskich wiatraków

GRA
opublikowano: 29-05-2013, 14:26

- Dziewięć nowych pozwoleń na budowę sztucznych wysp na Bałtyku czeka na uprawomocnienie się, czyli na wniesienie opłaty – podaje Anna Wypych-Namiotko, wiceminister transportu.

To ministerstwo transportu wydaje pozwolenia na budowę tzw. sztucznych wysp na Bałtyku, służących do konstrukcji morskich farm wiatrowych. Do dziś wydało 22 takie decyzje, ale opłaconych zostało tylko siedem. Zrobiła to PGE (dwie lokalizacje), Polenergia Jana Kulczyka (też dwie lokalizacje), Deme, EDPR i Generpol.

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

- Sześć kolejnych decyzji wygasła, bo inwestorzy nie uiścili opłaty. Zadecydowała o tym niepewność panująca na rynku energii, krach na rynku zielonych certyfikatów i brak ustawy o OZE. Dziewięć decyzji czeka jeszcze na uprawomocnienie, czyli po prostu na wpłatę pieniędzy – mówi Anna Wypych-Namiotko.

Nazw wnioskodawców resort transportu nie ujawnia. Ujawnia za to, o jakie kwoty chodzi. I są niebagatelne – to 1 promil wartości planowanej inwestycji (projekty różnią się, choćby mocą). Siedem opłaconych pozwoleń dało już budżetowi ponad 90 mln zł. Dziewięć decyzji oczekujących, jeśli zostaną opłacone, może dać kolejne 57 mln zł.

Nad takimi, między innymi, korzyściami dla budżetu i polskiej gospodarki pochylili się specjaliści z Ernst&Young, u których Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej zamówiło raport na temat morskiej energetyki wiatrowej.

- To zupełnie nowa dziedzina gospodarki i energetyki, a może dać gospodarce istotne korzyści – mówi Wojciech Cetnarski, prezes PSEW.

Analitycy oparli się na doświadczeniach Wielkiej Brytanii, która uchodzi za najlepiej rozwinięty rynek energetyki wiatrowej w Europie. Przyjęli też scenariusz wydarzeń „ambitny, lecz realny”. Założyli, że do 2025 r. na Bałtyku będą działały farmy wiatrowe o zainstalowanej mocy 6 GW.

Wyszło, że w takim scenariuszu sektor morskiej energetyki wiatrowej da gospodarce 73 mld zł wartości dodanej, która uwzględnia wartość inwestycji oraz rozwój sektorów powiązanych (np. przemysłu elektromaszynowego, budownictwa, transportu etc.).

- To jedna piąta przychodów budżetu z 2012 r. – podkreśla Kamil Baj z Ernst&Young.
Sektor finansów publicznych uzyska prawie 15 mld zł dodatkowych przychodów z tytułu podatków. Będzie też efekt środowiskowy - 40 mln ton emisji CO2 mniej, której wartość, przy dzisiejszych cenach uprawnień, można szacować na 1,6 mld zł.

- Istotne jest też to, że te pozytywne efekty zaczynają być widoczne już dziś – firmy, stocznie, inżynierowie już zaczynają pracować na rzecz sektora morskiego. A koszty, w postaci np. mechanizmu wsparcia, pojawią się najwcześniej w 2020 r., bo tyle czasu trwa zrealizowanie inwestycji – podkreśla Wojciech Cetnarski.

A koszty technologii maleją. PSEW szacuje, że w 2020 r. koszt budowy instalacji morskiej będzie o 30 proc. niższy od dzisiejszego, ponoszonego np. na Morzu Północnym.

- Na dodatek Bałtyk jest płytszy i mniej zasolony niż Morze Północne. Na dodatek praktycznie nie ma na nim przypływów i odpływów – zauważa Wojciech Cetnarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu