Gdyby nie słaba końcówka, główne, krajowe indeksy wzrosłyby w czwartek szósty raz z kolei. W tym czasie WIG zyskał 11 proc., a WIG20 prawie 12 proc. Jeszcze bardziej imponujący jest bilans całego odbicia, które rozpoczęło się 17 lutego. W tym czasie indeks szerokiego rynku skoczył o 19 proc., a wskaźnik blue chipów zwiększył wartość o 22 proc. Statystyki mogą się jeszcze poprawić. A wszystko dzięki optymizmowi płynącemu zza oceanu, gdzie rośnie wiara w skuteczność kolejnych planów ratunkowych administracji Baracka Obamy.
Będą dalsze wzrosty?
Mark Mobius, specjalista od rynków
wschodzących w Templeton Asset Management, już oficjalnie ogłosił, że jesteśmy
świadkami "początku nowego rynku byka". I rzeczywiście. W ostatnich trzech
tygodniach giełdy zagraniczne demonstrują nadludzką siłę. Amerykański indeks SP
500 zanotował wzrost niespotykany od 71 lat. Błyszczy też polski parkiet. Co
dalej? Prognozy dla GPW są optymistyczne.
— Nastroje na rynku istotnie się poprawiły. Odreagowanie jest mocne. Z technicznego punktu widzenia wygląda na to, że WIG20 może wzrosnąć do 1900 pkt — mówi Sebastian Siejka, szef maklerów CA IB.
Podobnego zdania są inni uczestnicy rynku.
— Zasięg wzrostów jeszcze się nie wyczerpał. Sądzę, że przed nami znaczne wzrosty. Zwyżka może potrwać nawet kilka miesięcy — uważa Wojciech Olszewski, zarządzający OFE Polsat.
Również według Marcina Kiepasa, analityka XTB, obserwowane odbicie powinno mieć charakter średnioterminowy i przedłuży się do końca wakacji.
Brakuje tylko TFI
Siłę kupujących na GPW potwierdzają
wysokie obroty. Czwartkowa sesja była szóstą z kolei, na której obroty akcjami
przekroczyły miliard złotych. Kto kupuje?
— Ostatnio uaktywnili się klienci indywidualni. Z naszych obserwacji wynika, że brokerzy mający ekspozycję na klientów indywidualnych poprawili pozycje. Nadal dużą aktywność wykazują zagraniczni inwestorzy — powiedział Sebastian Siejka.
To, że rządzi zagranica, widać było zwłaszcza na środowej sesji.
— Środowe silne wzrosty, dużo większe niż na innych giełdach, sugerują, że pojawił się nowy kapitał z zagranicy. Na razie może być niewielki — zauważa Marcin Kiepas.
Imponujący, największy w tym roku, wzrost WIG20 w środę (+5,2 proc.) sugeruje jeszcze jeden ważny trop. Być może nową siłą stają się też fundusze emerytalne.
— W odbiciu zapoczątkowanym 17 lutego widzę rękę funduszy emerytalnych. Dysponują sporymi pieniędzmi i niskim zaangażowaniem w akcje — dodaje Marcin Kiepas.
Według ostatnich danych przedstawionych przez giełdę w II półroczu na krajowym rynku akcji karty rozdawali właśnie inwestorzy zagraniczni. Mieli aż 46-procentowy udział w obrotach. Krajowe instytucje odpowiadały za 37 proc. obrotów, a indywidualni — 17 proc.
Uwaga na spekulantów
Ostatnie wzrosty indeksów i obrotów
nie powinny jednak uśpić czujności inwestorów. W realnej gospodarce, zwłaszcza
europejskiej, wciąż nie widać światełka w tunelu. Spada konsumpcja i produkcja
przemysłowa. Wciąż nie pracuje jak należy rynek kredytowy. Analitycy więc
ostrzegają: na odtrąbienie zmiany trendu jest mimo wszystko jeszcze za wcześnie.
— Jeśli ktoś uważa, że już teraz mamy podwaliny hossy, to może być w błędzie. Nie sądzę, by rozpoczęło się masowe kupowanie akcji z dłuższym horyzontem czasowym. Duża część kapitału, który teraz wchodzi, ma charakter raczej spekulacyjny. Kupuje, by po paru sesjach sprzedać —ocenia Sebastian Siejka.
Na warszawski parkiet wracają drobni inwestorzy
Marek Świętoń, wiceprezes Ipopema TFI W tej chwili, biorąc pod uwagę strukturę rynku, wygląda na to, że uaktywnili się inwestorzy indywidualni. W pierwszej połowie marca szybciej rosły blue chipy, co wynikało z większej aktywności instytucji. Teraz do dynamicznych wzrostów ruszyły małe i średnie spółki. To może sugerować, że na parkiet zaczynają wracać drobni inwestorzy. Jeśli wzrosty potrwają dłużej, inwestorzy zaczną wracać także do funduszy inwestycyjnych. Pytanie tylko, na ile dysponują świeżą gotówką , by zainwestować w jednostki uczestnictwa? Osobiście uważam, że mają takie kapitały. Należy jednak pamiętać, że jesteśmy po bardzo długim okresie odpływów klientów z funduszy. Ich powrót nastąpi dopiero wtedy, kiedy przekonają się do poprawy sytuacji na rynku. Mamy już pierwsze tego sygnały. Chodzi o marcową poprawę koniunktury. Jest duża szansa, że ten miesiąc przyniesie dodatnie stopy zwrotu w funduszach i na giełdzie.
To fundusze emerytalne kupują nasze akcje
Mirosław Saj, makler DnB Nord
Nie jest wykluczone, że to fundusze emerytalne mogą mieć znaczący udział w obserwowanych wzrostach. Uaktywnienie się tej grupy inwestorów może wynikać co najmniej z dwóch powodów. Na koniec marca fundusze emerytalne opublikują trzyletnią stopę zwrotu. Każdy będzie chciał pokazać się klientom z dobrej strony. Stąd może być większa aktywność OFE na parkiecie. Kolejnym argumentem jest to, że fundusze nie są "doważone" w akcje. Teraz, widząc pozytywne sygnały docierające ze Stanów Zjednoczonych, mogą zwiększać zaangażowanie w akcje.
Jeśli chodzi natomiast o TFI, to na większe ruchy ze strony tego gracza bym jeszcze nie liczył. Wsparciem dla funduszy emerytalnych mogą być natomiast inwestorzy zagraniczni. To właśnie OFE przy pomocy funduszy zagranicznych mogą okazać się lokomotywami rynku, które przysłużą się do dalszych wzrostów. Nadal jestem zdania, że odbicie powinno jeszcze potrwać, a WIG20 ma szansę na osiągnięcie 1920 pkt.
Kupują inwestorzy, którzy chcą skorzystać na odbiciu
Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
Z pewnością ostatnie wzrosty mogą zachęcać indywidualnych inwestorów do zakupów. Wprawdzie obserwujemy wzrost obrotów na giełdzie, ale nie sądzę, byśmy już byli świadkami tego, że to drobni inwestorzy ruszyli szeroką ławą na rynek. Owszem, pojawiają się kolejni gracze, ale są to raczej wytrawni inwestorzy, którzy chcą skorzystać na odbiciu. Jednak trzeba pamiętać, że inwestorzy indywidualni dysponują własnym kapitałem i w każdej chwili mogą go szybko uruchomić.
Jeśli rynek będzie nadal zachowywał się tak dobrze, jak ostatnio, to być może wcale nie trzeba będzie długo czekać. Gdyby nie problemy spółek z opcjami walutowymi, ruch ten mógłby przyjść wcześniej.
Ten rok może upłynąć na przekonywaniu się drobnych graczy do giełdy. Niewykluczone, że już w przyszłym roku możemy obserwować wzrost udziałów inwestorów indywidualnych w strukturze ogólnych obrotów. Jestem optymistą. Z naszych spostrzeżeń wynika, że zainteresowanie giełdą tej grupy inwestorów jest duże.