Kryteria oceny ofert są złe
Zamawiający budowę szpitali biorą pod uwagę przede wszystkim cenę
WIDAĆ ZMIANY: Nowe rozwiązania techniczne stosuje się coraz częściej. To sygnał, że w medycynie rozpoczyna się budowanie obiektów dostosowywanych do standardów obowiązujących w Unii Europejskiej. Szkoda, że idzie to tak wolno — mówi Jerzy Bodzioch, prezes spółki Grupa 3J. fot. Bartosz Cierlica
W Polsce buduje się mało obiektów dla służby zdrowia. Przedstawiciele firm ubiegających się o tego typu zlecenia zwracają uwagę, że procedury organizacji przetargów są przestarzałe, a dominujące kryteria, czyli cena i termin płatności, powodują, że budowane obiekty są znacznie droższe w eksploatacji, niż ich odpowiedniki powstające na Zachodzie.
Przetargi na budowę nowych szpitali można policzyć na palcach jednej ręki. Znacznie większe jest zapotrzebowanie na modernizację i rozbudowę. Najbardziej nietypowym obiektem budowanym w 1999 r. był pięciokondygnacyjny blok operacyjny miał być „wklejony” pomiędzy dwa istniejące już budynki Centrum Zdrowia Dziecka. Przedsięwzięcie było trudne, ponieważ nie było miejsca na jakiekolwiek zaplecze budowy czy wprowadzenie sprzętu ciężkiego. Zostało jednak wykonane. Pierwszy etap budowy zakończono po 6 miesiącach. Realizacja całego zamówienia — czyli budowy i wyposażenia obiektu — przebiegała zgodnie z planem. W części pomieszczeń odbywają się już operacje, przebywają noworodki. Generalnym wykonawcą tego przedsięwzięcia była firma budowlana — Grupa 3J.
Według starych wzorców
— Budowanie pod klucz w wielu krajach jest standardem — twierdzi inż. Jerzy Bodzioch — prezes spółki Grupa 3J, która zajmuje się projektowaniem i modernizacją inwestycji medycznych, realizacją budowy i wykonaniem niezbędnych instalacji.
W Polsce rzadko korzysta się z usług jednej firmy, która jest zarazem projektodawcą i wykonawcą. Wymagałoby to bowiem odejścia od przetargów nieograniczonych jednostopniowych, na rzecz przetargów dwustopniowych. W pierwszym etapie wykonawcy mogliby przedstawić inwestorowi koncepcje architektoniczne i technologiczne z szacunkowym kosztorysem. Miałby on wówczas możliwość dopasowywania optymalnej koncepcji, spełniającej wszystkie założenia, do posiadanych środków. W drugim — prowadzony byłby przetarg na projekt i wykonawstwo.
W wielu krajach ogłoszenie przetargu na budowę obiektów medycznych poprzedza się badaniami populacji na danym terenie, analizą zagrożeń dla ludzkiego zdrowia, oceną działalności istniejących palcówek medycznych, ich obciążeniem, a także analizą planów inwestycyjnych danego regionu. Plany budowy autostrady mogą np. mieć wpływ na zwiększenie liczby sal operacyjnych w budowanym obiekcie, utworzenie oddziału chirurgii urazowej, oddziału ratunkowego, usytuowanie obiektu tak, by był do niego szybki i dobry dojazd.
Wśród przetargów ogłaszanych w Biuletynie Zamówień Publicznych i prasie (dotyczy to także zamówień poniżej 30 tys. euro) nie ma zapowiedzi przetargowych na analizę zapotrzebowania środowiska na usługi medyczne. Do rzadkości należą też przetargi dwustopniowe. Reguła jest prosta: trzeba wykupić specyfikację istotnych warunków zamówienia (Siwz), wykonać pod nią ofertę bez żadnych odstępstw i zaproponować najniższą cenę.
Tradycyjne specyfikacje
Specyfikacja warunków zamówienia opiera się z reguły na starych, od lat powielanych wzorach.
— Zespoły ds. zamówień publicznych funkcjonujące przy szpitalach czy innych jednostkach odpowiedzialnych za budownictwo medyczne mają zbyt małe doświadczenie w dziedzinie stosowanych rozwiązań, by preferować najnowsze technologie. Ciągle standardem w salach operacyjnych są tanie, nie spełniające wymogów sanitarnych materiały wykończeniowe. Tymczasem na świecie używa się do wyposażenia sal operacyjnych powłok, wykładzin ściennych czy paneli ze stali nierdzewnej, spełniających rygorystyczne normy sanitarno- -epidemiologiczne. Takie rozwiązania techniczne wprowadzone zostały w nowym obiekcie Centrum Zdrowia Dziecka. To, oczywiście, podnosi koszty w momencie budowania, ale obniża w dalszej eksploatacji obiektu — mówi Jerzy Bodzioch.
Przy planowaniu inwestycji dla służby zdrowia zdarza się, że nie uwzględnia się kosztów doprowadzenia okablowania dla systemu inteligentnego zarządzania. A to powinno stać się standardem, gdyż pozwoli uniknąć zbędnych remontów w nowo oddanych obiektach.
Decyduje cena
Wybranie przez inwestora optymalnej, również pod względem technicznym, oferty na projekt i budowę obiektu jest możliwe tylko wówczas, gdy ulegną zmianie kryteria oceny ofert. Obecnie najwięcej punktów przyznaje się za cenę, na drugim miejscu plasują się warunki płatności. Oznacza to, że inwestor nie dysponuje zapleczem finansowym i zainteresowany jest takim wykonawcą, który będzie budował tanio i kredytował roboty budowlane. Ale tanio w fazie budowy, może oznaczać drogo w eksploatacji, a kredytowanie robót powinno być sprawą banku, nie wykonawcy. Wykonawca musi wykazać się przygotowaniem technicznym, wiedzą i efektami pracy.
Autorka jest publicystką tygodnika „Rynek Zamówień Publicznych”