Komu mniejszy podatek

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej uważają, że nowy sposób liczenia akcyzy będzie stymulował rynek

Tydzień temu opisywaliśmy projekt zmian w sposobie naliczania podatku akcyzowego. W uproszczeniu: akcyza nie ma zależeć od pojemności silnika i wartości auta, lecz od wieku pojazdu i pojemności silnika. Dzisiaj jest to 3,1 proc. wartości samochodu (dla silników do 2000 ccm) lub 18,6 proc (ponad 2000 ccm). W przyszłości miałoby być osiem progów pojemności i cztery — daty produkcji.

Kto zyska, kto straci

Wielu komentatorów podkreśla, że nowe przepisy oznaczają korzyści dla najbogatszych, a dla przeciętnego Polaka podwyżki. Na przykład dla Mercedesa E220dm (pojemność silnika do 2000 ccm), kosztującego około 200 tys. zł, akcyza wynosi 3,1 proc., czyli 6,2 tys. zł, a po zmianach byłoby to tylko nieco ponad tysiąc złotych. Za to samo auto z silnikiem 400-konnym V6 (AMG E43) trzeba zapłacić 18,6 proc. akcyzy, co przy cenie około 360 tys. zł daje mniej więcej 64 tys. zł. Po zmianach byłoby tylko nieco ponad 3 tys. zł. Dla najczęściej sprzedawanych w Polsce aut, czyli używanych i starych z importu, ma być za to drożej. Średnia deklarowana cena sprowadzonego z zagranicy w 2015 r. auta osobowego to — według Samaru — 27 tys. zł. Średni wiek: 12 lat, a pojemność silnika: 1,8 l. Akcyza wynosi 3,1 proc., czyli około 840 zł, a po zmianach ma wynieść prawie 2,5 tys. zł. Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju, zapewnił jednak, że nie chce, żeby akcyza od droższych samochodów malała. — Będziemy sugerowali, żeby przede wszystkim dla samochodów do 10 lat — małolitrażowych, którymi jeżdżą ludzie przeciętnie albo nawet niżej niż przeciętnie uposażeni — akcyza spadła. Takie polecenie wydałem służbom, które pracują przy akcyzie — mówił Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej.

Sprzątanie i stymulacja rynku

Przedstawiciele branży samochodowej założenia zmian jednak chwalą.

— Likwidują nielogiczny próg podatkowy przy pojemności dwóch litrów i wprowadzają przejrzyste zasady kwalifikacji do nowych grup podatkowych. Pośrednie powiązanie systemu podatkowego z normami emisji spalin i wyodrębnienie pojazdów z napędem elektrycznym i hybrydowym to zręczne posunięcia w kierunku ograniczenia emisji szkodliwych substancji i poprawy jakości powietrza, szczególnie w miastach — uważa Jacek Pawlak, prezydent Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe. Proponowane rozwiązanie podoba się też sprzedawcom używanych aut.

— Zaawansowany wiek używanych samochodów to problem całej Europy Środkowej. To niebezpieczne, ponieważ często takie samochody poddawane są różnego rodzaju oszustwom i manipulacjom. Przede wszystkim cofane są liczniki, zmieniany jest rok produkcji lub oferowane są pojazdy, które wcześniej brały udział w poważnych wypadkach — zauważa Ken Scarratt, dyrektor generalny AAA AUTO w Polsce. Uważa, że propozycje rządu wpłyną pozytywnie na handel samochodami, zwłaszcza zaś poprawią bezpieczeństwo na drogach i ochronę środowiska naturalnego.

— Niemniej musimy poczekać z oceną wpływu nowych podatków na rynek do zakończenia całego procesu legislacyjnego — dodaje Ken Scarratt. Chwali również Paweł Gos, szef Exact Systems.

— Każde stymulowanie zakupu nowych aut to dobre rozwiązanie i doskonale wpływa na gospodarkę. Zwiększenie popytu wewnętrznego to zwiększenie produkcji aut, części i podzespołów. Będzie też bezpieczniej, bo jest szansa, że spadnie średni wiek samochodów na polskich drogach — mówi Paweł Gos.

— Jednym z efektów dużego napływu wyeksploatowanych aut z Zachodu jest obniżenie wartości samochodów na rynku wtórnym — twierdzi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru. Dodaje, że proponowana zmiana, przy całej jej ułomności i ewentualnej niezgodności z prawem UE jest dobrą podstawą do dyskusji. Podobne rozwiązania obowiązują w innych krajach, ale podatek stosuje się nie przy pierwzej, lecz przy każdej rejestracji albo co roku. Inaczej też kształtowane są stawki.

Trzeba to zrobić

Zmiany opodatkowania aut są konieczne, ale jeszcze nie wiadomo, czy przyjmą formę zaproponowaną przez rząd. Podobny był bowiem projekt z 2007 r., który oprotestowała Unia. Sprawa trafiła przed sąd i Polska przegrała. Argumentem było to, że podatek miałby dotyczyć tylko aut sprowadzanych.

— Tak czy inaczej zmiany nas czekają, choć być może przeobrażą akcyzę w opłatę roczną lub rejestracyjną. Każda zmiana będzie jednak preferowała nowe i nowsze samochody. Jeśli ustawodawca uzależni wysokość podatku tylko od wieku i pojemności silnika, to korzyści dla nabywców drogich samochodów będą większe, jeśli za kryterium przyjmie się cenę — mniejsze. Ale zawsze im nowszy samochód, tym korzyść będzie większa. Tak jest na całym świecie — mówi Wojciech Drzewiecki.

SŁUSZNA DROGA: Proponowane zmiany naliczania podatku akcyzowego likwidują nielogiczny próg podatkowy przy pojemności dwóch litrów i wprowadzają przejrzyste zasady kwalifikacji do nowych grup podatkowych — mówi Jacek Pawlak, prezydent Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe. [FOT. ARC]

80 448 zł Tyle wynosi — wg Samaru — średnia cena nowego auta kupowanego w Polsce przez osoby prywatne (średnia pojemność silnika 594 ccm). Stawka akcyzy to 3,1 proc., czyli 2493,80 zł. Zgodnie z projektowanymi zmianami spadłaby do 1072 zł

106 598 zł Taka jest średnia cena nowego auta kupowanego w Polsce przez przedsiębiorstwa. Dzisiaj akcyza dla takiego samochodu wynosi 3304,5 zł. Projekt zmian zakłada trzy razy mniejsze obciążenie — 1072 zł

22 243 zł To średnia deklarowana cena używanego samochodu z importu (średnia pojemność silnika wynosi 1789 ccm, a wiek pojazdu — 12 lat). Akcyza dziś to 689,5 zł. Po zamianach wyniosłaby 2481 zł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Komu mniejszy podatek