Kolejny parabank bankrutem

27-09-2013, 00:00

Pozabankowym Centrum Finansowym zajmują się ABW, prokuratura i Generalny Inspektor Informacji Finansowej

Dla klientów Pozabankowego Centrum Finansowego (PCF) piątek, 13 września 2013 r. wcale nie był pechowy. Tego dnia, warszawski sąd ogłosił bankructwo parabanku.

MIAŁA BYĆ GPW,
JEST ABW:
Jeszcze w połowie
2012 r.
Pozabankowe
Centrum Finansowe
miało dziewięć
oddziałów (w tym
warszawski), a jego
prezes zapowiadał,
że w 2013 r. spółka
wejdzie na giełdę.
Dziś parabank
nie istnieje, a jego
dokumentacja znajduje
się w siedzibie
ABW. [FOT. WM]
Zobacz więcej

MIAŁA BYĆ GPW, JEST ABW: Jeszcze w połowie 2012 r. Pozabankowe Centrum Finansowe miało dziewięć oddziałów (w tym warszawski), a jego prezes zapowiadał, że w 2013 r. spółka wejdzie na giełdę. Dziś parabank nie istnieje, a jego dokumentacja znajduje się w siedzibie ABW. [FOT. WM]

— Ogłoszenie upadłości likwidacyjnej to jedyna szansa dla poszkodowanych na odzyskanie choćby części pieniędzy wpłaconych na „lokaty” i „obligacje” PCF. Decyzja sądu poprawia też sytuację osób, które zaciągnęły w tej firmie pożyczki — mówi Andrzej Pietruszyński z kancelarii Wypychowska i Wspólnicy, reprezentujący trzech obligatariuszy PCF, którzy nie mogą odzyskać powierzonych firmie 565 tys. zł.

Wielkie śledztwo

Działające od 2010 do początku 2013 r. PCF udzielało pożyczek „chwilówek”, oprocentowanych na kilkadziesiąt procent miesięcznie, a także przyjmowało „lokaty” i sprzedawało „obligacje”, z których zysk miał sięgać 20 proc. rocznie. To ta ostatnia działalność sprawiła, że już pod koniec 2010 r. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zawiadomiła prokuraturę o działalności PCF. Ta jednak sprawę dwukrotnie umarzała, a na dobre śledztwo ruszyło dopiero we wrześniu 2012 r., już po tym jak z wielkim hukiem upadł największy rodzimy parabank — Amber Gold. Wtedy też śledztwo od policji przejęła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).

— Postępowanie prowadzone jest w sprawie prowadzenia działalności bankowej bez licencji i publicznego proponowania nabycia obligacji bez prospektu. Status pokrzywdzonych w tej sprawie ma już ponad sto osób — mówi Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wciąż zgłaszają się kolejni klienci, czujący się oszukanymi przez PCF. Akta sprawy liczą ponad 30 tomów i zawierają też zawiadomienia od fiskusa (doniósł o prowadzeniu przez parabank nierzetelnej księgowości) oraz PZU (podejrzewa sfałszowanie polisy ubezpieczeniowej, którą miały być objęte obligacje PCF). Spółce przygląda się też Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF), a to dlatego, że fiskus nie mógł ustalić, kto finansował jej działalność. Idzie o to, że pieniądze na kapitał spółki wpłacał nie figurujący w KRS Kamil Szperalski, ale Piotr Wojtkowski (do grudnia 2012 r. prezes PCF) i Rafał K. Przy czym robili to znacznie później, niż podwyższenie kapitału zarejestrował KRS. Co więcej, rzekomym źródłem finansowania PCF miała być sprzedaż w lutym 2012 r. weksla spółki wartości 600 tys. EUR, który nabyła obywatelka Ukrainy. Tyle że pieniądze z tej transakcji nie wpłynęły na konta PCF.

Groźne weksle

Z informacji „PB” wynika, że do ABW praktycznie codziennie zgłaszają się nie tylko kolejni obligatariusze i posiadacze „lokat”, którzy nie odzyskali pieniędzy, ale też pożyczkobiorcy PCF, których w całym kraju są najpewniej tysiące. Ich sytuacja też jest niewesoła, bo parabank zabezpieczał pożyczki wekslami, a czasem też hipotekami na nieruchomościach klientów, zazwyczaj o wartości 10 razy wyższej niż kwota pożyczki. Dużą część tych weksli w listopadzie 2012 r. zabezpieczyła ABW. Z wpisów na forach internetowych wynika jednak, że niektóre są w obiegu. I to też tych osób, które — jak zapewniają — w całości rozliczyły się z PCF, albo nie mogą tego zrobić, bo spółka nie ma aktywnych rachunków (banki wypowiedziały jej umowy). Ich sytuację powinno poprawić ogłoszenie upadłości PCF. Powołany przez sąd syndyk Paweł Wietecha (nie udało nam się z nim skontaktować) zapewne założy konto, na które będą mogli spłacać pożyczki, i to nie z lichwiarskimi, ale ustawowymi odsetkami.

Przestępca i piłkarz

Obawy klientów przed uruchomieniem weksli nie są bezpodstawne. Już po akcji ABW z listopada 2011 r. szefowie firmy nieodpłatnie przepisywali je, jak i towarzyszące im hipoteki, na inne osoby i nowo zakładane spółki. Części z tych transakcji dokonał w grudniu 2012 r., tuż przed złożeniem rezygnacji, Piotr Wojtkowski, a części jego następca Wojciech Siedlecki, powołany na prezesa PCF w styczniu 2013 r. Prawnicy reprezentujący poszkodowanych wierzą, że te transakcje uda się odwrócić na podstawie prawa upadłościowego, bo krzywdziły wierzycieli PCF. Najłatwiej będzie podważyć te dokonane przez Siedleckiego. Sąd rejestrowy odmówił bowiem wpisania go do akt, powołując się na fakt, że jest osobą prawomocnie skazaną za przestępstwo gospodarcze.

Jednym z beneficjentów hipotek, ale także nabywcą nieruchomości o wartości około 300 tys. zł, należącej do PCF, był Piotr Kruszewski. O prowadzonych przez niego interesach nic nie wiadomo. Kilka lat temu był piłkarzem B-klasowej drużyny LKS Wrzos Międzyborów (trenerzy tego klubu nie pamiętają jego osiągnięć).

Tymczasem w tej samej wsi, położonej pod Grodziskiem Mazowieckim, działalność gospodarczą prowadzi Rafał K., według części poszkodowanych główny pomysłodawca i beneficjent PCF. Przesłuchiwany przez ABW przyznał, że od 15 lat zna byłego prezesa PCF, Piotra Wojtkowskiego, jednak zapewnił, że z samą firmą nie ma nic wspólnego. Przeczy temu nie tylko to, że wpłacał pieniądze na kapitał PCF, ale również to, że jego firma Biznes Partner miała jedną z dwóch siedzib pod adresem PCF, a co więcej — czerpała korzyści z „poręczania” pożyczek udzielanych przez parabank. Danych osobowych Rafała K. nie możemy ujawnić, bo w krakowskim sądzie trwa proces, w którym oskarżony jest o uporczywe nękanie (tzw. stalking) rodziny, oskarżającej go o przejęcie jej nieruchomości w drodze oszustwa (prokuratura oszustwa się nie dopatrzyła).

Poręczenia i gwarancje

Biznes Partner to tylko jedna z firm „poręczających” pożyczki PCF czy „gwarantujących” jej lokaty i obligacje. Podobne role pełniły też Pozabankowy Fundusz Gwarancyjny (PFG) i Narodowy Fundusz Pożyczkowy (NFP). Co o nich wiadomo? PFG figuruje obok PCF na liście ostrzeżeń publicznych KNF i nawet nie został zarejestrowany w KRS. A NFP? Nim też, z zawiadomienia warszawskiego fiskusa, zajmuje się prokuratura i GIIF.

O komentarz do naszych ustaleń chcieliśmy poprosić osoby związane z działalnością PCF. Bez skutku. Siedziba firmy, jak i wszystkie jej oddziały są zlikwidowane, nie działają ani telefony, ani strona internetowa. Nie można też dodzwonić się pod numery komórkowe, których jeszcze kilka miesięcy temu używali Piotr Wojtkowski i Rafał K. Udało nam się natomiast dotrzeć do pracownika PCF, który twierdzi, że do dziś nie dostał wypowiedzenia ani świadectwa pracy.

— Piotra Wojtkowskiego nie widziałem w firmie od listopada 2012 r., a jego następca na stanowisku prezesa, Wojciech Siedlecki, pojawił się w firmie kilka razy, a potem jakby rozpłynął się we mgle — mówi pracownik PCF. Co ciekawe, okazuje się, że do dziś ani ABW, ani prokuratura go nie przesłuchały.

Rzetelna firma i mało rzetelny certyfikat
Pozabankowe Centrum Finansowe (PCF) przyciągało klientów m.in. Złotym Certyfikatem Rzetelności „Rzetelna Firma”. Parabankowi przyznała go (za pieniądze) spółka, powiązana z Krajowym Rejestrem Długów (KRD), kontrolowanym przez Macieja Kaczmarskiego, biznesmena znanego z programu telewizyjnego Dragons’ Den. Certyfikat zaświadczał że PCF „w szczególny sposób dba o przestrzeganie wartości etycznych w swoim biznesie”. Dziś parabank prawa do posługiwania się certyfikatem nie ma — z powodu „naruszenia regulaminu”. Jednak jeszcze we wrześniu 2012 r. KRD bronił obecności PCF wśród rzetelnych firm, i to mimo faktu, że spółka była już na „czarnej liście” KNF.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Kolejny parabank bankrutem