Komentarz Adama Sofuła: Minister zmienia zdanie

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-11-18 07:41

Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział, że zastanawia nad zmianą prognoz makroekonomicznych na przyszły rok. To oznacza przyznanie rządu, że globalny kryzys jednak wpłynie na polską gospodarkę. I to zła wiadomość. Nie ze względu na możliwe skutki kryzysu, bo wszystko wskazuje na to, że czeka nas co najwyżej spowolnienie gospodarki a nie recesja, ale ze względu na zaufanie. Zbyt długo rząd zapewniał, że kryzys nas zupełnie, ale to zupełnie nie dotyczy. Teraz zapewnienia o dobrej kondycji polskiej gospodarki (a jest dobra) będą brzmiały mniej wiarygodnie.

Jest też dobra wiadomość. Minister zapewnił jednocześnie, że zmiana prognoz nie oznacza zmiany deficytu budżetowego na 2009 rok. To ważna deklaracja, bo oznacza utrzymanie dyscypliny finansowej w burzliwych czasach. Taka zapowiedź nie musi nawet oznaczać radykalnego cięcia wydatków, bo w ostatnich latach deficyt był zawsze mniejszy niż planowany, więc można przypuszczać, że i tym razem minister finansów zostawił sobie w budżecie jakieś "zakładki."

Na nowe prognozy przyjdzie nam nieco poczekać. Nikt jeszcze nie określił tak naprawdę rozmiarów obecnego kryzysu, więc trudno oceniać jego skutki. Warto zauważyć, że prognozy przyszłorocznego wzrostu PKB dla Polski wahają się od 1,5 proc. do prawie 4 proc. Różnica znacząca, więc lepiej będzie, gdy resort poczeka z nowymi prognozami na więcej danych. Żeby po okresie nadmiernego optymizmu nie popaść — wzorem opozycji — w skrajny pesymizm.