To, że kierowana przez Rafała Brzoskę spółka sprzedaje paczkomaty klientom od Islandii po Antypody, a na rodzimym rynku konsekwentnie podgryza Pocztę Polską, może nie wystarczyć, by jej akcje przyniosły w kolejnych miesiącach ponadprzeciętne zyski. Przynajmniej tak wynika z analizy technicznej, sporządzonej przez "Puls Biznesu". W ubiegłym roku notowania poszły w górę o 75 proc., co oznaczało szósty rok zwyżek z rzędu. Hossa wypchnęła wskaźnik cena/wartość księgowa do poziomu 4,45. Tymczasem kurs akcji przekracza wartość zysków na jeden walor aż 94 – krotnie.
Kanał wzrostowy, opisujący notowania Integera w ciągu ostatnich czterech i pół roku. Źródło danych: Bloomberg.
Z technicznego punktu widzenia margines zwyżek zawęża górne ograniczenie kanału zwyżkującego (370 zł). Właśnie z dobiciem do tego oporu należy wiązać wyhamowanie rozpoczętej wiosną 2013 r. fali zwyżek. Dopóki giełdowa koniunktura jest sprzyjająca, kurs powinien stabilizować się pod oporem. Możliwe są nawet lekkie zwyżki, których kulminacją powinien być test górnego ograniczenia kanału. Trzeba jednak pamiętać, że ewentualne przełamanie historycznych szczytów z ostatnich miesięcy nie będzie sygnałem kupna, ale wręcz przeciwnie – ostrzeżeniem przed coraz bardziej ograniczonym potencjałem zwyżek.
W momencie, gdy dojdzie do pogorszenia koniunktury, notowania mogą wręcz zacząć zmierzać w kierunku dolnego ograniczenia kanału (230 zł). Ruch może być nagły, jak to miało miejsce latem 2011 r. (w takiej sytuacji potencjał przeceny sięgałby 28 proc.), bądź też przybrać formę lekkiego opadania, z którym inwestorzy mieli już do czynienia w drugiej połowie 2010 r. oraz wiosną i latem 2012 r.
Kurs Integera z ograniczonym potencjałem
Notowania mistrza giełdy 2013 r. nie oferują dużego potencjału zwyżek, wynika z analizy technicznej wykresu spółki.