Korekta nie popsuła nastrojów inwestorów

opublikowano: 16-02-2018, 13:44
aktualizacja: 16-02-2018, 13:50

Pomimo skali ostatniego załamania na giełdzie nowojorskiej amerykańscy inwestorzy indywidualni zachowują silną wiarę w hossę.

Traderzy na giełdzie w Chicago
Zobacz więcej

Traderzy na giełdzie w Chicago Bloomberg

48,5 proc. – taki odsetek ankietowanych w ubiegłym tygodniu przez Amerykańskie Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (AAII) zadeklarował się jako byczo nastawiony do rynku. To wyraźnie więcej od średniej dla trwającej od 2009 r. hossy, która wynosi 36,7 proc. To oznacza, że załamanie rynkowe, które wepchnęło indeks S&P500 na terytorium korekty (korekta to według oficjalnej definicji spadek indeksu o co najmniej 10 proc.), nie popsuło świetnych nastrojów indywidualnych inwestorów. Różnica w liczebności byków i niedźwiedzi wynosi 27,1 punktu proc., co należy do czterech najwyższych odczytów w ostatnich trzech latach.

Po tym jak załamaniu notowań z ubiegłego poniedziałku towarzyszył największy w historii dzienny skok wskaźnika VIX, opisującego oczekiwaną przyszłą zmienność indeksu S&P500, nastroje uspokoiły się, a główny wskaźnik giełdy nowojorskiej zanotował pięć wzrostowych sesji z rzędu. Inwestorom najwidoczniej udzielił się optymizm specjalistów instytucji finansowych, według których wzrost rynkowych stóp procentowych nie podkopie hossy, a to dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej.

- Przy tak solidnych wynikach gospodarek z wszystkich części globu rynki akcji powinny zamknąć ten rok na plusie – komentował Steve Schwarzman , prezes Blackstone Group, największej na świecie firmy z branży private equity.

Jednak uporczywe utrzymywanie się znacznego optymizmu inwestorów może wcale nie być pozytywnym sygnałem dla kierunku, jaki obierze rynek. Wprawdzie w czasie hossy zwykle obserwuje się przewagę optymistów, jednak w momentach zwrotnych rynek prawie zawsze się myli. W styczniu, na pojedyncze tygodnie przed rozpoczęciem korekty, o wyjątkowo przegrzanych nastrojach świadczyły wyjście w badaniu AAII udziału „byków” wśród drobnych inwestorów do 60 proc., najwyższego poziomu od 2010 r. oraz rekordowa wiara amerykańskich konsumentów we wzrost indeksów giełdowych w przyszłym roku (taką wiarę zadeklarowało 66 proc. uczestników badania Uniwersytetu Michigan). Niedopuszczanie wiary w negatywny scenariusz może oznaczać, że inwestorzy są przygotowani tylko na scenariusz dalszej hossy, a to sprawia, że w razie niespełnienia tych oczekiwań mogą oni być źródłem podaży akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Korekta nie popsuła nastrojów inwestorów