Koncerny kupują ich myśl techniczną

Jolanta Grabowska
05-12-2005, 00:00

Instytut Mechaniki z Jelcza jest doskonałym dowodem, że polskie firmy mogą zaoferować zachodnim kooperantom coś więcej niż tylko tania siła robocza.

Najprężniej rozwijającej się firmy w województwie dolnośląskim początkowo nie zadowalała rola dostarczyciela prostych usług. Jej zarząd postawił na innowacyjność i rozwój. Opłaciło się. Głównymi odbiorami produktów firmy są dzisiaj wielkie międzynarodowe koncerny.

— Działamy w branży obróbki metalu. Wytwarzamy pomoce produkcyjne, narzędzia, oprzyrządowanie i podzespoły dla przedsiębiorstw produkujących środki transportu, np. samochody, autobusy, lokomotywy. Tak w wielkim skrócie można by opisać to, czym zajmuje się Instytut Mechaniki — mówi Lesław Antoni Danilewicz, prezes firmy.

Innowacyjność od zarania

Rodowód firmy sięga lat 80., kiedy to Lesław Antoni Danielewicz postanowił otworzyć własny biznes. Na początku firma zajmowała się działalnością naukowo-techniczną (konstruowała różnego rodzaju prototypy), współpracowała z politechnikami. Do dziś założyciel firmy jest jej prezesem i głównym właścicielem.

— Prawdziwe interesy zaczęły się na początku lat 90., kiedy do Polski weszły duże zachodnie koncerny motoryzacyjne — opowiada Lesław Antoni Danilewicz.

Pojawiły się zamówienia od takich firm, jak: Bombardier, Volvo.

— Zaczynaliśmy od wykonywania dla nich narzędzi do produkcji. Ale w żadnym razie nie zamierzaliśmy na tym poprzestać. Oferując proste usługi, nie mielibyśmy szans na rozwój — uważa prezes.

Firma postawiła więc na wiedzę i fachowość. Szczególnie ważny dla spółki był rok 2002. Wtedy właśnie dokonano większości inwestycji, pobudowano nowe hale i budynki.

— Od tamtej pory jesteśmy firmą produkcyjną, nie tylko usługową — mówi prezes Danilewicz.

Dzisiaj Instytut Mechaniki stara się obsłużyć swoich dostawców od początku do końca — od zaprojektowania urządzenia do jego wykonania. Od najprostszych pomocy do produkcji po oprzyrządowanie i inne skomplikowane urządzenia.

— W ten sposób sprzedajemy również wartość intelektualną, a nie tylko zwykłą umiejętność gięcia i cięcia metalu — mówi Lesław Antoni Danilewicz.

Klient świadectwem

A klientów mają wymagających: Bombardier Transportation, Toyota, Volvo, Volkswagen, Alstom, DeLaval Operation, Solaris Bus & Coach, Ruukki, Wables. Dla nich liczy się jakość — o fuszerkach nie może być mowy.

Instytut Mechaniki zatrudnia 350 osób, a drugie tyle ma pracę w firmach kooperujących. Chlubą spółki jest jej prężnie działający dział konstrukcyjny.

— Produkujemy według dokumentacji dostarczonej przez klienta lub własnej — wyjaśnia Lesław Antoni Danilewicz.

W Instytucie Mechaniki udało się zgromadzić zespół świetnych fachowców.

— Zagospodarowaliśmy ludzi po dawnych zakładach motoryzacyjnych, których kiedyś było dużo w okolicy. Chociaż dział konstrukcyjnych liczy 12 osób, to jego wartość jest nie do przecenienia. Dzisiaj to właśnie ludzie i know-how są głównymi wartościami firmy — podkreśla Lesław Antoni Danilewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jolanta Grabowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Koncerny kupują ich myśl techniczną