Już niebawem opisana przez „PB” sprawa podejrzenia o nielegalne porozumienie zarządzających funduszami trafi do prokuratury.
Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) poinformowała „PB”, że w ciągu dwóch tygodni skieruje do prokuratury wniosek o zajęcie się jednym z opisanych przez nas wątków kupna akcji Stomilu Sanok przez fundusze emerytalne i inwestycyjne. W ubiegłym tygodniu o tym, że część wątpliwości i zarzutów przedstawionych w naszym artykule potwierdziła się, a KPWiG złoży wspominany wniosek do prokuratury, powiadomiła też „Rzeczpospolita”. Według naszych źródeł, chodzi na razie o zarzut działania w nielegalnym porozumieniu przy zakupie akcji.
— W najbliższych tygodniach skierujemy do prokuratury zawiadomienie dotyczące nieformalnego porozumienia inwestorów w Stomilu Sanok, o którym donosił „Puls Biznesu” — mówi Zbigniew Mrowiec, zastępca przewodniczącego KPWiG.
Trwa drobiazgowe i czasochłonne sprawdzanie innych wątków sprawy.
Rozwojowa sprawa
Przypomnijmy, że w końcu 2004 r. zamieściliśmy serię artykułów o dziwnych działaniach grupy zarządzających funduszami emerytalnymi. Według naszych informacji, mogli oni stworzyć koleżeńskie porozumienie, które byłoby groźne dla rynku kapitałowego. Takie porozumienie jest bowiem w stanie wpływać na kursy akcji, dokonywać umówionych transakcji czy nawet przejmować władzę w spółkach.
Kluczowych dowodów w sprawie mogą dostarczyć właśnie transakcje na akcjach Stomilu Sanok z połowy 2003 r. Zarządzający funduszami kupili od Enterprise Investors (EI), największej grupy venture capital w Polsce, znaczny pakiet akcji tej spółki w dwóch turach po 83 i 102,5 zł. Przed transakcjami — w ciągu dwóch miesięcy — stabilny od dłuższego czasu kurs akcji Stomilu poszybował w górę z 40 zł do ponad 100 zł.
Działania koordynował jeden z zarządzających funduszami PZU, a uczestniczyli w nich zarządzający innymi największymi funduszami emerytalnymi i inwestycyjnymi w Polsce: Commercial Union, AIG, Pioneera, BRE Banku. Koordynator rozdzielał pakiety akcji między funduszami i decydował, który dom maklerski (BRE Bank) będzie pośredniczył w transakcji.
Niejasną rolę odegrał w całej operacji doradca — pracownik firmy IRP. W korespondencji mailowej był on proszony o koordynację działań, ale sam twierdzi, że potem nie pośredniczył w transakcji. Nie wiadomo, dlaczego jednak — jeśli nie miał kontraktu z którąś ze stron — otrzymywał poufne informacje, dotyczące negocjacji i wspólnych posunięć grupy funduszy.
Kilka miesięcy później wspomniany pracownik IRP oraz makler z BRE Banku, uczestniczący w transakcji, z rekomendacji funduszy weszli do rady nadzorczej Stomilu Sanok. Makler sprzedał pakiet akcji tej spółki, kupiony na prywatne konto.
Zarządzający bronią się, twierdząc, że opisana przez nas sprawa to nagonka konkurencji i walka o władzę w PZU.
Nie jedyny
Wszystkie te wątki bada KPWiG. To nie jedyny jednak przypadek, gdy poczynania tej samej grupy osób zarządzających oraz doradcy budzi kontrowersje. „PB” opisał już sprawy Dudy, Kęt oraz Netii (główne wątki — w ramce). Wkrótce zajmiemy się innymi inwestycjami i działaniami w spółkach wspomnianych zarządzających.