Koniec strajku w KGHM

PAP
opublikowano: 11-08-2009, 09:03

Dwugodzinny strajk ostrzegawczy, który pracownicy KGHM Polska Miedź S.A. prowadzili we wtorek od godz. 6.00, dobiegł końca. Związkowcy protestowali przeciwko rządowym planom prywatyzacji. Według zarządu spółki strajk był nielegalny.

Jak powiedziała PAP Monika Kowalska, rzeczniczka prasowa KGHM Polska Miedź S.A., obecnie trudno powiedzieć, ilu pracowników wzięło udział w strajku. "Wiemy, że huty pracowały non stop, bez żadnych postojów. Jedynie związkowcy informowali o strajku i rozdawali ulotki przy wejściu. Jak wyglądała sytuacja w innych zakładach spółki, w tej chwili nie potrafię powiedzieć. Podliczamy straty" - mówiła Kowalska.

Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego Ryszard Zbrzyzny także nie wiedział rano, ilu pracowników przystąpiło do strajku. "Wiem, że wielu pracowników, górników, którzy o 6.00 kończyli zmianę i mogli wrócić do domu, przyłączyło się do strajku" - mówił Zbrzyzny.

Wcześniej przewodniczący wyjaśnił, że wszystkie związki działające w KGHM zdecydowały się na dwugodzinny strajk ostrzegawczy od godz. 6.00 do 8.00. Dodał, że jeżeli rząd nie wycofa się z planów prywatyzacji, dotyczących miedziowego koncernu, dojdzie do strajku generalnego.

"Związki nie zgadzają się na jakąkolwiek sprzedaż, nawet 10 proc. akcji. Uważamy, że sprzedaż choćby takiego pakietu może być realnym zagrożeniem dla polskiej miedzi, która może zostać przejęta przez pewnych akcjonariuszy" - mówił w poniedziałek Zbrzyzny. "Zabawy rządu w prywatyzację są groźne dla KHGHM i nie ma zgody na takie działania" - dodał.

Tylko gdzieniegdzie można było zaobserwować flagi związkowe na zakładach należących do KGHM Polska Miedź S.A. czy informacje dla pracowników o strajku ostrzegawczym. Natomiast przez radiostację co jakiś czas podawany był komunikat, że strajk jest nielegalny. Większość idących do pracy pracowników wiedziała o strajku oraz powodach jego rozpoczęcia we wtorek. Tylko nieliczni, którzy we wtorek przyszli do pracy po urlopie, nie mieli pojęcia o proteście.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Związki wystosowały we wtorek do prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego apel "o podjęcie mediacji z rządem o zaprzestanie sprzedaży KGHM Polska Miedź SA".

Jeszcze w poniedziałek, po informacji o planowanym w KGHM strajku, szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak w rozmowie z PAP zaapelował do rządu o podjęcie rozmowy ze związkowcami. Podkreślił jednocześnie, że KGHM ma strategiczne znaczenie dla polskiej gospodarki. "Nie może tutaj dochodzić do +dzikiej prywatyzacji+. Trzeba rozmawiać z ludźmi, trzeba wyjaśniać sprawy, trzeba szukać rozwiązań, które są w interesie naszej gospodarki. Jesteśmy w kontakcie ze związkowcami, prezydent jest na bieżąco informowany. Obserwujemy sytuację. Mamy nadzieję, że dojdzie do rozmów rządu ze związkowcami. Prosimy o to, aby rząd zechciał podjąć te rozmowy, wyjaśnić sytuację, żeby nic nie odbywało się na +łapu-capu+" - powiedział Stasiak.

We wtorek rząd ma się zająć projektem uchwały w sprawie aktualizacji "Planu prywatyzacji na lata 2008-2011. Zaktualizowany program prywatyzacji, przygotowany przez ministra skarbu Aleksandra Grada, zakłada przychody z prywatyzacji w wysokości 36,7 mld zł do końca 2010 r.

Lista kluczowych projektów obejmuje m.in. sektor energetyki i chemii oraz sprzedaż części udziałów Skarbu Państwa w spółkach giełdowych, w tym od 10 do 41 proc. akcji KGHM oraz części akcji Lotos. Te dwie pozycje wywołały poruszenie wśród polityków i pracowników miedziowej spółki.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Michał Boni powiedział w sobotę, że rząd zamierza utrzymać pakiet kontrolny w KGHM i sprzedać nie więcej niż 10 proc. akcji spółki. Wcześniej premier Donald Tusk zapowiedział rekomendowanie rządowi wyłączenia KGHM z szybkiej prywatyzacji. Według szefa rządu, prywatyzacja spółki nie jest opłacalna z punktu widzenia interesu państwa, bo dywidenda z zysku KGHM w ciągu pięciu-sześciu lat dałaby państwu takie same korzyści, co sprzedaż udziałów Skarbu Państwa. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane