Kowalski oszczędza w materacu

Debata o wieku emerytalnym skutecznie osłabiła chęć do oszczędzania. W ciągu roku odsetek odkładających na emeryturę spadł o połowę

Z peerelowskiego hasła „Oszczędzają bogaci i nam się opłaci” w świadomości społeczeństwa ostało się tylko przekonanie, że oszczędzać warto. Niespecjalnie przekłada się to na praktykę. Z dziewiątej już edycji raportu „Postawy Polaków wobec finansów” Fundacji Kronenberga wynika, że po raz kolejny wzrósł odsetek przekonanych, że dobrze jest odkładać pieniądze. W tym roku 70 proc. ankietowanych odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy warto oszczędzać. W 2015 r. w sensowność kumulowania kapitału wierzyło 67 proc. ankietowanych. Ale jeszcze w 2014 r. odsetek ten wynosił aż 75 proc. i był najwyższy, licząc od początku badań w 2008 r. Tyle tylko, że deklaracje swoje, a życie swoje.

Zobacz więcej

stevepb, Pixaby CC0 Public Domain

Pomimo rekordowego poparcia dla idei oszczędzania dwa lata temu regularnie co miesiąc odkładało pieniądze 12 proc. ankietowanych. Rok później grupa zapobiegliwych zwiększyła się do 16 proc. i był to najwyższy wynik od 2008 r. W tym roku mamy regres. Pomimo rosnących dochodów i programu 500+ odsetek regularnie chomikujących pieniądze zmniejszył się do 13 proc.

To pierwszy spadek od pięciu lat. To, że w budżetach domowych jest więcej pieniędzy i żyje nam się lepiej niż kilka lat temu, potwierdzają historyczne dane. W 2008 r. 55 proc., a w 2009 r. nawet 58 proc. gospodarstw wydawało wszystkie pieniądze na bieżące potrzeby. W 2014 r. po raz pierwszy mniej niż połowa Polaków przeznaczała wszystkie środki finansowe na „życie”. W tym roku odsetek ankietowanych, których budżet w całości idzie na bieżące koszty, wyniósł 41 proc. i był wyższy o 60 pkt. baz. niż w 2015 r. Zmniejszył się też odsetek sporadycznie oszczędzających. W 2015 r. co jakiś czas odkładało pieniądze 43 proc. gospodarstw. W tym roku już 41 proc.

Rząd załatwi

O ile spadek oszczędzających regularnie może dziwić, to zupełnie zaskakujące są dane dotyczące oszczędności emerytalnych. Fundacja Kronenberga zaczęła badać temat po raz pierwszy w 2012 r.

Wówczas 13 proc. ankietowanych deklarowało, że odkłada pieniądze na stare lata. Rok później odsetek oszczędzających z myślą o emeryturze spadł do 9 proc., ale w 2014 r. skoczył do 16 proc., żeby w 2015 r. wzrosnąć do rekordowych 21 proc. W tym roku mamy natomiast dramatyczny spadek do 11 proc. Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Kronenberga, stawia tezę, że na postawy Polaków wobec oszczędności emerytalnych wpływa debata polityczna o wieku emerytalnym.

Paradoksalnie zapowiedzi i perspektywa krótszej pracy zniechęcają do odkładania na przyszłość. I to pomimo świadomości, że emerytura będzie w konsekwencji niższa. Co trzeci ankietowany w tym roku przez Fundację Kronenberga stwierdza, że emerytalne uposażenie będzie co najmniej o połowę mniejsze od obecnych zarobków. Dlaczego zatem przestaliśmy oszczędzać na własną rękę?

— Do oszczędzania motywuje nas lęk — mówi Krzysztof Kaczmar.

Kiedy poprzedni rząd przeprowadził reformę OFE, ludzie wystraszyli się, że nie mają co liczyć na państwowe emerytury, i zaczęli sami oszczędzać na przyszłość. Teraz działa odwrotny mechanizm. Debata o wieku emerytalnym uspokoiła społeczeństwo, że sprawą emerytur znowu zajęło się państwo i motywacja do oszczędności spadła.

— Mamy do czynienia z psychologicznym fenomenem, który dowodzi, jak istotna jest rola państwa w kreowaniu postaw wobec oszczędności. W Polsce, gdzie nie ma wyrobionych nawyków do oszczędzania, jest ona szczególnie istotna — mówi Krzysztof Kaczmar. Chcą tego zresztą sami Polacy. 57 proc. ankietowanych uważa, że państwo powinno zachęcać do długoterminowego oszczędzania. 49 proc. opowiada się za ulgami podatkowymi, 20 proc. za dedykowanymi programami wsparcia. 11 proc. stwierdza jednak, że nic ich nie przekona do odkładania oszczędności na przyszłość.

Pieniądze w skarpecie

Polacy mają problem nawet z samą definicją oszczędzania. Z raportu Fundacji Kronenberga można wyciągnąć wniosek, że oszczędzanie dla ankietowanych jest równoznaczne z niewydawaniem pieniędzy, a nie z ich pomnażaniem. 23 proc. odpowiada, że gromadzi oszczędności na koncie osobistym, czyli na nieoprocentowanym rachunku. W tym roku i tak jest poprawa, ponieważ dwa lata temu 34 proc. badanych oszczędzało na ROR. Aż dwukrotnie natomiast wzrósł odsetek Polaków, którzy trzymają pieniądze w domu. W tym roku gotówkę w materacu przechowuje już 17 proc. ankietowanych. Przed rokiem było ich 15 proc., dwa lata temu 8 proc. Spada natomiast udział lokat terminowych w oszczędnościach: z 23 proc. w 2014 r. do 14 proc. w tym roku. W fundusze inwestuje mniej więcej tyle samo osób (od dwóch lat ok. 5-6 proc.), podobnie w nieruchomości (3 proc.). Po raz pierwszy w badaniu ankietowani wskazali na złoto jako sposób oszczędzania, ale jego udział jest niewielki i wynosi 2 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kowalski oszczędza w materacu