Jutro Rada Ministrów ma zająć się programem restrukturyzacji górnictwa. Jeśli nie zdąży, przekaże go w spadku nowemu rządowi.
Resort gospodarki opracował aktualizację programu restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego na lata 2004-06 oraz założenia strategii na okres 2007-10. Według Jacka Piechoty, wiceministra gospodarki, odpowiedzialnego za branżę, we wtorek dokumenty powinny być przedmiotem obrad Rady Ministrów. Czy tak się rzeczywiście stanie, będzie wiadomo dopiero dziś wieczorem.
— Jeśli Rada Ministrów nie znajdzie czasu na zapoznanie się i przyjęcie programu górniczego, to dokument trafi pod obrady nowego rządu — wyjaśnia Jacek Piechota.
Pozostaje pytanie, co nowy rząd z nim zrobi i czy w ogóle się nim zajmie.
Więcej dla koncernu
W aktualizacji programu pojawiło się kilka istotnych nowych elementów. Co ciekawe resort gospodarki zamierza zwiększyć kwotę dokapitalizowania Kompanii Węglowej (KW), w której skład wchodzą 23 kopalnie. Zgodnie z poprzednim programem rządowym, koncern miał otrzymać 1,3 mld zł. Dotychczas KW dostała 962,4 mln zł. Od kilku miesięcy czeka na 400 mln zł w akcjach niepłynnych. Poza tym ma otrzymać dodatkowe 500 mln zł. Zgodnie z harmonogramem przedstawionym przez ministerstwo, KW ma dostać w maju aktywa warte 300 mln zł, w lipcu — 200 mln zł, we wrześniu 200 mln zł i w listopadzie kolejne 200 mln zł.
— W poprzedniej wersji programu zakładaliśmy, że Spółka Restrukturyzacji Kopalń otrzyma 500 mln zł na likwidacje kopalni, które przekaże jej KW. W związku z tym, że pozostaną one w strukturze KW, to koncern dostanie środki z przeznaczeniem na ten konkretny cel — mówi Jacek Piechota.
Wiele wskazuje na to, że będą to aktywa płynne. Możliwe, że tzw. resztówki skarbu państwa.
Elastyczne podejście
— W programie znalazły się też zapisy dotyczące dostosowania wydobycia węgla do koniunktury na rynku oraz możliwość łagodniejszego ograniczenia mocy produkcyjnych. Warunkiem jest osiąganie przez spółki węglowe rentowności i regulowanie zobowiązań publicznoprawnych — wyjaśnia wiceminister.
Jeśli utrzyma się koniunktu- ra na węgiel, kopalnie ograni- czą wydobycie o 7,8 mln ton do 2006 r. Tym samym spadnie zatrudnienie o 19,5 tys. osób. W przypadku dekoniunktury redukcja mocy ma wynieść 14 mln ton, zatrudnienia o 25,5 tys. osób. Decyzję o likwidacji kopalni mają podejmować zarządy spółek węglowych.