Kolejowy kontrakt pod lupą śledczych

Piotr Nisztor
opublikowano: 2013-03-01 00:00

Prokuratura i ABW sprawdzają, czy firma walcząca o zlecenie warte 316 mln zł proponowała konkurencji łapówkę za odstąpienie od przetargu.

Pod koniec stycznia 2013 r. PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) podpisały umowę na modernizację linii L-8 na odcinku Warszawa — Radom. Opiewający na 316 mln zł kontrakt został zawarty z konsorcjum, którego liderem jest spółka Thales Polska (należąca do francuskiego koncernu elektroniczno-zbrojeniowego). Zwycięzca został wyłonionyw przetargu, którego okoliczności badają Prokuratura Okręgowa w Warszawie i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).

Z ustaleń „PB” wynika, że śledczy sprawdzają, czy między grudniem 2011 r. a lutym 2012 r., gdy toczyła się procedura przetargowa, zarządowi Thales Polska proponowano 4 mln zł łapówki za odstąpienie od przetargu. Rzekoma propozycja miała pochodzić od Kazimierza Frąka, prezesa radomskiej spółki Zakłady Automatyki Kombud, która jako lider konsorcjum również starała się o kontrakt na modernizację linii L-8.

— Śledztwo jest w toku. Nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów — mówi Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej. Śledztwo zostało wszczęte w maju 2012 r. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa organy ścigania zawiadomiła osoba prywatna — Kazimierz P. W czasie gdy wpłynęło zawiadomienie, trwało rozpatrywanie skargi na decyzję PKP PLK, złożonej przez Kombud, w sprawie rozstrzygnięcia przetargu na modernizację linii L-8. 2 marca 2012 r. spółka kolejowa poinformowała, że przetarg wygrało konsorcjum z Thales Polska.

Jednak Kombud nie dał za wygraną. 9 marca 2012 r. złożył odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Radomska spółka wskazywała w nim, że konsorcjum Thales wprowadziło w błąd PKP PLK poprzez świadome podanie w ofercie nieprawdziwych danych. 28 marca 2012 r. KIO przychyliła się do wniosku Kombudu. Jednak prezes Urzędu Zamówień Publicznych zaskarżył decyzję KIO do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ten 18 lipca, trzy miesiące od wszczęcia śledztwa przez warszawską prokuraturę, wydał wyrok uchylający orzeczenie izby.

Czy skarga Kombudu miała związek ze śledztwem? Skąd Kazimierz P. mógł wiedzieć o rzekomej korupcji? Jakie działania prowadzą organy w celu zweryfikowania tych doniesień? — Mogę tylko powiedzieć, że śledztwo zostało przedłużone do 4 maja 2013 r. — ucina wszystkie pytania prokurator Ślepokura. Przedstawiciele Thales Polska nie chcieli komentować sprawy. Prezes Kombudu nie kryje zaskoczenia toczącym się śledztwem.

— Nie dopuściłem się próby przekupstwa. Nie przypominam sobie, abym we wskazanym okresie spotykał się z zarządem Thales’a — zapewnia Kazimierz Frąk. Jak twierdzi, od dłuższego czasu trwa kampania dyskredytująca kierowaną przez niego firmę: „Akcję zapoczątkowała Gazeta Polska Codzienna i Gazeta Polska całą serią szkalujących artykułów i aktualnie sprawa z powództwa Zakładów Automatyki Kombud w Radomiu jest rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Warszawie”.