Przeciąga się przejęcie Węglozbytu przez Kompanię Węglową. Już wiadomo jednak, że firmę czekają poważne zmiany.
O tym, że Węglozbyt, spółka skarbu państwa specjalizująca się w handlu węglem, ma trafić pod skrzydła Kompanii Węglowej (KW), wiadomo od kilku miesięcy. Resort gospodarki argumentował, że uprości to strukturę organizacyjną branży. Ostatecznie ma to nastąpić w ramach dokapitalizowania koncernu.
To wszystko trwa
WZA Kompanii Węglowej, czyli resort gospodarki, zdecydował o podwyższeniu kapitału akcyjnego koncernu o 36,9 mln zł, poprzez emisję nowych akcji serii D, które ma objąć skarb państwa i zostaną one pokryte wkładem niepieniężnym w postaci walorów Węglozbytu.
— Aby kompania mogła przejąć akcje Węglozbytu, konieczna jest umowa z MSP — mówi Wiesław Blaschke, członek rady nadzorczej Węglozbytu.
— Jeszcze nie została ona podpisana, to kwestia najbliższych dni — kwituje Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej.
Tymczasem walne Węglozbytu zmieniło statut spółki, m.in. zmniejszy się liczba przedstawicieli w radzie nadzorczej MSP, a zwiększy KW.
— Nawet dwa miesiące trwa rejestracja zmian w sądzie gospodarczym, bez ich zatwierdzenia Kompania nie może wprowadzić swoich porządków — uważa Wiesław Blaschke.
Nowe trendy
Większym optymistą jest prezes koncernu, który przejmie 80 proc. akcji Węglozbytu.
— Spółka zachowa nazwę, będzie zajmowała się nadal handlem węglem, głównie dla klientów indywidualnych. Ma promować nowoczesne techniki spalania. Zakładamy także rozszerzenie jej działalności, ale o tym ostatecznie zdecyduje nowy zarząd, który powołamy — wyjaśnia szef Kompanii.
W skład KW wchodzą 22 kopalnie, które produkują około 55 mln ton węgla rocznie. W ubiegłym roku Węglozbyt sprzedał na rynku krajowym 5 mln ton surowca.
— Zamierzamy efektywniej wykorzystać składowisko węgla w Ostrowie, należące do Węglozbytu, jest ono zaliczane do największych w Europie — dodaje prezes Klank.
Węglozbyt zatrudnia około 300 osób.



