Czytasz dzięki

Konkurencja jest nieunikniona

Józef Kliś, Paweł Makowski
opublikowano: 09-09-2005, 00:00

Nowa struktura Poczty Polskiej ma nie tylko sprawić, że firma będzie szybciej się rozwijać. To także kolejny etap przygotowania firmy do rywalizacji na liberalizującym się rynku.

1 września to bardzo ważny dzień dla Poczty Polskiej...

Tadeusz Bartkowiak: Owszem. Tego dnia nastąpiło zamknięcie rozdziału pod tytułem zarządzanie terytorialne, czyli struktura, w której jedna osoba na danym terenie zarządzała wszystkimi usługami z oferty Poczty Polskiej. Europa odeszła już od takiego stylu działania. Poczta Polska robi to teraz. Jednak 1 września nie był jakąś niespodzianką, ponieważ już w maju 2005 roku stworzyliśmy w ramach Poczty Polskiej trzy pierwsze jednostki biznesowe. Powstało Centrum Usług Pocztowych, którego działalność dedykowana jest rynkowi usług pocztowych, Centrum Usług Transportowych, które zajmuje się częścią rynku transportowego oraz Centrum Usług Koncesjonowanych. Zadaniem tego ostatniego jest działalność na rynku ochrony i logistyki gotówki.

Rozpoczęły działalność Pocztowe Centrum Filatelistyki i Centrum Obsługi Finansowej. We wrześniu uruchomiliśmy kolejne centra...

Powołaliśmy do życia Centrum Sieci Pocztowej, Centrum Infrastruktury, Centrum Rachunkowości i Centrum Informatyki. Przyświecała nam zasada, by stworzyć samodzielne jednostki, które odpowiedzialne byłyby za pewien wycinek działalności Poczty Polskiej.

Takie rozwiązanie ma w założeniach pomóc Poczcie Polskiej w przygotowaniu się do nieuchronnego starcia z konkurencją na w pełni zliberalizowanym rynku usług pocztowych. Kolejna liberalizacja nastąpi w 2006 roku, pełna planowana jest na rok 2009, jednak — wbrew pozorom — to mało czasu, by poważnie myśleć o odegraniu znaczącej roli na rynku.

Jest jeszcze inny powód przemawiający za nową strukturą Poczty Polskiej. Jeśli — jak było dotychczas — jedna osoba na wydzielonym terytorium odpowiadała za wszystko, mogło się zdarzyć, że nie odpowiadała za nic. Z doświadczenia wiadomo, że nie ma ludzi, którzy znają się na wszystkim. Mamy za to doświadczonych fachowców znających wybrane segmenty rynku.

Do ich zadań będzie należało doprowadzenie do minimalizacji kosztów w podległych sobie obszarach działalności, maksymalizacja zysków i wykorzystania powierzonych środków, poszukiwanie nowych źródeł przychodów. Jednym słowem — uczynienie z podległego centrum sprawnie działającej i osiągającej satysfakcjonujące wyniki firmy. Nie bez powodu używamy terminu „jednostka biznesowa”. Nie oznacza to jednak, że dotychczasowe wyniki Poczty Polskiej były złe. Mogą być jednak o wiele lepsze.

Teraz Poczta powinna być bardziej dynamiczna. Będzie mogła sprawnie działać i wchodzić na inne rynki usług, tam, gdzie istniejemy szczątkowo, oraz tam, gdzie nas w ogóle nie ma.

Gdzie jest najwięcej do nadrobienia?

Chcemy wykorzystać potencjał Poczty Polskiej i śmiało wejść na rynek szeroko pojętych usług finansowych. Śmielej niż dotychczas. Poważnym wyzwaniem będzie uporządkowanie rynku usług logistycznych, stworzenie pakietu usług ekspresowych. Czasy, gdy Poczta Polska, z racji posiadania monopolu, miał 100 proc. tego rynku, minęły. Jednak dzisiejsze 3 proc. jest wynikiem wysoce niezadowalającym. Tu przyjdzie nam zetrzeć się z gigantami, które przejęły ten rynek, czyli niemieckim DHL i amerykańskim UPS. Zadowoliłoby nas odzyskanie przynajmniej jednej czwartej tego rynku.

Założenia przyświecające budowie nowej struktury są wielce optymistyczne. Kiedy Poczta Polska będzie mogła ocenić pierwsze efekty pracy wydzielonych jednostek biznesowych?

Nie będziemy musieli długo czekać. Wystarczy kilka miesięcy, nawet trzy, by zorientować się, jak w praktyce sprawdza się nowa struktura Poczty Polskiej. Struktura ta nie jest tworem sztywnym, w każdym momencie możemy elastycznie zareagować na zmieniające się warunki rynkowe, dopasować jej poszczególne elementy do wymogów, których nie braliśmy pod uwagę budując ją. Dokonaliśmy już wstępnej oceny działalności powołanych wcześniej CUP, CUK oraz CUT i jej wyniki utwierdziły nas tylko w przekonaniu, że zrobiliśmy krok w dobrym kierunku.

Czy przy tworzeniu nowej struktury Poczty Polskiej napotkaliście opór np. pracowników? Czy nowa struktura nie wiąże się z redukcjami wśród załogi Poczty Polskiej?

Absolutnie nie. Nie zwalniamy ani jednego pracownika. Są tylko przesunięcia, de facto dla wielu pracowników zmienia się tylko nazwa jednostki, w której pracują. Nie oznacza to jednak, że zmiany będą dla pracowników niezauważalne. Nowe centra to większa odpowiedzialność za osiągane wyniki. W niektórych przypadkach konieczne będzie np. podwyższenie kwalifikacji na organizowanych przez nas szkoleniach, być może dla części pracowników nowa struktura wiązać się będzie ze zmianami miejsca pracy, jednak cała załoga Poczty Polskiej została poinformowana, w jakim kierunku zmierzają zmiany organizacyjne i co może się z nimi wiązać.

A planowana komercjalizacja? Czy załoga jest świadoma zmian, jakie czekają Pocztę Polską?

Oczywiście. Przede wszystkim uświadomiliśmy załodze, że jest to naturalny krok w stronę zwiększenia konkurencyjności. Wiadomo, że początkowo napotkaliśmy opór, jednak coraz więcej pracowników jest za komercjalizacją. Nadal prowadzimy akcję informacyjną i pokazujemy ludziom, co to będzie dla nas oznaczało, wady i zalety tych rozwiązań. Mamy wrażenie, że nasze argumenty przekonały niedowiarków, konieczność zmian rozumieją także organizacje związkowe działające w Poczcie Polskiej.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Łatwo jednak skomercjalizować się nie będzie...

Charakter państwowego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej trochę wiąże nam ręce. Nowa struktura przygotowana jest do szybkiego reagowania na zapotrzebowania rynku, jednak obecny status Poczty Polskiej spowalnia proces „od podjęcia decyzji do realizacji projektu”. Ograniczone również są źródła pozyskania kapitału na rozwój. Niestety, musimy przygotować się na długi, skomplikowany proces dochodzenia do zmiany statusu Poczty Polskiej. Ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw nie obejmuje Poczty. Rozpatrujemy więc dwa warianty: można zmienić ustawę o komercjalizacji, wykreślając z niej odpowiednie zapisy dotyczące Poczty, można też stworzyć specjalną ustawę o Poczcie Polskiej, która zastąpiłaby obecną i w ten sposób doprowadzić do komercjalizacji. My dopuszczamy oba te warianty, ale decyzję podejmie parlament.

Nowa struktura i przygotowania do komercjalizacji wymuszają na Poczcie Polskiej spore inwestycje. Jaki obowiązuje plan inwestycyjny? Ile pieniędzy zamierza Poczta przeznaczyć na rozwój w najbliższych latach?

Cały program inwestycyjny szacujemy na mniej więcej 3,5 mld zł. Była mowa o źródłach finansowania. Poczta nie ma pełnego pokrycia w środkach, które zamierza wydać na rozwój. Wyjściem jest skomercjalizowanie przedsiębiorstwa. Spółka prawa handlowego ma więcej możliwości uzyskania środków na takie cele i to dlatego komercjalizacja, a później prywatyzacja, jest taka ważna. Nikt nie kwestionuje konieczności inwestycji.

Poczcie Polskiej potrzebne jest unowocześnienie procesów technologicznych — chodzi o rozdział, ekspedycję przesyłek, budowę kolejnych dużych centrów ekspedycyjno-rozdzielczych w największych miastach Polski (dziś działają trzy — ma być czternaście). Istotne dla podniesienia konkurencyjności Poczty na rynku jest postawienie na informatyzację. Chodzi o ujednolicenie systemu finansowo-księgowego, prowadzenie jednej księgi głównej dla całej firmy — czyli bazy danych dostępnej dla menedżerów różnych szczebli w różnym zakresie. Następna sprawa to system e-poczta, czyli system obsługujący ladę pocztową — chcemy, żeby wszystkie usługi świadczone w okienkach pocztowych były załatwiane przy wykorzystaniu narzędzi informatycznych. Poczta Polska oferuje kilkaset produktów i niepoważne byłoby stwierdzenie, że każdego z osobna nie można poprawić i unowocześnić. Ale na to potrzeba pieniędzy.

Na razie mamy silną pozycję na rynku usług, które są z pocztą kojarzone. Dla nas wciąż zastrzeżone są na przykład przesyłki pocztowe do 350 gramów. Ale są i inne produkty, na przykład usługi kurierskie. Na rynku usług kurierskich działa ponad 90 firm. Jeżeli teraz nie wykonamy inwestycji, które zapewnią dobry poziom jakości usług, a jednocześnie zapewnią racjonalizację zatrudnienia i poprawią możliwości techniczne poczty, to nie będziemy w stanie nic zrobić, nie będziemy mogli konkurować ceną usług. Komercjalizacja jest nieunikniona.

A później upublicznienie?

Wariantów jest wiele, skupiamy się na razie na zmianie statusu na spółkę prawa handlowego.

Uważa się, że będzie spadać zainteresowanie tradycyjnymi usługami pocztowymi? Jakie pomysły ma Poczta, na wykorzystanie nowych technologii?

Wprowadzamy coś, co nazywamy pocztą hybrydową. Polega to na tym, że przyjmujemy przesyłkę jako e-mail. My ten e-mail przesyłamy do Poczty, która obsługuje adresata, a następnie drukujemy, pakujemy do koperty i dostarczamy. List wysyłany na drugi koniec Polski w ogóle nie musi jechać pociągiem czy lecieć samolotem. Drukuje się na miejscu. Inne usługi związane z rozwojem informatyki to także obsługa kont abonenckich np. telewizji kablowych. Jest też przekaz elektroniczny.

Bolączką nadal jest brak możliwości płacenia na Poczcie kartami. Chcemy ten problem rozwiązać do końca tego roku. Program pilotażowy ruszy najpóźniej na początku października. Dodatkowo pracujemy nad zupełną nowością — kartami pre-paid, które mogłyby być np. używane do... wypłacania przez listonoszy rent i emerytur.

Wbrew pozorom nie jest to odległa przyszłość. Mamy też pomysł na zupełnie nową usługę. Być może będziemy jednym z pierwszych pięciu krajów na świecie, w którym Poczta zaoferuje elektroniczny stempel pocztowy. Projekt polegałby na tym, że pakiet programów biurowych umożliwiałby wysłanie z komputera listu z elektronicznym stemplem. List taki będzie zawierał elektroniczne, ale jednocześnie urzędowe, potwierdzenie dostarczenia do adresata. Będzie to znakomita usługa nie tylko dla zwykłych klientów, ale przede wszystkim dla firm.

Tadeusz Bartkowiak, dyrektor generalny Poczty Polskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Józef Kliś, Paweł Makowski

Polecane