Kup akcje pod choinkę

Marcin Goralewski
opublikowano: 18-12-2009, 00:00

70 proc. upominków świątecznych jest nietrafionych. Kupując akcje — inwestujesz w edukację.

Tradycyjne prezenty czas zastąpić czymś oryginalnym

70 proc. upominków świątecznych jest nietrafionych. Kupując akcje — inwestujesz w edukację.

Uczcie wasze dzieci inwestowania. Im wcześniej zaczniecie, tym większe są szanse na realny sukces — radzi Jim Cramer, gwiazda telewizji CNBC. Warto go słuchać, gdyż zna się na tematyce rynku kapitałowego jak mało kto. Zaczynał jako makler w Goldman Sachs, potem zarządzał funduszem hedgingowym, ale prawdziwą sławę zyskał dzięki programowi "Mad money". Co proponuje? Zamiast kupować swojemu dziecku najmodniejsze zabawki, radzi rozważyć inną, przyszłościową alternatywę. Są nią… akcje!

Amerykanin z wyborem nie ma najmniejszego problemu. Niedzielnego BigMaca radzi zastąpić akcjami MacDonaldsa, iPoda papierami Apple, a robiąc świąteczne zakupy przez interent nie sposób zapomnieć o uzupełnieniu portfela papierami Amazon. Bardziej wybredni inwestorzy, dla swoich pociech mogą kupić papiery na pewno znanego im Walta Disneya, najpopularniejszej wyszukiwarki Googla. Kierując się fundamentami, Jim Kramer poleca BP (gigant paliwowy notuje ponad przeciętny wzrost produkcji, ma zdywersyfikowaną geograficznie działalność i obecność i najsilniejszy bilans w całym sektorze) i Forda. Koncern motoryzacyjny otrzymał "nowe życie", odkąd zarządza nim prezes Alan Mullaly — to jedyny przedstawiciel Wielkiej trójki producentów aut z Detroit, który nie potrzebował pomocy państwa. Mulally powiedział w "Mad money", że Ford będzie najbardziej zyskowną firmą motoryzacyjną na świecie, a Cramer mu uwierzył.

Ze skonstruowaniem portfela akcji przedsiębiorstw znanych każdemu dziecku nie będzie więc jakiegokolwiek problemu. W Stanach Zjednoczonych. Rodzice znad Wisły tak łatwego zadania już nie mają. Spróbujmy, pamiętając także o innych uczestnikach wigilijnej kolacji. Święta bez makowca? Makowiec bez bakalii? Pierwsze w naszym portfelu lądują więc akcje Bakallandu (wybór przypadkowy — wiemy przecież o giełdowym konkurencie spółki, Atlancie).

Wybierając świąteczny upominek dla żony w salonie jubilerskim Kruka, może lepiej zastąpić brylantowe kolczyki akcjami Vistuli? Problem mogą mieć ci, którzy noszą garnitury Bytomia, choć patrząc na ostatnie lata dokonań spółki zbyt wielu ich nie ma. Jubilerskie akcje można zastąpić kosmetycznymi, choć tu pojawi się problem z wyborem. Kolastyna? Z zarządzania firmą znaną z marek Pani Walewska, Brutal i Wars zrezygnował nawet jej twórca, więc może nie być to najlepsza inwestycja. Kujony z pewnością ucieszą się z akcji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Jeśli kogoś nie stać na mieszkanie dla dziecka, zawsze pozostaje właścicielski udział w giełdowym deweloperze. Gorzej, jeśli prezentem miał być samochód. Nasza giełda oferuje niestety tylko akcje firm handlujących częściami samochodowymi. Papierów Forda na parkiecie nie ma. Chcąc okrasić portfel analizą fundamentalną, pamiętając o pozytywnym wyobrażeniu o firmie, do portfela można dołożyć akcje Żywca, płacącego regularną dywidendę. Oczywiście, to tylko dla starszych dzieci. Akcyjny prezent świąteczny może być też bardzo przyszłościowy. Portfel można wypełnić papierami notowanego na NewConnect Serenity, spółki, która prowadzi ekskluzywne domy starców. Idealnym papierem wartościowym dla dziadków będą papiery TelForceOne, którego telefon dla starszych osób bije rekordy popularności. Dla rodziców ryzykantów mamy inną propozycję — akcje Elkopu. W tym przypadku najważniejsza jest cena — akcje są po jeden grosz, a więc tańsze być nie mogą, a najmniejszy wzrost zwiększy portfel o 100 proc.

Porzućmy jednak czystą spekulację. Jeśli chcemy do naszego portfela wpuścić trochę wielkiego świata — zamiast pikantnych skrzydełek KFC obdarujmy nasza pociechę papierami Amrestu, który zarządza m.in. tą siecią restauracji. Jim Kramer proponuje akcje Pepsico, my do wyboru mamy niestety tylko Hoopa, producenta hoop coli. Jeśli ktoś zajada się przysmakami Krakowskiego Kredensu, może stać się współwłaścicielem Almy, znanej także z delikatesów. Dobrym pomysłem może być wybór akcji Cyfrowego Polsatu, chyba że ktoś alergicznie reaguje na serwowane w każde święta filmowe powtórki.

Masowy zakup akcji pod choinkę może mieć zbawczy wpływ na rynek. Kilka lat temu TNS OBOP policzył, że na upominki wydajemy 7,5 mld zł. Dla porównania — w październiku Polacy kupili jednostki inwestycyjne TFI za 4,5 mld zł, w listopadzie ZUS przekazał otwartym funduszom emerytalnym 1,53 mld zł, a największa transakcja na rynku private equity w tym roku to przejęcie HTL Strefy za 860 mln zł. Choinkowa hossa murowana. Nawet jeśli obdarowani nie będą z prezentów zadowoleni, bo — jak można przeczytać w internecie — nawet 70 proc. prezentów jest nietrafionych. Podobnie może być z naszymi radami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu