Niezrealizowanie wyników biznesowych znalazło odzwierciedlenie w zmniejszeniu wysokości premii dla członków zarządów firm działających w Polsce. O 35 proc. spadła średnia wartość otrzymywanych przez nich bonusów.
Jednak siła nabywcza zarobków polskich menedżerów wciąż należy do najwyższych na świecie — wynika z badania "Top Executives", przeprowadzonego przez firmę doradczą Hay Group w ponad 270 polskich przedsiębiorstwach. Badanie objęło dwa szczeble zarządzania: prezesi, CEO, dyrektorzy generalni, członkowie zarządu, dyrektorzy, menedżerowie.
Branżowe równanie
Raport Hay Group pokazuje, że płace
zasadnicze prezesów i menedżerów są na nieznacznie wyższym poziomie niż przed
rokiem. Ale wartość premii dla zarządów jest średnio o 35 proc. niższa niż w
2008 r. Dlatego wynagrodzenia całkowite prezesów i menedżerów są średnio o 10
proc. niższe. Najwyższe pensje nadal otrzymują dyrektorzy i menedżerowie w
sektorze bankowym, ale i ich wynagrodzenia całkowite są o jedna piątą niższe.
— Aż 40 proc. przebadanych przez nas członków zarządu nie otrzymało w 2009 roku żadnej podwyżki wynagrodzenia zasadniczego. Zarządy, będąc "twarzami" firm, były bardzo ostrożne w podnoszeniu swoich apanaży, gdy większość przedsiębiorstw redukowała koszty i szukała oszczędności w wydatkach na kapitał ludzki — komentuje Mik Kuczkiewicz, prezes Hay Group Polska.
W poprzednich latach całkowitego wynagrodzenia kadry zarządzającej w różnych sektorach gospodarki były o wiele wyraźniejsze. Teraz coraz bardziej się zbliżają.
— Stopniowo zacierają się różnice między wynagrodzeniami całkowitymi w branży bankowej i w szeroko pojętym sektorze finansów. Najniższe wynagrodzenia całkowite dostają menedżerowie w sektorze produkcyjnym — informuje Andrzej Stelmach, dyrektor działu badań wynagrodzeń w Hay Group Polska.
Duże dysproporcje
Mimo niższych zarobków kadra
kierownicza w Polsce nie ma jednak prawa narzekać. Nasz kraj jest dziś na 22
miejscu na świecie pod względem siły nabywczej zarobków menedżerów i wciąż
należy do europejskiej czołówki. Wyprzedzamy m.in. Stany Zjednoczone (znalazły
się na 30 miejscu), Niemcy (36), Wielką Brytanię (43) i Francję (47). Co więcej,
polskich menedżerów dzieli od pracowników biurowych przepaść płacowa. Jesteśmy
na 11 miejscu wśród 55 państw o największych różnicach między zarobkami tych
dwóch grup społecznych.
Są one zdecydowanie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych i w krajach Europy Zachodniej. Przewyższają nawet różnice odnotowane w Rosji (jest na 14 miejscu w rankingu) czy w sąsiednich Czechach (20) i na Słowacji (27).
— Wysoki poziom płac menedżerów ukształtował się w czasach szybkiego rozwoju
gospodarczego, w latach dziewięćdziesiątych, kiedy na rynku brakowało
doświadczonych kadr kierowniczych. Ten wysoki poziom wyjściowy, a także dobra
koniunktura w ostatnich latach spowodowały utrzymanie dużych zarobków. A w tym
samym czasie, z powodu wysokiego bezrobocia, rynek pracy na niższych
stanowiskach był rynkiem pracodawców, co pozwalało utrzymywać pensje pracowników
biurowych i fizycznych na niskim poziomie — wyjaśnia Mirosława Kowalczuk z Hay
Group.