
Do zwiększenia zaangażowania w akcje, skłonił inwestorów spadek rentowności obligacji, które w piątek zeszły z 14-to miesięcznych szczytów. Czynnikiem propopytowym jest też obserwowane odbicie na rynku ropy, która dzień wcześniej odnotowała największą przecenę od ubiegłorocznego sierpnia.
Zyski z benchmarkowych 10-letnich amerykańskich obligacji spadły poniżej 1,754 proc., najwyższego od stycznia 2020 r. szczytu. Trudno jednak przesądzać, jak długo ma szansę utrzymać się spadek na tym rynku zważywszy, że oczekiwania inflacyjne, napędzane kolejnym gigantycznym programem ratunkowym w USA (o wartości 1,9 bln USD) są cały czas w ataku.
Na tapet weszła teraz inna sprawa. Coraz więcej inwestorów i analityków martwi się o to, jak wyższe podatki, których ewentualne podniesienie zapowiedział prezydent Joe Biden szukając wpływów na pokrycie rosnących wydatków rządu, wpłyną na sytuację na giełdzie.
Jak na razie jednak przewagę mają optymiści, choć obecna skala wzrosty futures nie gwarantuje bezproblemowy przebieg piątkowej sesji na rynku kasowym Wall Street. Niepokoić może zwłaszcza tylko niewielka skala wzrostu kontraktu na indeks DJ IA.
W piątkowym kalendarium brakuje istotnych odczytów makroekonomicznych.
W przedsesyjnym handlu drożeją m.in. udziały Chevron i Exxon Mobil, spółek ściśle związanych z sektorem naftowym.
Straty z poprzedniej sesji starają się też odrobić udziały takich gigantów jak Apple, Amazon, Microsoftu czy Netflixa.
Około godziny 12:55 kontrakty na DJ IA rosły o 0,04 proc. Te na wskaźnik S&P500 o 0,14 proc. zaś na Nasdaq zyskiwały bardziej zdecydowanie bo 0,55 proc.