Kontrakty na indeks blue chipów znów pod presją

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2025-01-30 13:35

Środowa sesja w USA zakończyła się spadkami indeksów. Dzisiaj nastroje znowu są mieszane, choć początek dnia sugerował ich znaczną poprawę. Im bliżej rozpoczęcia sesji tym bardziej rośnie nerwowość, szczególnie w obszarze spółek reprezentujących tradycyjne sektory gospodarki. O wiele lepiej prezentuje się sytuacja w segmencie firm technologicznych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na około dwie godziny przez startem sesji na rynku kasowym futures na indeks Dow Jones IA spadały o 0,11 proc. Na szerszy wskaźnik S&P500 zwyżkowały o 0,13 proc. Natomiast na technologiczny Nasdaq 100 rosły o 0,26 proc.

O wczorajszej przecenie przesądziła zapewne decyzja FOMC, zgodnie z którą koszty pieniądza (stopy procentowe) pozostały na dotychczasowym poziomie. O ile sami rozstrzygnięcie było już raczej wkalkulowane w ceny, o tyle z rozczarowaniem odniesiono się do wystąpienia szefa Fed. Jerome Powell powiedział, że konieczny jest „realny postęp” w obniżaniu inflacji zanim nastąpi zmiana polityki pieniężnej banku centralnego USA. Tym samym nie dał podstaw do przeświadczenia, że w marcu może dojść do ponownego złagodzenia polityki. A takiej nadziei w słowach prezesa banku centralnego poszukiwano.

Dzisiaj uwagę handlujących przykuwać będą przede wszystkim dane makroekonomiczne i wyniki kwartalne spółek. Jeśli chodzi o te pierwsze, to na czwartek zaplanowano dwa istotne raporty. Pierwszy dotyczyć będzie wstępnego oszacowania dynamiki PKB w IV kwartale minionego roku. Projekcje zakładają, że rozwój największej gospodarki świata w trzech ostatnich miesiącach 2024 r. spowolnił do 2,6 proc. w ujęciu annualizowanym z 3,1 proc. kwartał wcześniej. Z punktu widzenia władz monetarnych ważny też będzie zamieszczony w tym sprawozdaniu wskaźnik PCE core (przedstawiający średni wzrost cen krajowych dóbr konsumpcyjnych z wyłączeniem cen żywności i cen energii).To jeden z kluczowych mierników inflacyjnych dla Fed. W tym przypadku zakłada się pewne przyspieszenie do 2,5 proc. k/k z 2,2 proc. w III kwartale.

Dzisiaj, jak to tradycyjnie w czwartki, poznamy też dane z rynku pracy. Chodzi przede wszystkim o liczbę tzw. nowych bezrobotnych. Tutaj spodziewany jest niewielki spadek z 223 do 220 tys.

Warto też wspomnieć i indeksie podpisanych umów kupna domów, choć ma on mniejszy kaliber. Prognoza zakłada spadek w grudniu o 0,2 proc.

Oczy handlujących zwrócone też będą w stronę spółek raportujących swoje wyniki kwartalne. Wśród nich będą tacy giganci jak Apple i Intel (po sesji) oraz Cigna, Comcast, Caterpillar i MasterCard przed pierwszym dzwonkiem.

Wsparciem dla dobrych nastrojów przed sesją są wyniki ze środy przedstawione przez Meta Platforms i Teslę. De facto miały one mieszany charakter, ale zostały pozytywnie odebrane. Akcje właściciela Facebooka rosną w przedsesyjnym handlu o około 2,5 proc. gdyż przychody spółki w czwartym kwartale przebiły wyliczenia specjalistów z Wall Street. Inwestorzy na spokojnie odnieśli się do ostrzeżenia, że sprzedaż w bieżącym pierwszym kwartale może być niższa od szacunków.

Natomiast w przypadku Tesli, gracze dali się przekonać, że firma Elona Muska jest na dobrej drodze do wprowadzenia na rynek nowych, tańszych modeli pojazdów elektrycznych w pierwszej połowie 2025 r. Do tego w czerwcu rozpocznie testowanie płatnej usługi samochodów autonomicznych, co przyćmiło wyniki kwartalne, które okazały się słabsze od oczekiwań. Kurs rośnie o ponad 2 proc.

Powodów do zadowolenia nie mają natomiast udziałowcy Microsoftu. Papiery tanieją o około 4 proc. po tym jak rozczarowała prognoza wzrostu działalności w zakresie przetwarzania w chmurze.