Kryzys kryzysem,ale tragedii nie ma

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-02-09 00:00

Pierwsze raporty z IV kwartału to dowód, że nawet w kryzysie będą miłe niespodzianki. W ubiegłym błysnęły m.in. Grupa Kościuszko i Helio.

Miało być dramatycznie, rozpoczęło się nieźle

— tak zaczyna się sezon wyników z ostatnich trzech miesięcy 2008 r.

Pierwsze raporty z IV kwartału to dowód, że nawet w kryzysie będą miłe niespodzianki. W ubiegłym błysnęły m.in. Grupa Kościuszko i Helio.

Raporty opublikowało na razie kilkanaście spółek. Za wcześnie, by wyciągać wnioski. Okazuje się jednak, że są spółki, które sobie świetnie radzą. To ważne, bo ranga tego sezonu raportów kwartalnych jest bardzo wielka.

— Wyniki czwartego kwartału podpowiedzą nam, które branże radzą sobie dobrze w ciężkich czasach i jakie spółki mogą zaskoczyć pozytywnie — mówi Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.

(Nie)doceniona spółki

Raporty Wawelu i Helio pokazują, że spółki spożywcze radzą sobie dość dobrze. W przypadku Wawelu, który jest producentem słodyczy, potwierdziła się zasada żniw w IV kwartale.

— Mimo drożejącego kakao i osłabienia złotego koszty wytworzenia wzrosły tylko o 4,5 proc. (r/r), co wpłynęło na poprawę rentowności sprzedaży. Zysk operacyjny wyniósł 12,38 mln zł i był lepszy o 17 proc. w stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego — ocenia raport Wawela Marcin Sójka, analityk DM PKO BP.

Dobre wyniki Wawelu jednak nie poderwały jego kursu. Podobnie było w przypadku Helio. Inwestorzy pozostali niewzruszeni, choć IV kwartał dystrybutora bakalii był najbardziej zyskowny w historii spółki. Kolejny też powinien być dobry.

"Biorąc pod uwagę sezonowy charakter branży, a także termin świąt wielkanocnych (środek kwietnia), znaczna cześć przedświątecznej sprzedaży zrealizowana zostanie już w tym kwartale (styczeń — marzec 2009). Krótki okres pomiędzy bożonarodzeniowym szczytem sprzedażowym a sezonem wielkanocnym oznacza również, że spółka będzie mogła osiągnąć profity z nakładów na rozwój" — czytamy w raporcie Helio.

Były też spółki, które drożały po publikacji wyników, jak Grupa Kościuszko. Na pierwszej sesji po ujawnieniu rezultatów kurs spółki prowadzącej działalność gastronomiczną wzrósł o blisko 30 proc.

— Wyniki z 2008 r. są bardzo dobre co jest rezultatem ostrożnej polityki. Kościuszko bada sytuację w Chłopskim Jadle (marka należąca do Sfinksa). Niewykluczone, że odkupi tę markę, którą sprzedał dwa lata temu za 27 mln zł. Obecna cena może być duża niższa, więc Kościuszko odniesie kolejny sukces — komentuje Marcin Sójka.

W piątek nagrodzonym za dynamiczny wzrost zysków i poprawę rentowności był Macrologic. Kurs jego rósł nawet o 8,9 proc.

Inwestorzy poznali też wstępne wyniki spółek paliwowych — Orlenu i Lotosu. Choć w obu przypadkach przyznano się do dużych strat, ich kursy rozpoczęły marsz w górę. W ostatnich trzech dniach kurs Lotosu podskoczył o ponad 30 proc., a Orlenu o 15 proc.

— Wyniki, choć kiepskie, były lepsze niż oczekiwano. Po wstępnych informacjach inwestorzy obdarzyli spółki kredytem zaufania. W przyszłości księgowe straty mogą okazać się księgowymi zyskami — komentuje Mirosław Saj.

Miłym zaskoczeniem dla rynku były wyniki Puław. Czekano na nie z niepewnością z powodu wystawionych przez spółkę opcji walutowych. Strata firmy w II kwartale roku obrotowego 2008/2009 wyniosła 10,2 mln zł, przy oczekiwaniach rynku 62,9 mln zł.

Łyżka dziegciu

Znamy też wyniki pierwszych banków. Większych powodów do radości nie ma. Rezultaty BRE Banku osłabiły ponadprzeciętne rezerwy na należności kredytowe oraz bezpośrednio związane z opcjami walutowymi. Z kolei ING BSK we wstępnych wynikach przyznał się, że zanotował pokaźną stratę w IV kwartale, czemu winne są przede wszystkim euroobligacje.

U progu szczytu sezonu wyników poznaliśmy też pierwsze spółki, które zaczynają korygować prognozy w dół na cały 2008 r. W ubiegłym tygodniu na taki krok zdecydowali się Trakcja Polska i Intersport. Obniżono oczekiwania przychodów oraz zysków.

Maciej

Zbiejcik