Kowalski woli słabe ogniwo

opublikowano: 23-07-2014, 00:00

Z Ogniva, automatycznego systemu przenoszenia kont z banku do banku, korzystają nieliczni. Polacy wolą robić to sami, np. przelewem. A KNF sprawdza, czy to nie jest słabe ogniwo w walce z praniem brudnych pieniędzy

Choć Polacy lubią narzekać na banki, to często są im wierniejsi niż małżonkom. 42 proc. badanych w ramach Diagnozy Społecznej nigdy nie przeniosło rachunku do innej instytucji finansowej. Jednorazowy skok w bok zaliczył co czwarty posiadacz konta. Dwa razy przeniosło swoje finanse tylko 7 proc. Mała mobilność klientów tym bardziej dziwi, że od 2010 r. działa w Krajowej Izbie Rozliczeniowej (KIR) system Ognivo do automatycznego przenoszenia rachunków razem z historią przepływów, stałymi zleceniami, poleceniami zapłaty, a nawet debetem.

Dotychczas z darowego transferu z banku do banku skorzystało 65 tys. osób. Niewiele. W Wielkiej Brytanii, która swoje Ognivo uruchomiła dopiero jesienią 2013 r., od stycznia do czerwca tego roku na przenosiny tą drogą zdecydowało się blisko 600 tys. klientów. W tym samym czasie w Polsce do KIR trafiło zaledwie 8146 wniosków o transfer rachunku.

Chcesz być pewny, zrób to sam

Na Wyspach system przenoszenia kont jest prawdziwym hitem detalicznego rynku finansowego i stanowi wymierną zdobycz organizacji konsumenckich w walce o zwiększenie konkurencyjności systemu bankowego. Zanim powstał, transfer z banku do banku trwał ponad miesiąc. Aktywistów wspierał rząd, który zlecił nawet badania, czy możliwe byłoby przeniesienie nie tylko salda, ale też numeru rachunku. Okazało się jednak, że zbudowanie takiego systemu pochłonęłoby aż 7 mld GBP. Same banki wykorzystują medialną kampanię wokół tego tematu w akcjach reklamowych. First Direct i Halifax płacą po 100 GBP za przeniesienierachunku od konkurencji.

Efekty kampanii wokół systemu przenoszenia kont są takie, że 67 proc. Brytyjczyków słyszało o nim, a ufa mu 65 proc. ankietowanych. W Polsce banki też płacą za otwieranie kont, ale nikt nie odwołuje się przy tym do Ogniva. Jeden z banków miał pomysł na kampanię promującą osoby przenoszące rachunek za pomocą automatycznego systemu, ale badania wewnętrzne pokazały, że brakuje chętnych na taką ofertę. Zdaniem Marcina Pawłowskiego, dyrektora ds. detalicznych produktów rozliczeniowo-depozytowych BZ WBK, klienci chcą mieć pewność, że wszystkie czynności związane z przeniesieniem rachunku zostaną przeprowadzone i wszystkie instytucje (US, ZUS, odbiorcy płatności) zostaną poinformowane o zmianach.

— Taką pewność mają wtedy, gdy zrobią to sami. Kolejną opcją jest otwarcie drugiego lub trzeciego rachunku, kiedy klient nie chce od razu deklarować przenoszenia wpływów i płatności — mówi Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich.

Zachwala Ognivo, podkreślając nowoczesność systemu oraz fakt, że Polska jako jeden z pierwszych krajów w Unii wprowadziła taką usługę i wciąż zalicza się do ekskluzywnego grona państw, w których ona działa. A to, że nie jest nadmiernie eksploatowana, wynika z różnych uwarunkowań.

— W Wielkiej Brytanii bardzo popularne są polecenia zapłaty. Dlatego możliwość przeniesienia wszystkich operacji z banku do banku tak bardzo odpowiada klientom. W Polsce jest wykorzystywana w marginalnym stopniu. Ponadto u nas klient, nie wychodząc z domu, może otworzyć rachunek za pośrednictwem kuriera w ciągu dwóch dni albo jeszcze szybciej — przelewem bankowym. W Unii są kraje, gdzie na otwarcie konta trzeba się wcześniej umówić w oddziale — mówi Norbert Jeziolowicz.

Nie będzie konta na kliknięcie

Ruch w Ognivie nie oddaje prawdziwej skali migracji między bankami, ponieważ transfer odbywa się poza systemem. Z dorocznego badania lojalności klientów (które po raz pierwszy objęło Polskę), opublikowanego w grudniu 2013 r. przez firmę Bain & Company, wynika, że Polacy wykazują największą tendencję do zmiany rachunku spośród 27 ankietowanych nacji. Konto w ostatnim roku przeniosło 4,7 proc. badanych, podczas gdy na Wyspach Brytyjskich odsetek ten wynosił 2,2 proc., tyle samo w Niemczech, w Szwecji 2 proc., a w Holandii 0,9 proc.

— Potrzebujemy systemu, w którym to bank przejmujący — jako główny zainteresowany — zrobiłby wszystko za klienta. Mógłby to być system podobny do używanego w celach weryfikacji klientów w procesach kredytowych, używany przez niektóre banki w Polsce, z zachowaniem wytycznych KNF — mówi Mateusz Poznański, dyrektor banku, odpowiedzialny za rachunki, płatności, oszczędności i inwestycje w ING Banku Śląskim.

Chodzi o kredyty on-line, udzielane w ramach automatycznego procesu weryfikacji wnioskodawcy, w ramach którego bank loguje się do konta klienta w innym banku. W ubiegłym tygodniu KNF uznała takie praktyki za niebezpieczne i nakazała ich zaniechanie. Niektóre banki, jak Idea, chciały wykorzystać ten mechanizm do przenoszenia rachunków klientów. Zainteresowany musiałby się tylko zalogować do konta poprzez stronę instytucji, do której chciałby się przeprowadzić.

Niepewna jest również przyszłość rachunków otwieranych przelewem. W listopadzie KNF opublikowała komunikat w sprawie wyłudzeń danych osobowych, wykorzystywanych później do zakładania kont na niczego nieświadome osoby, powielanych następnie w procesie uruchamiania ROR-ów przez internet. Wtedy było to ostrzeżenie skierowane głównie do klientów.

Łukasz Dajnowicz, rzecznik komisji, informuje, że od początku roku podczas inspekcji przekrojowych dotyczących prania brudnych pieniędzy, kontrolerzy sprawdzają prawidłowość procedur zdalnego otwierania rachunków i oceny ryzyka prania brudnych pieniędzy gdy umowa zawierana jest z klientem na odległość, proces monitoringu obrotów na takim koncie czy system kontroli wewnętrznej. W maju nadzór rozesłał do banków ankietę „IT i bezpieczeństwo w bankach”, w której pyta m.in. o liczbę kont otwartych przelewem, a także o to, czy bank umożliwia realizację przelewów z rachunków powiązanych z kartami przedpłaconymi, a jeśli tak, to jakie stosuje mechanizmy zabezpieczające przed nadużyciami.

— Obecnie kończymy analizować ankiety. Konkluzje przekażemy bankom — mówi Łukasz Dajnowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane