Wczoraj mieliśmy kolejną odsłonę nieprzewidywalnych zachowań rynku. Najpierw była paniczna wyprzedaż. Później panika przerodziła się w krótkotrwałą euforię, bo banki centralne USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Szwajcarii, Szwecji, a także Europejski Bank Centralny niespodziewanie obniżyły stopy procentowe. Indeksy giełdowe na całym świecie mocno falowały — raz spadały o nawet 8 proc., by za chwilę wyjść nad kreskę.
W takich warunkach inwestorom coraz trudniej trzymać nerwy na wodzy. Są coraz bardziej zdezorientowani. I trudno się dziwić. Z jednej strony pojawiają się pogłoski o bankructwach kolejnych banków, a nawet całych gospodarek (na przykład Islandii), z drugiej — desperackie, ratunkowe ruchy regulatorów rynku finansowego.
Co się dziwić inwestorom, jak nawet analitycy mają problemy z racjonalnym wytłumaczeniem obecnej sytuacji. Pytani o prognozy z reguły odpowiadają: "teraz to jedna, wielka niewiadoma". Co mają więc robić inwestorzy z GPW? Czym powinni się kierować, podejmując decyzje? Uznaliśmy, że warto poznać opinie osób, które są najbliżej parkietu. Chodzi o przedstawicieli największych w kraju biur maklerskich, które we wrześniu wypracowały na krajowym rynku akcji niemal połowę wszystkich obrotów.
Wśród największych, krajowych pośredników przeważają ostrożni optymiści,
którzy wciąż wierzą w siłę i możliwości banków centralnych. Twierdzą, że duże
wahania nastrojów na rynkach jeszcze potrwają. Odradzają jednak sprzedaż akcji
pod wpływem emocji, bo za chwilę można tego żałować. Niektórzy sugerują nawet
rozpoczęcie akumulacji atrakcyjnych spółek, bo koniec ponadrocznej bessy jeszcze
nigdy nie był ponoć tak blisko.
Niestety, żyjemy w globalnej wiosce
Witold Stępień,
prezes DM Banku Handlowego
Dość boleśnie uświadomiliśmy sobie, że żyjemy w globalnej wiosce. Tak więc sytuacja na naszej giełdzie zależy od sytuacji na innych rynkach, a tej nie sposób przewidzieć. Prawdą jest, że polski rynek, tak jak inne rynki, jest mocno przeceniony. Górę biorą emocje i obawa, że może być taniej. Myślę, że wielu inwestorów powinno z jednej strony spokojnie sprawdzić, kiedy poszczególne spółki miały taką wycenę jak dziś, a z drugiej zastanowić się, jakie perspektywy rozwoju mają one na przestrzeni najbliższych kilku lat. Dopiero wtedy powinny być podejmowane decyzje inwestycyjne. Emocje nie są dobrym doradcą.
Wypowiedź sprzed środowej decyzji banków centralnych.
Inwestorzy boją się "spadającego noża"
Mariusz Sadłocha,
prezes DM BZ WBK
N erwowa atmosfera i wahania indeksów utrzymają się przez najbliższy czas. Przy obec-nych poziomach cen można znaleźć ciekawe propozycje, ale obecnie inwestorzy kierują się emocjami. W efekcie przeważa niepewność i nikt nie chce pierwszy dokonać zakupów, obawiając się efektu "spadającego noża". Nie wykluczam krótkotrwałych odreagowań, jednakże klimat inwestycyjny na całym świecie nie jest dobry. Dalszy rozwój sytuacji w dużej mierze będzie też uzależniony od skali interwencji rządów, a w efekcie od sytuacji na giełdach światowych. Po opanowaniu emocji rynek wejdzie w fazę dużo mniejszych wahań kursów i niskiego poziomu obrotów.
Wypowiedź sprzed środowej decyzji banków centralnych.
Mocne cięcie uspokoi rynki
Tomasz Bardziłowski,
wiceprezes Unicredit CA IB Poland
O becnie mamy do czynienia z fazą kapitulacji rynku. Teraz wszyscy zadają sobie pytanie, jak długo taki stan się utrzyma. Tak naprawdę dużo zależy od działań regulatorów rynku. Kluczowe mogą okazać się decyzje banków centralnych. Jeśli w najbliższych dniach nie zdecydują się na obniżkę stóp procentowych, to dalsza kontynuacja spadków jest wielce prawdopodobna. Jednak spodziewam się, że szybko zapadną decyzje o cięciu stóp i na giełdach zapanuje spokój. Później rynkiem powinny rządzić informacje makroekonomiczne i ze spółek. Ale już teraz inwestorzy długoterminowi mają wiele okazji do kupna spółek dobrej jakości.
Wypowiedź sprzed środowej decyzji banków centralnych.