Europa wdała się w pogoń za Stanami Zjednoczonymi bez zaplecza kapitałowego i z ciężarem tradycji socjalnej. Efektem tego jest brak postępów we wdrażaniu Strategii Lizbońskiej, czyli programu poprawy konkurencyjności unijnej gospodarki - uważa Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP).
Zdaniem pracodawców z KPP globalizacja handlu jest nieunikniona i nie ma sensu uczestniczyć w konkurencji z Azją, gdzie koszty pracy oraz standardy ochrony socjalnej są zupełnie inne od europejskich. Dlatego - uważa KPP - Komisja Europejska słusznie stawia na rozwój usług. Jednak ostatnie tygodnie udowadniają, że kwestia liberalizacji międzynarodowego rynku usług stała się źródłem konfliktu w UE.
KPP uważa, że u źródeł tego konfliktu leży fakt, że jedne regiony UE osiągają dobre wyniki, gdy tymczasem inne zaniżają je. Wpływa na to wiele czynników nie tylko gospodarczych. Jak podkreślają pracodawcy z KPP - działania UE powinny być nakierowane na wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw, w których tworzy się najwięcej miejsc pracy.
Pracodawcy podkreślają, że niezbędne jest zintegrowanie trzech filarów Strategii - społecznego, ekonomicznego i ochrony środowiska. Podejście to, ich zdaniem, ma zapewnić warunki niezbędne do zachowania społecznego modelu Europy.
22-23 marca na szczycie Rady Europejskiej kraje UE mają dokonać przeglądu Strategii Lizbońskiej, przyjętej w 2000 roku w Lizbonie. Celem Strategii było osiągnięcie w 2010 roku przez kraje UE pozycji lidera w konkurencyjności gospodarki, poziomie technologicznym i potencjale innowacyjnym.
W piątek w Warszawie odbyła się debata nt. "Strategia Lizbońska - czas na działanie". W debacie wzięli udział m.in. premier Marek Belka oraz przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.