Spółka KTK Polska, zajmująca się hurtową sprzedażą węgla kamiennego, postawiła na home office. Jej pracownicy przynajmniej częściowo wykonują pracę na odległość. Zarządowi zależy na tym, by jak najmniej osób przebywało w pomieszczeniach biurowych. Stawką jest zdrowie zatrudnionych i ciągłość działania. Ale tryb zdalny niesie z sobą też zagrożenia.
— Kierowanie rozproszonymi zespołami jest niezwykle trudne. Gdyby coś tu nie zagrało, zapewne doświadczylibyśmy osłabienia kultury organizacyjnej oraz spadku zaangażowania i efektywności. Ale obawy okazały się zbyteczne. Dzięki dobrej organizacji i komunikacji praca zdalna stała się u nas nową normalnością i zdaje egzamin — ocenia Iwan Gepting, prezes spółki KTK Polska.
Raport CBRE „CEE Occupier Survey” pozwala sądzić, że zdalny tryb pracy zostanie z nami na dłużej. Trzy czwarte najemców w Europie Środkowo-Wschodniej zwiększyło udział tego modelu i wdrożyło technologie, które ją ułatwiają. Czy to znaczy, że zmniejszy się popyt na nieruchomości komercyjne? Badanie wskazuje na coś przeciwnego: 45 proc. firm planuje zmniejszenie zagęszczenia osób w biurze, ale z uwagi na konieczność zachowania tzw. dystansu społecznego długofalowo przełoży się to na konieczność wynajmowania większych powierzchni. Innym pomysłem na zadośćuczynienie wymogom bezpieczeństwa i higieny związanym z pandemią są inwestycje w IT, które mają ułatwiać komunikację i współpracę na odległość. W niektórych przedsiębiorstwach standardem jest praca zdalna, w innych — rotacyjny, zmianowy system działania, w jeszcze innych pracownicy ściągani są z domów. Ale nawet tam, gdzie mówi się o całkowitym powrocie do trybu stacjonarnego, z pewnością nie będzie to taka sama rzeczywistość.
— Stała obecność pracowników w siedzibie firmy tworzy potrzebę zwiększania przestrzeni biurowej, by zachować odpowiednie odstępy. Dlatego w Europie obserwujemy wzrost zainteresowania większymi obiektami. Niemal połowa pracodawców w naszym regionie ma w planach zmniejszenie zagęszczenia biurek w swoich biurach przy jednoczesnym wsparciu technologii do pracy zdalnej — mówi Krzysztof Mogielski, szef zespołu transformacji cyfrowej CBRE w Polsce.
Elektroniczny obieg dokumentów, wideokonferencje i aplikacje w smartfonach, za pomocą których można rozliczać kilometrówki i składać wnioski urlopowe — to tylko niektóre technologie, które sprawiły, że mimo izolacji nie przestawaliśmy być wydajni.
— Część menedżerów przeprosiła się z innowacjami cyfrowymi. Wcześniej twierdzili, że tylko bezpośrednie relacje są wartościowe. A już w marcu zrozumieli, że gdyby nie e-commerce, mobilność lub chmura, ich przedsiębiorstwa zostałyby z dnia na dzień sparaliżowane przez pandemię — uśmiecha się Michał Gembal, dyrektor marketingu Arcusa.
Wdrożenia IT to nie wszystko. Równie ważne jest zapewnienie dodatkowych środków higieny pracy.
— Nie pozwalamy na to, żeby w poszczególnych budynkach było zbyt dużo osób. Nasi pracownicy zostali wyposażeni w maski ochronne, a pomieszczenia i sprzęty są regularnie dezynfekowane. Podobnie dzieje się w każdej odpowiedzialnej firmie — mówi Iwan Gepting.
Jego zdaniem przykład idzie z góry. Gdzie liderzy stanęli na wysokości zadania, tam szeregowi pracownicy szybciej odnajdują się w hybrydowej, fizyczno-wirtualnej rzeczywistości.