Kontrolowany upadek węglowego giganta

Największa firma górnicza w Unii Europejskiej przestanie istnieć, a na jej gruzach powstanie zdrowa spółka. Na naprawę budżet wyda 2,3 mld zł

Kto by na górnictwo nie patrzył, zawsze dojdzie do podobnych wniosków — tak o rządowym planie naprawczym dla Kompanii Węglowej (KW) mówił wczoraj Jarosław Zagórowski, prezes JSW, innej państwowej spółki z tego sektora.

Premier Ewa Kopacz i Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik do spraw restrukturyzacji górnictwa, ogłosili wczoraj, że KW zostanie podzielona, cztery z jej kopalni zlikwidowane, a ponad 10 tys. pracowników może zostać zwolnionych, choć pomoże im specjalny pakiet osłonowy.

— Cieszę się, że wybrano plan, który i ja rekomendowałem. Tym razem ekipa, która go zrealizuje, będzie mieć poparcie premiera, którego ja nie miałem. To cenne — dodawał Mirosław Taras, były prezes KW, zastąpiony w grudniu przez Krzysztofa Sędzikowskiego.

„Twardy” plan

Przyjęty wczoraj przez rząd plan jest radykalny. Nawet „twardy”, jak ocenił jeden z wiceministrów. Zakłada, że KW, czyli największa firma górnicza w Unii Europejskiej, zatrudniająca 47 tys. osób w 14 kopalniach i wydobywająca ok. 30 mln ton węgla rocznie, przestanie istnieć. Na jej gruzach zrealizowany zostanie plan zwany hasłowo „9-4-1”.

Oznacza to, że dziewięć kopalni, w których wydobycie uznano za ekonomicznie uzasadnione, zostanie wniesionych (w dwóch etapach) do spółki celowej, utworzonej przez Węglokoks. Cztery kopalnie, które nie dają żadnych nadziei na odzyskanie rentowności, zostaną wniesione do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, i tam zlikwidowane, a jedna, KWK Piekary, zostanie Węglokoksowi sprzedana. Majątek niezwiązany z podstawową działalnością nowej KW — czyli m.in. spółki ochroniarskie, remontowe czy szkoleniowe — zostanie sprzedany.

Nowa KW, licząca dziewięć kopalni, ma być „silna, zdolna do konkurowania na europejskim rynku węgla” i atrakcyjna dla inwestorów. „Trwają już rozmowy z inwestorami (polską energetyką), którzy są zainteresowani inwestycją w ten nowy podmiot” — głosi komunikat na stronie resortu gospodarki.

Na konferencji prasowej Wojciech Kowalczyk precyzował jednak, że oferta do energetyki dopiero zostanie skierowana. W kontekście ewentualnego zaangażowania kapitałowego w ratowanie KW wymieniano dotychczas głównie Tauron, czyli drugą co do wielkości firmę energetyczną w kraju, kontrolowaną przez skarb państwa. PGE, czyli rynkowy numer jeden (też z portfela skarbu), angażowała się dotychczas we wsparcie handlowe, czyli np. przedpłatę za dostawy węgla z KW.

Miliardy na osłonę

Nie obejdzie się bez redukcji zatrudnienia. Rządowy plan zakłada, że z 47 tys. pracowników KW zatrudnienie może stracić ponad 10 tys. osób. Obejmie ich jednak potężny program osłonowy, opisany w ustawie, której projekt ma trafić do laski marszałkowskiej w najbliższych dniach.

Osłona będzie polegała na przeniesieniu pracowników do „nowej” KW (do 6 tys. osób), skierowaniu na urlopy górnicze (2,1 tys. osób, otrzymujących w czasie czteroletniego urlopu 75 proc. wynagrodzenia) oraz jednorazowe odprawy pieniężne (3,1 tys. osób). Koszt programu naprawczego, czyli przede wszystkim wydatki związane z osłoną, oszacowano łącznie na 2,3 mld zł, z czego 1,4 mld zł będzie potrzebne już w tym roku.

— To kwota zbliżona do tej, którą i my zakładaliśmy w propozycjach ratunkowych dla KW. Zakładaliśmy jednak również pozyskanie pieniędzy z emisji obligacji — mówi Mirosław Taras. Tym razem o obligacjach nie ma mowy. Plan ma być sfinansowany głównie z „dotacji budżetowych, środków własnych Spółki Restrukturyzacji Kopalń oraz z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych”.

Kluczowe będą też zmiany w organizacji pracy. Najważniejsze będzie wprowadzenie 6-dniowego tygodnia pracy (dla firmy, bo ludzie nadal będą pracować 5 dni w tygodniu) oraz uzależnienie systemu wynagradzania od wyników spółki (ma to dotyczyć m.in. czternastek).

Związki grożą strajkiem

Premier Ewa Kopacz przekonywała wczoraj, że wybrana przez rząd droga jest „trudna”. — Do wyboru była droga zakładająca systematyczne dopłacanie pieniędzy do kopalń i trwanie. Wybrałam jednak drugą drogę, trudniejszą i wymagająca determinacji — tłumaczyła premier na konferencji prasowej. Że będzie trudno, przekona się dziś zapewne prezes Krzysztof Sędzikowski, który o szczegółach restrukturyzacji KW opowie na konferencji w Katowicach.

Na piątek przewidziano natomiast spotkanie ze związkami w Warszawie. Ich przedstawiciele otwarcie mówią, że zgody na głębokie cięcia nie ma. „Przypominamy o deklaracjach Donalda Tuska, który złożył obietnicę naprawy sektora, deklarując, iż ten proces nie będzie się wiązał z likwidacją kopalń i zwalnianiem pracowników” — napisali w cytowanym przez PAP liście związkowcy KW.

— Jesteśmy gotowi na wszystkie formy protestu, konwencjonalne i niekonwencjonalne, ze strajkiem generalnym włącznie — dodał, również cytowany przez PAP, Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności. Mirosław Taras uważa, że rządowy plan ma szansę przetrwać związkowe protesty. — Oto kolejna ekipa rządowa proponuje dokładnie taki sam, radykalny plan naprawczy dla KW. Nie ma sensu go gwałtownie oprotestowywać — uważa były prezes KW.

Bez naprawy — upadek

Jest pewne, że rząd jest zdeterminowany. Wystarczy spojrzeć na przedstawiony w prezentacji czarny scenariusz.

„KW musi zostać niezwłocznie zrestrukturyzowana, bo inaczej grozi jej całkowita utrata płynności do końca stycznia 2015 r.” — alarmuje rząd. To z jego strony pierwsza tak ostra ocena sytuacji w górniczej firmie. Rząd przestał owijać w bawełnę i wyliczył, że KW generuje ok. 200 mln strat miesięcznie na działalności operacyjnej, a na każdej tonie wydobytego węgla traci 42 zł (przy czym za listopad strata ta wyniosła już 66 zł).

Łącznie na samej sprzedaży węgla KW straciła w ciągu 11 miesięcy aż 1,14 mld zł. Zadłużenie to 4,2 mld zł. Rząd podkreśla też, że radykalna naprawa KW jest lepsza od niekontrolowanej upadłości, bo ta będzie oznaczać dramat dla dziesiątek śląskich firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Kontrolowany upadek węglowego giganta