Krugman uważa, że do podwyżki stóp zniechęci Fed słaba globalna koniunktura gospodarcza i brak zagrożenia inflacją.
- Oczywiście jest możliwe, że pójdą naprzód i to zrobią, ale prawdopodobnie tak się nie stanie, a ja wraz z innymi będziemy się starali zmusić ich, aby tego nie robili – powiedział Krugman na konferencji w Dubaju.
Krugman, który w 2008 roku dostał Nagrodę Nobla, jest znanym zwolennikiem zdecydowanej stymulacji wzrostu gospodarczego przez państwo i bank centralny.
Amerykański ekonomista uważa, że rynki finansowe sygnalizują obecnie, że banki centralne będą opóźniać moment podwyższenia kosztów kredytu. Argumentuje, że dane makro wcale nie przemawiają za podwyżką stóp. Wskazuje, że choć stopa bezrobocia spadła w USA do 5,8 proc. i jest najniższa od sześciu lat, to w rzeczywistości dane te maskują fakt iż amerykańska gospodarka tworzyła w ostatnim czasie głównie miejsca pracy o niskich zarobkach.
- Są mocne dowody, że gospodarka Stanów Zjednoczonych wciąż jest w depresji – powiedział Krugman.
Jego zdaniem, argumentem za wstrzymaniem się od podwyżek stóp w USA jest pesymistyczna prognoza dla globalnej gospodarki w 2015 roku. Krugman uważa, że realne jest niebezpieczeństwo kryzysów w Chinach i strefie euro. W Chinach nie udaje się ożywić popytu krajowego, a Europejski Bank Centralny nieskutecznie walczy z deflacją. Krugman uważa także, że realne jest zagrożenie falą bankructw w rosyjskim prywatnym sektorze, co spowoduje spadek wartości rubla.
