Kredyt wspomoże wypłatę premii

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2006-07-13 00:00

Polkomtel wypłaci 17 lipca rekordową dywidendę. W części sfinansuje ją z kredytu. Pojawiają się obawy o drenowanie spółki.

W najbliższy poniedziałek operator sieci Plus i Sami Swoi wypłaci akcjonariuszom rekordową dywidendę — 2,35 mld zł. Skąd Pol-komtel weźmie na to środki?

Środki własne i pożyczka

Na koniec ubiegłego roku operator miał w kasie 158 mln zł.

 

Jednak w wypadku Polkomtela, firmy kontrolowanej pośrednio przez skarb państwa, pojawiają się zarzuty o to, że udziałowcy drenują spółkę dywidendą. Akcjonariusze pośrednio i bezpośrednio zależni od skarbu państwa mają w spółce ponad 60 proc. udziałów. A resort skarbu, który pod rządami PiS może być podejrzewany o wiele, ale raczej nie o entuzjazm wobec prywatyzacji, musi jakoś wypełnić lukę w niezrealizowanych dochodach z prywatyzacji. Brakujących środków szuka w dywidendach, także wśród spółek związanych z nim posrednio.

— Polkomtel to jedna z niewielu dochodowych spółek zależnych od skarbu państwa. To kusi udziałowców, ale jest niekorzystne dla spółki — zaznacza Dorota Puchlew, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP.

Operator Plusa i Sami Swoi do tej pory przeznaczał na dywidendę połowę swojego zysku. W tym roku przeznaczył na nią nie tylko cały ubiegłoroczny zysk, ale też niepodzielony zysk z lat poprzednich.

Skąd ten apetyt

Początkowo akcjonariusze tłumaczyli potrzebę tak wysokiej dywidendy chęcią sfinansowania odkupienia akcji Polkomtela od TDC. Jednak ta transakcja odsunęła się w czasie w związku z procesem arbitrażowym rozpoczętym na wniosek brytyjskiego Vodafone. Powód uchwalenia tak wysokiej dywidendy zniknął. Ale nie wpłynęło to na decyzję akcjonariuszy w sprawie jej wysokości.

— Pojawiają się zarzuty wobec Jarosława Bauca, że jeszcze nie przedstawił nowej strategii dla Pol-komtela. Trudno o strategię, jeśli drenuje się spółkę ze środków. A przecież powinna się ona dostosować do dynamicznie zmieniającego się rynku — dodaje Dorota Puchlew.