– Tak, zrobimy stację narciarską w Kowarach! – deklarował w 2010 roku inwestor Józef Pilch na spotkaniu zorganizowanym przez ówczesnego burmistrza dla mieszkańców. Wiele lat później narciarze wciąż omijają położone w Karkonoszach miasteczko, w drodze do sąsiedniego Karpacza, gdzie mają do wyboru kilka tras zjazdowych. Mimo że projekt budowy wyciągów 130 mln zł od dawna jest gotowy, a po latach wojen z ekologami inwestorzy wspierani przez gminę mają już wszystkie niezbędne pozwolenia, w tym środowiskowe i budowlane. Jest jedno "ale": powołana 8 lat temu spółka odpowiedzialna za jego realizację – Stacja Sportów Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa Kowary – nie ma funduszy.
Inwestycja stanęła w miejscu. Plany rozpoczęcia prac budowlanych wciąż są przesuwane na później.
Gmina widzi szansę na przełamanie złej passy w kolejnym inwestorze strategicznym. Ostatnio "Gazeta Wrocławska" poinformowała, że stacją narciarską w Kowarach interesuje się jeden z najbogatszych Polaków - Zbigniew Woźniak, właściciel Ferm Drobiu Woźniak. Nie udało nam się skontaktować z biznesmenem.
– Miasto dostało list intencyjny od prywatnego inwestora w sprawie zbycia w udziałów w spółce, która ma zbudować centrum narciarskie. Nie ujawniamy nazwiska – informuje wiceburmistrz Kowar, Agnieszka Kryszkowska.

Dodaje, że miasto nie wyklucza sprzedaży udziałów po ich rzetelnej wycenie przez niezależnego rzeczoznawcę. Ma on być wyłoniony w trybie zamówień publicznych do 15 stycznia.
Większościowym udziałowcem spółki Stacja Sportów Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa Kowary jest obecnie biznesmen Józef Pilch (ma on około 52 proc. udziałów). Gmina jest jednak wciąż właścicielem 26 proc. udziałów, przy czym wniosła do spółki aportem tereny o dużej wartości - nie tylko inwestycyjnej, ale również krajobrazowej (obszar, gdzie ma powstać centrum narciarskie położony jest w pobliżu Karkonoskiego Parku Narodowego, a w niewielkiej części nawet w jego otulinie). Pozostałe udziały posiada kilku mniejszych biznesmenów.