Kryzys pompuje bezrobocie

BMK
opublikowano: 13-02-2009, 00:00

W miesiąc przybyło 160 tys. bezrobotnych. To dopiero początek spustoszenia, jakiego w tym roku kryzys dokona na rynku pracy.

W miesiąc przybyło 160 tys. bezrobotnych. To dopiero początek spustoszenia, jakiego w tym roku kryzys dokona na rynku pracy.

Bez pracy pozostaje 1,6 mln osób. O prawie 11 proc. więcej niż pod koniec 2008 r. Stopa bezrobocia rejestrowanego w urzędach pracy wzrosła w styczniu do 10,5 proc. z 9,5 proc. w grudniu, co oznacza, że w miesiąc przybyło 160 tys. bezrobotnych — wynika z szacunków resortu pracy. To największy skok w tej dekadzie.

Bez wyjątku

Wzrost bezrobocia dotknął wszystkich województw, a najbardziej lubuskie (o 16,5 proc.), wielkopolskie (o 14,7 proc.) i opolskie (o 13,9 proc.).

Firmy coraz częściej informują o zwolnieniach. W związku z tym ministerstwo uruchomiło z początkiem roku ich monitoring. Z pierwszych danych wynika, że zwalniają najczęściej pracodawcy prowadzący działalność w zakresie przetwórstwa przemysłowego (produkcja maszyn i opakowań, cementu, wyrobów z gumy, tworzyw sztucznych, sprzętu AGD, telewizorów, odzieży, mebli, szkła, turystyki, finansów, motoryzacji i transportu.

Niewielkim pocieszeniem jest wzrost liczby ofert pracy zgłaszanych przez przedsiębiorców do urzędów pracy — w styczniu było ich 66,8 tys. (o 20 tys., czyli 42,8 proc., więcej niż w grudniu). Jednak to zjawisko naturalne na początku roku, które występowało wcześniej. W porównaniu ze styczniem 2008 r. liczba ofert pracy spadła o 25,3 tys., czyli o 27,5 proc.

Czarne chmury

Ekonomiści nie mają złudzeń: nasz rynek pracy nie oprze się kryzysowej zawierusze.

— Sytuacja pogarsza się szybciej, niż myśleliśmy (spodziewaliśmy się około 10-procentowej stopy bezrobocia w styczniu). To zapewne skłoni nas do rewizji prognoz na koniec roku (11,9 proc.). Myślę, że skłoni też do rewizji rząd, który w negatywnym scenariuszu zakłada 12 proc. Wygląda na to, że ten scenariusz staje się pozytywnym — komentuje Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

Według niej ostatnie dane dobitnie pokazują, że pracodawcy zostawiają w pracy tylko niezbędne osoby, a redukują etaty, które tworzyli jeszcze niedawno, gdy liczyli na dobrą koniunkturę.

— Rosnące bezrobocie to także zły prognostyk dla gospodarki: konsumpcja, która ma być motorem wzrostu PKB, niekoniecznie będzie miała podstawy do wspierania jej w ciężkich czasach — zauważa Marta Petka-Zagajewska.

okiem EKSPERTA

Karolina Sędzimir-Domanowska

ekonomistka PKO BP

Ryzyko po złej stronie

Spodziewaliśmy się o 24 tys. mniejszej liczby bezrobotnych. Na wzrost bezrobocia wpłynęły czynniki sezonowe (zima i związane z nią ograniczenie działalności w rolnictwie, budownictwie i turystyce). Do wzrostu przyczynił się też początek roku — w grudniu wygasały czasowe umowy o pracę, a osłabienie koniunktury spowodowało zastoje i ograniczenie inwestycji w firmach. Dlatego przedsiębiorstwa nie zawierały tylu umów, ile zawarłyby w normalnych warunkach.

Nasze — dość optymistyczne — prognozy wskazują na wzrost stopy bezrobocia do marca, potem jej stabilizację lub spadek i znów wzrost pod koniec roku — do 11,5 proc. w grudniu, co oznaczać będzie 1,8 mln osób bez pracy. Widzimy jednak duże ryzyko, że wynik okaże się gorszy, niż przewidujemy.

okiem EKSPERTA

Piotr Kalisz

ekonomista Citi Handlowego

Jest gorzej, niż myślałem

Spodziewałem się wyraźnego wzrostu bezrobocia, jednak skala jest zdecydowanie większa, niż można się było spodziewać (konsensus wynosił 10,1 proc.). Należy liczyć się z tym, że do końca roku bezrobocie wzrośnie przynajmniej do 12 proc., choć wiele wskazuje, że wzrost będzie większy. To oznacza, że kilkaset tysięcy osób straci pracę (a przynajmniej zarejestruje się w urzędach — część wróci z zagranicy).

W dalszej części roku wciąż będą działać czynniki sezonowe — teraz czeka nas gorszy okres, potem, gdy ruszą prace sezonowe, sytuacja się poprawi. Należy się spodziewać, że w miesiącach wzrostu bezrobocia będzie ono rosło szybciej niż w poprzednich latach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BMK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu