Kolejny rekord S&P500

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2021-04-08 22:23

Amerykańskie giełdy odnotowały w czwartek wyraźne zyski. Dla indeksu S&P500 dzień zakończył się nowym rekordem, zaś technologiczny Nasdaq ponownie zbliżył się do historycznego szczytu.

fot. Bloomberg

Zdecydowanie najsłabiej zaprezentowała się prestiżowa średnia przemysłowa Dow Jones, która niemal do połowy sesji znajdowała się poniżej kreski i dopiero druga część notowań przyniosła wyraźniejsze wybicie.

Warto jednak podkreślić, że obroty były znacznie poniżej średniej, a trzy z najgorszych wyników w tym roku odnotowano właśnie w bieżącym tygodniu.

Przewaga strony popytowej to wynik reakcji inwestorów na gołębie wypowiedzi przedstawicieli władz monetarnych, którzy kolejny raz zapewnili, że bez wyraźnych i mocnych dowodów na trwały trend wzrostowy w gospodarce i zdecydowanej poprawy na rynku pracy nie ma co nawet dyskutować o wychodzeniu z ultraliberalnej polityki monetarnej. Chyba, że… inflacja zaskoczy bankierów i okaże się wyższa od przyjętych celów.

Na razie jednak, nawet sam przewodniczący Fed Jerome Powell uspokaja, że „wszystkie znaki na ziemi i niebie” wskazują, że silna presja inflacyjna ma jedynie czasowy charakter i wynika zarówno z ponownego otwierania się gospodarki, zwiększania wydatków m.in. przez konsumentów, jak i problemów z łańcuchami dostaw.

Tymczasem James Bullard, szef oddziału Banku Rezerw Federalnych z St. Louis podkreślił, że dopóki trwać będzie pandemia, bank centralny nie może ograniczać programu skupu aktywów.

Nadal powodem do niepokoju pozostaje sytuacja na rynku pracy. Zaprezentowane w czwartek dane o tzw. nowych bezrobotnych za poprzedni tydzień zaskoczyły wzrostem ich liczby. Oczekuje się jednak, że wraz z postępującym programem szczepień i ożywieniem gospodarczym będzie zauważalny postęp i w tym segmencie. Aktualnie jednak, w całej amerykańskiej gospodarce jest o około 8,4 mln miejsc pracy mniej niż w szczycie ostatniego boomu w lutym 2020 r.

Ogromnym wsparciem dla indeksów, z uwagi na wagę ich udziałów, były walory czołowych spółek technologicznych. Drożały m.in. papiery Apple, Microsoftu, Alphabet i Amazona.

Na wartości zyskiwały udziały Tesli. Producent samochodów elektrycznych może zostać największym beneficjentem proponowanego przez administrację prezydenta Joe Bidena programu o wartości 74 mld USD mającego na celu zwiększenie udziału pojazdów elektrycznych.

Wśród istotnych dla handlujących akcjami informacji był drugi z rzędu spadek rentowności amerykańskich obligacji, w tym benchmarkowych papierów 10-letnich. Zeszła ona w pobliże 1,625 proc. podczas gdy w szczycie pod koniec marca kształtowała się na poziomie 1,776 proc.

Taniała też ropa, na co wpłynęło ożywienie obaw o przyszły poziom popytu, negatywnie przekładając się na wyceny akcji koncernów paliwowo-energetycznych. Drożało z kolei złoto, którego wycena znalazła się na najwyższym poziomie od lutego.

Na zamknięciu sesji indeks blue chipów DJ IA rósł o 0,17 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 0,42 proc. zaś technologiczny Nasdaq zyskiwał 1,03 proc.