Krokodyle polują na ludzi

opublikowano: 26-03-2018, 22:00

Inspekcja transportowa potrzebuje rzeszy fachowców do obsługi e-myta. Kapsch nie ułatwi jej przejęcia systemu, a obniżka kosztów budzi wątpliwości

Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) ma w tym roku zatrudnić około 230 pracowników do obsługi elektronicznego systemu poboru opłat. W listopadzie przejmie zarządzanie e-mytem od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Zaczął od przejęcia jej pracowników.

System opłat pomaga drogowcom zdobyć fundusze na inwestycje. Duże nadzieje wiążą z nim też służby specjalne i skarbowe, bo dzięki jego danym łatwiej złapać przestępców.
Zobacz więcej

RÓŻNORODNE FUNKCJE:

System opłat pomaga drogowcom zdobyć fundusze na inwestycje. Duże nadzieje wiążą z nim też służby specjalne i skarbowe, bo dzięki jego danym łatwiej złapać przestępców. Fot. Marek Wiśniewski

— Z GDDKiA do GITD przeniesiono 10 osób — poinformował wydział komunikacji inspektoratu, odpowiadając na pytania „PB”. To niewiele wobec skali potrzeb — w 2023 r. systemem ma zarządzać ponad 500 fachowców. Dlatego „krokodyle” szukają pracowników na rynku.

Trudne początki

Inspektorat nie podaje, ile osób pracuje obecnie nad przejęciem systemu. Z informacji „PB” wynika, że kilku pracowników pozyskano od Kapscha, który na zlecenie GDDKiA do listopada pełni rolę operatora. GITD trudno będzie jednak skusić większą grupę, bo eksperci obsługujący e-myto to głównie informatycy, którzy po zakończeniu współpracy z Kapschem nie powinni mieć trudności ze znalezieniem prywatnej posady — płatnej lepiej niż etat w państwowej instytucji. Kluczowi pracownicy firmy będą prawdopodobnie poza zasięgiem GITD także z innego powodu.

— Dbamy o kluczowych specjalistów, by system działał bez zakłóceń — podobnie jak w innych oddziałach grupy, mamy podpisane umowy o zakazie konkurencji — informuje Krzysztof Gorzkowski, wiceprezes Kapscha.

GITD tymczasem potrzebuje ludzi jak najszybciej, bo zgodnie z umową obecny operator ma ich przeszkolić. Twierdzi jednak, że nie uzależnia przejęcia systemu poboru opłat od pozyskania pracowników obecnego wykonawcy. Drugi potencjalny problem to zakres szkoleń. Do „PB” docierają sygnały, że Kapsch stara się tak opracować zakres kursów, by wykonać umowę, ale jednocześnie chronić know-how. Nowym kadrom inspekcji transportowej nie będzie więc łatwo nauczyć się obsługi systemu. Wiele pytań budzi też kwestia przejmowania od Kapscha lub zatrudniania nowych podwykonawców. To niełatwy proces — obecny operator wiele punktów umów podwykonawczych traktuje jak tajemnicę handlową. GITD, który nie ma żadnego doświadczenia w pobieraniu opłat, musi więc sam ustalić zasady współpracy.

Wątpliwe taniej

Tymczasem zapisy umów podwykonawczych i kadrowych nie tylko warunkują sprawne funkcjonowanie systemu, ale także wpływają na koszty jego obsługi. Resort infrastruktury twierdzi, że w rękach państwowej instytucji e-myto będzie pobierane taniej — w okresie 10 lat koszty sięgną 5,3 mld zł, czyli średnio 530 mln zł rocznie. Czy prywatny partner byłby droższy? GDDKiA unieważniła przetarg na wybór następcy Kapscha, gdy politycy zdecydowali o przekazaniu zarządzania systemem GITD. Oferty nie zdążyły wpłynąć, wiadomo jednak, że budżet drogowej dyrekcji na sześcioletni kontrakt z prywatnym partnerem opiewał na 2,4 mld zł, czyli przeciętnie 400 mln zł rocznie.

Myto na inwestycje

1,88 mld zł — tyle w ubiegłym roku sięgnęły wpływy z opłat w systemie viaToll, którego operatorem jest Kapsch. Koszty jego obsługi wyceniono na prawie 263 mln zł. Od początku funkcjonowania, czyli od lipca 2011 r., z systemu do Krajowego Funduszu Drogowego wpłynęło 9,1 mld zł. Koszty budowy i rozbudowy wyniosły 1,4 mld zł. Wpływami z systemu viaToll GDDKiA finansuje wkład własny do kredytów inwestycyjnych oraz funduszy unijnych. Pierwotnie planowano, że w latach 2011-18, czyli w okresie zarządzania systemem przez Kapscha, wpływy z opłat od kierowców przekroczą 19 mld zł. Ten zaś za budowę i zarządzanie systemem miał zainkasować 4,9 mld zł.

Realne kwoty są znacznie niższe, ponieważ opóźniła się budowa dróg objętych systemem. Zrezygnowano też ze stawiania bramek, co znacznie ograniczyło możliwość poboru opłat od kierowców aut osobowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Krokodyle polują na ludzi