Związkowcom wypada pogratulować taktycznej ściemy i ześrodkowania oddziałów protestacyjnych na torach przy Warszawie Zachodniej, a nie na Warszawie Centralnej. Linię średnicową i tak skutecznie zablokowali, a nie narazili się na wyzwiska bezpośrednio przekazane im przez pasażerów. Poza tym z daleka mniej było widać, że zgromadzili się głównie etatowi działacze oraz ci, którzy akurat mieli wolne.
Największą nieuczciwością związkowców jest ukrywanie przed społeczeństwem prawdy, że ustawa o emeryturach pomostowych obejmuje liczną grupę kolejarzy: maszynistów i ich pomocników, kierowników pociągów, służbę obsługującą przebieg pociągów (dyżurnych ruchu, nastawniczych, zwrotniczych etc.) oraz funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. Lista ta zawiera wszystkie stanowiska, które ze względów bezpieczeństwa nie powinny być zajmowane przez ludzi o osłabionych zmysłach. Czyli cały spór toczy się o konduktorów, rewizorów i kasjerki, a nade wszystko — o rozbudowaną administrację. Z redakcji "PB" mamy pięć minut do Warszawy Wileńskiej, gdzie w potężnym gmachu dyrekcji całe korytarze upstrzone są tabliczkami rozmaitych "nadszyszkowników" kolei państwowych.
Po wczorajszym proteście jeszcze bardziej jaskrawo wychodzi, jak wielkim błędem będzie emerytalne ustępstwo wobec nauczycioeli. Trzy lata temu górnicy wywalczyli sobie specustawę w oparach gazów łzwiących, które z demonstracji wdarły się do Sejmu — nie na salę obrad, lecz do restauracji, co wystarczyło. Specustawa nauczycielska uchwalona zostanie w ramach kontraktu politycznego PO, PSL i SLD pod hasłem "Hajże na Kaczyńskich!". Trzeba ją rozpatrywać w kontekście planu odbijania prezydenckich wet — na razie w meczu z koalicją rządową Lech Kaczyński prowadzi 2:0.
Głowa państwa decyzję w sprawie ustawy o pomostówkach przypuszczalnie ogłosi
w ostatniej chwili, w głównym wydaniu Dziennika Telewizyjnego, znaczy Wiadomości
TVP, w poniedziałek 15 grudnia. Weto wymusiłoby na stronie rządowej jego
rozpatrzenie w trybie natychmiastowym, na posiedzeniu 16-19 grudnia (no, chyba
że przed Wigilią zorganizowane zostałoby dodatkowe). Ponowne uchwalenie ustawy
trzema piątymi głosów mogłoby skutkować strajkiem w całej sieci PKP. Z kolei
zwycięstwo prezydenta oznaczałoby wygaśnięcie 31 grudnia 2008 r. dotychczasowych
przepisów o przechodzeniu na emerytury wcześniejsze wszystkich, także kolejarzy
objętych przyszłymi pomostowymi — i mogłoby skutkować strajkiem w całej sieci
PKP. Czyli — kto nie musi jechać pociągiem, niech w święta wybierze inny
transport.