Czytasz dzięki

Koronawirus zjechał do kopalni

Wirus sparaliżował już część wydobycia w PGG, a pierwszy przypadek potwierdzono w kopalni Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Polska Grupa Górnicza (PGG) ogłosiła w poniedziałek, że na cały tydzień wstrzymuje większość produkcji w kopalni Murcki-Staszic i ROW Ruch Jankowice.

Ponad 700 pracowników PGG, której prezesem jest Tomasz Rogala,
miało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa lub jest objętych
kwarantanną domową. Dwie kopalnie, które wstrzymały wydobycie, zatrudniają
ponad 7 tys. osób. Przerwa potrwa do 3 maja.
Zobacz więcej

GÓRNICZA MAJÓWKA W DOMU:

Ponad 700 pracowników PGG, której prezesem jest Tomasz Rogala, miało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa lub jest objętych kwarantanną domową. Dwie kopalnie, które wstrzymały wydobycie, zatrudniają ponad 7 tys. osób. Przerwa potrwa do 3 maja. Fot. WM

„Decyzja spowodowana jest pandemią koronawirusa i troską o bezpieczeństwo pracowników” — głosi komunikat PGG.

Wstrzymanie produkcji oznacza, że Murcki-Staszic i ROW Ruch Jankowice będą funkcjonowaćprzy minimalnej załodze, zapewniającej tylko bezpieczne funkcjonowania kopalń.

Bogdanka zdrowa

PGG poinformowała, że w kopalni Murcki-Staszic, według stanu na 27 kwietnia, na kwarantannie przebywały 303 osoby, z czego 38 miało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. W kopalni ROW Ruch Jankowice na kwarantannie są 433 osoby, z czego 32 osoby miały pozytywny wynik. Komunikat o pierwszym przypadku koronawirusa opublikowała w poniedziałek produkująca węgiel koksujący Jastrzębska Spółka Węglowa. To pracownik kopalni Pniówek, który w ostatnim czasie miał kontakt z 29 osobami, które zostały objęte kwarantanną. O żadnym przypadku koronowairusa nie informowała dotychczas lubelska Bogdanka.

Zapasy się przydadzą

PGG to największa firma górnicza w Unii Europejskiej, wydobywająca węgiel zużywany elektrowniach opartych na tym surowcu, a tych jest w Polsce najwięcej. Unieruchomienie na tydzień dwóch kopalń z kilkunastu funkcjonujących w ramach grupy nie oznacza dla energetyki żadnych kłopotów z zaopatrzeniem. Polskie kopalnie toną w zapasach — na koniec lutego, według danych Agencji Rozwoju Przemysłu, wynosiły one 7,1 mln ton, podczas gdy roczna produkcja PGG to około 30 mln ton. Własne zapasy ma również energetyka, surowiec magazynuje też od niedawna Agencja Rezerw Materiałowych.

Rysowanie planu

Akcjonariuszami PGG są kontrolowane przez państwo firmy energetyczne, czyli PGE, Energa, Enea i PGNiG Termika. Po 2019 r. firma ma ponad 400 mln zł straty netto i negocjuje ze związkami zawodowymi obniżkę wynagrodzeń, by móc skorzystać z rządowej tarczy antykryzysowej. Jeśli związki się nie zgodzą, to — według zarządu — w trzy miesiące firma zanotuje 700 mln zł straty. Na razie związki zgody nie dały. W Ministerstwie Aktywów Państwowych trwają jednocześnie analizy dotyczące planu ratunkowego dla PGG, ale obejmują one cały sektor górniczy. Straty przynosi bowiem również segment wydobywczy w Tauronie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane