Kryzys powoli odpływa z polskich portów

Marta Walczak
opublikowano: 2010-06-25 12:09

Mimo ograniczenia przeładunków w morskich terminalach kontenerowych, przedstawiciele portów zapowiadają odbicie.

Niekorzystna sytuacja gospodarcza w 2009 r. spowodowała spadek przeładunków kontenerowych w polskich portach. Bardzo wyraźne pogorszenie zaobserwowano w Gdyni, która rok wcześniej obsługiwała 71 proc. wszystkich kontenerów transportowanych w naszym kraju. Wraz z nadejściem 2009 r. nie tylko zmniejszyła się masa do przeładowania, ale dodatkowo, udział portu w krajowej obsłudze kontenerów spadł do 57 proc. Tak niekorzystne wyniki nie były jednak domeną tylko jednego portu. Na słaby zeszły rok narzekał również Szczecin.

— W 2009 r. szczeciński terminal przeładował 52 tys. TEU. To o 10 tys. TEU mniej niż w poprzedzającym kryzys roku 2008 — mówi Janusz Słowiński, kierownik działu kontenerowego DB Port Szczecin.

Portem, który kryzys ominął był Gdańsk. Tamtejsze terminale jako jedyne w Polsce nie tylko wykonały zakładany plan przeładunkowy, ale nawet przekroczył go o 12 proc.

— W 2009 r. uzyskaliśmy dobre wyniki finansowe i obsłużyliśmy prawie 19 mln ton ładunków — chwali się Janusz Kasprowicz, rzecznik Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

Rekordowego wyniki gdań- skiego portu komentuje Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

— Gdański port uzyskał w ubiegłym roku wzrost obrotów ze względu na pozyskanie nowego klienta — firmy Maersk, której statki poprzednio zawijały do Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego w Gdyni — twierdzi Janusz Jarosiński.

Wraz z nadejściem 2010 r. do polskich portów wróciła nadzieja na poprawę. Stopniowe ożywienie rynku objawiało się przede wszystkim wzrostem liczby przeładunków kontenerowych.

— Na początku 2010 r. spadki wyhamowały. Po pięciu miesiącach 2010 r. Gdynia uzyskała 27-proc. wzrost obrotów i tym samym zdobyła pierwsze miejsce w Polsce wśród portów zajmujących się przeładunkami kontenerowymi. Również drugie półrocze zapowiada się zdecydowanie korzystniej niż ten sam okres ubiegłego roku. Poprawa sytuacji w przeładunkach dobrze rokuje również na kolejny rok — mówi Janusz Jarosiński.

Z pierwszych sześciu miesięcy 2010 r. zadowoleni są także w Gdańsku.

— W naszym porcie działają dwa terminale kontenerowe — uruchomiony jedenaście lat temu Gdański Terminal Kontenerowy i obsługujący od trzech lat największe statki, głębokowodny terminal DCT. Ten starszy w ubiegłym roku przeładował prawie 75 tys. TEU, choć budowano go z myślą o zdolności przeładunkowej 60 tys. TEU. Gdański port założył, że w całym 2010 r. osiągnie obroty na poziomie 80 tys. TEU, jednak nasze przypuszczenia już dziś przerosły oczekiwania. Półroczny plan udało się wykonać w niecałe pięć miesięcy, a to pozwala sądzić, że nasze całoroczne plany są możliwe do wykonania — mówi Janusz Kasprowicz.

80 tys. TEU

Taki poziom przeładunków kontenerowych ma osiągnąć w 2010 r. port w Gdańsku.

Gdański terminal kontenerowy
Gdański terminal kontenerowy
None
None