Kowalski z szefem ciągną gospodarkę

Już nie tylko konsumpcja, ale też inwestycje wspierają wzrost. PKB wrzucił czwarty bieg i raczej nie zdejmie nogi z gazu

Po ubiegłorocznym spowolnieniu nie ma już śladu. Gospodarka rozpoczęła rok mocnym akordem, a PKB zwiększył realnie wartość aż o 4 proc. r/r. To lepszy wynik, niż przewidywała zdecydowana większość analityków. Z miesiąca na miesiąc przybywało dowodów, że między styczniem a marcem koniunktura bardzo pozytywnie zaskoczy.

— Mocne odczyty miesięcznych danych, dotyczących m.in. produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, ustawiły oczekiwania co do wyników PKB za pierwszy kwartał bieżącego roku na wysokim poziomie. Jak się okazało, słusznie — mówi Łukasz Kozłowski, ekonomista i ekspert Pracodawców RP, przypominając, że baza statystyczna z ubiegłego roku też zrobiła swoje.

Pracownik otwiera portfel…

GUS na razie podał tylko roczną i kwartalną dynamikę PKB, ale zdaniem ekspertów, z dużym prawdopodobieństwem można wskazać czynniki, które wpłynęły na tak optymistyczny obraz gospodarki.

— Można przypuszczać, że główną siłą napędową był popyt wewnętrzny — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Kowalski dokłada coraz więcej do PKB. Ekonomiści szacują, że konsumpcja mogła w pierwszym kwartale urosnąć o więcej niż 4 proc. Portfele gospodarstw domowych wciąż puchną dzięki korzystnej sytuacji na rynku pracy. Bezrobocie spada, bijąc rekordy ostatnich 27 lat, a wzrost płac przyspiesza. Na konta rodzin z dziećmi wciąż płynie strumień świadczeń społecznych — głównie z programu 500+.

Nawet pojawienie się inflacji nie spędza nikomu snu z powiek, bo wzrost cen jest umiarkowany, na poziomie ok. 2 proc. r/r. W sprawczą moc konsumpcji prywatnej wierzy też Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. — Według naszych szacunków, jej wzrost przyspieszył do 4,6 proc. r/r. — mówi Grzegorz Maliszewski.

…pracodawca inwestuje

Zdaniem ekspertów, w świetle danych o PKB za pierwszy kwartał nie ulega wątpliwości, że dobra zmiana zawitała także do inwestycji. W ubiegłym roku nakłady na środki trwałe w każdym z kwartałów spadały, co pociągnęło w dół całą gospodarkę. Dla większości ekonomistów jasne było, że głównym winowajcą jest pauza między starą a nową perspektywą finansową UE. Na brak unijnego paliwa cierpiały także inne gospodarki naszego regionu. Teraz notują dynamiczną poprawą koniunktury jak w Polsce — czeski PKB urósł o 2,9 proc., a węgierski aż o 4,1 proc., w obu przypadkach przekraczając oczekiwania.

— Głównym czynnikiem dynamizującym wzrost PKB były inwestycje publiczne, realizowane z wykorzystaniem funduszy unijnych — uważa Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole. Ożywienie widać już w samorządach, które w pierwszym kwartale zwiększyły wydatki majątkowe o blisko 16 proc. r/r. W tym samym okresie rok wcześniej obcięły je o przeszło 30 proc. Coraz szerszy strumień unijnych miliardów euro dobrze wróży inwestycjom, szczególnie realizowanym przez sektor publiczny. To, czy przyłączy się do niego sektor prywatny, stoi na razie pod znakiem zapytania, ale kondycja budowlanki i silny wzrost produkcji w tym sektorze gospodarki w pierwszym kwartale wyglądają dobrze.

— Nasze prognozy na kolejne kwartały są optymistyczne. Wartość zaakceptowanych projektów współfinansowanych z funduszy UE wyniosła na koniec kwietnia około 150 mld zł, co — naszym zdaniem — zapowiada silną dynamikę inwestycji w tym i przyszłym roku — podkreśla Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK. Jego zdaniem, wielkie wydawanie zacznie się w drugiej połowie roku.

Rok na czwórkę

Ekonomiści uważają, że tak dobry początek roku zapowiada równie udaną resztę. Dobrze wygląda koniunktura u naszych głównych partnerów handlowych, a polska gospodarka będzie także czerpała z globalnej poprawy.

— Dane stanowią potwierdzenie dla naszego scenariusza, zgodnie z którym w czwartym kwartale ubiegłego roku spowolnienie wzrostu gospodarczego dobiegło końca. Oczekujemy, że w kolejnych kwartałach 2017 r. dynamika PKB będzie zbliżona do 4 proc. r/r — mówi Krystian Jaworski. Wśród ekonomistów mBanku, którzy w ostatnich tygodniach wykazywali najwięcej optymizmu, panuje przekonanie, że 4 proc. wzrostu w skali roku może zostać pobite. Optymizm nieco studzą statystycy GUS.

— Trzeba poczekać kwartał, żeby stwierdzić, czy wyższe tempo wzrostu PKB to trwała tendencja — uważa Maria Jeznach, dyrektor Departamentu Rachunków Narodowych w GUS.

OKIEM WICEPREMIERA

Powstrzymaliśmy spadek inwestycji

MATEUSZ MORAWIECKI

wicepremier, minister rozwoju i finansów

Szczególnie ważne jest, że z owoców wzrostu gospodarczego korzystają polskie rodziny. Świadczy o tym zdolność gospodarstw domowych do zwiększania wydatków konsumpcyjnych oraz bardzo dobra sytuacja na rynku pracy. Zarobki rosną, a fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw w I kw. był o ponad 9,1 proc. wyższy r/r. Spada bezrobocie, które wynosi dziś 7,7 proc. Tak niskiego nie notowano od 27 lat. Jego spadek w Polsce jest wyższy niż średnio w UE, dzięki czemu obecnie należymy do sześciu państw UE o najniższej stopie bezrobocia. Zahamowaliśmy też niebezpieczny i utrzymujący się w ostatnich latach wzrost poziomu nierówności i powstrzymaliśmy spadek inwestycji. Warto podkreślić, że odbywa się to w sytuacji, kiedy znaczące transfery społeczne nie spowodowały przyrostu deficytu budżetowego powyżej ustalonych parametrów finansowych. Jest to możliwe dzięki coraz bardziej skutecznym działaniom aparatu skarbowego oraz dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań informatycznych i analitycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu