Komorowski wygrał z Gudzowatym w PKN

Anna Bytniewska
opublikowano: 02-10-2009, 00:00

Walka o kontrakt wartości pół miliarda rozstrzygnięta. To była jednak dopiero pierwsza połowa spotkania.

W biopaliwowym meczu biznesmenów jest 1:0

Walka o kontrakt wartości pół miliarda rozstrzygnięta. To była jednak dopiero pierwsza połowa spotkania.

Na tę wiadomość z zapartym tchem czekała cała branża biopaliwowa. Orlen, największy odbiorca, wybrał dostawców bioetanolu do spółek w Polsce, Czechach i na Litwie. Spośród 20 oferentów płocki koncern wyłonił pięć firm, które zabezpieczą krajowe dostawy między październikiem 2009 r. a wrześniem 2010 r. W tej szczęśliwej grupie są PHP Wiesław Wawrzyniak, Bioagra należąca do Zbigniewa Komorowskiego, byłego posła PSL, szwedzki Sekab Biofuels Chemicals (co ciekawe — Sekab to główny akcjonariusz Bioagry), Crop Energies oraz Destylacje Polskie. Dla Orlenu Lietuva biokomponent dostarczą UAB Kurana, AB Biofuture oraz Jaunpagasts Plus, a dla Unipetrolu — Agroetanol TTD oraz Ethanol Energy. Było o co walczyć, bo wartość dostaw bioetanolu Orlen oszacował na 524 mln zł. Ich wolumen płocka spółka trzyma w tajemnicy.

Wielki nieobecny

Wśród dostawców Orlenu nie znalazł się tym razem Akwawit Brasco, największy producent bioetanolu w Polsce (170 mln litrów), należący do Aleksandra Gudzowatego. W ich gronie jest za to nowy gracz — Zbigniew Komorowski, którego Bioagra uruchomiła niedawno w Goświnowicach zakład produkcji bioetanolu o wydajności 140 mln litrów. Stała się więc drugim — po Aleksandrze Gudzowatym — producentem tego biokomponentu w Polsce. Jak twierdzą źródła w Orlenie, o odrzuceniu oferty Akwawitu Brasco zdecydowała zbyt wysoka cena. To było jedno z dwóch najistotniejszych kryteriów oceny ofert (drugim była jakość). Warto w tym miejscu zaznaczyć, że rynek bioetanolu jest rynkiem odbiorcy. Zapotrzebowanie na ten produkt sięga 250 mln litrów, a zainstalowane już moce produkcyjne w kraju przekraczają 600 mln litrów.

Przed kolejną bitwą

Przedstawiciele Akwawitu Brasco zachowują spokój.

— Systematycznie rozszerzamy produkcję Akwawitu Brasco o nowe produkty, by uniezależnić przychody spółki od sprzedaży bioetanolu. Dla nas bioetanol to sprawa drugorzędna. Ważniejszą rolę odgrywają estry metylowe (biodiesel). W tym roku ich produkcja będzie rekordowa — mówi Czesław Fedorowicz, prezes Akwawitu Brasco.

Tymczasem do końca roku Orlen ma wyłonić dostawców biodiesla. Wczoraj miała się odbyć aukcja internetowa, która wyłoniłaby krąg dostawców, z którymi koncern rozpocząłby szczegółowe negocjacje. Jednak się nie odbyła.

— Musimy zweryfikować warunki stawiane uczestnikom aukcji. Odbędzie się ona w przyszłym tygodniu — zapewnia Beata Karpińska z biura prasowego Orlenu.

Dlaczego weryfikacja była konieczna? To tajemnica.

W przyszłym roku Orlen będzie potrzebował 550 tys. ton estrów. Gra jest warta świeczki, bo z dostawcami estrów, którzy będą mieli zapewnione dostawy rzepaku pod ich produkcję, Orlen chce zawrzeć umowy długoterminowe obowiązujące nawet do 2012 r. z możliwością ich przedłużenia o kolejne lata. W ramach takich umów Orlen zamierza w 2010 r. kupić 60-65 proc. całego potrzebnego mu wolumenu estrów. Czy w tym gronie znajdzie się spółka Aleksandra Gudzowatego?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu