Kontratak kupujących nie pomógł indeksom

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2010-02-26 00:00

Czwartkowe notowania na europejskich giełdach zaczęły się od spadków, mimo udanej środowej sesji na Wall Street. Szybko doszło do zmiany tendencji i po południu wskaźniki w Londynie, Paryżu i Frankfurcie wspięły się na dzienne szczyty. Dopiero wtedy zaczęła się raptowna jazda w dół. Nastroje pogorszyły agencje ratingowe, które ostrzegły przed obniżeniem notowań Grecji. Ateńska giełda kontynuowała spadkową tendencję. Dane o silnym wzroście nowych bezrobotnych w USA i mocne spadki w pierwszej fazie handlu na Wall Street przyspieszyły przecenę indeksów.

Na brytyjskim parkiecie silnie rosła wycena akcji Royal Bank of Scotland, co długo broniło wskaźnik FTSE przed głębszą przeceną. Bank odnotował w poprzednim kwartale stratę 3,6 mld funtów wobec 6,01 mld prognozowanych przez analityków. Rok wcześniej strata sięgnęła 24,3 mld funtów. Spadały z kolei notowania innego rynkowego giganta, British American Tobacco. Producent wyrobów tytoniowych rozczarował zyskiem, który nie sprostał oczekiwaniom specjalistów. Piątą sesję z rzędu zniżkowały papiery RWE, niemieckiego giganta użyteczności publicznej. Wszystko za sprawą niepokojącej prognozy. Taniały też akcje koncernu E. ON. W przeciwnym kierunku podążała wycena walorów BASF, potentata sektora chemicznego. Akcjonariusze niemieckiej spółki otrzymają 1,70 EUR dywidendy na akcję. Premia przekroczyła oczekiwania analityków (1,55 EUR).