Krezus znów na cenzurowanym

opublikowano: 23-10-2018, 22:00

Nadzorca rynkowy ponownie zażądał zawieszenia obrotu akcjami ulubieńca spekulantów, który właśnie stracił prezesa.

Jeszcze nie zakończyło się powstępowanie administracyjne wobec podmiotów (w tym prezesa i członkini rady nadzorczej spółki), które z dużym opóźnieniem poinformowały o sprzedaży akcji Krezusa, a już zanosi się na kolejne. Przed sesją we wtorek 23 października Urząd Komisji Nadzoru Finansowego zażądał od GPW zawieszenia obrotu akcjami firmy, ponieważ dzień wcześniej upłynął termin wykonania obowiązku informacyjnego przez jednego z akcjonariuszy. Nie wiadomo, o kogo chodzi.

Tymczasem Jacek Ptaszek, który w sierpniu przeoczeniem i zaniedbaniem tłumaczył brak informacji o sprzedaży dużych pakietów akcji Krezusa, zrezygnował z funkcji prezesa giełdowej firmy. Równocześnie z kierowaniem Krezusem pełnił też funkcję prezesa firmy Karo BHZ. Jej kontrahenci już od tygodnia nie mogli się skontaktować z menedżerem. W poniedziałek 22 października zjawili się pod siedzibą spółki, ale pocałowali klamkę — ochrona nie wpuściła ich do budynku. Karo BHZ zalega dostawcom z płatnościami. Firma jest jednym z większych dostawców złomu do Walcowni Metali Dziedzice, która jest podmiotem zależnym Boryszewa. Przedstawiciele huty twierdzą, że wszystkie zobowiązania reguluje ona terminowo i nie zalega z żadnymi należnościami także w stosunku do Karo BHZ.

Kurs Krezusa, zanim zawieszono notowania, spadł w trzy miesiące o ponad połowę i jest najniżej od ponad roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Krezus znów na cenzurowanym