- Z wielki i zrozumianym zainteresowaniem przeczytałem wczoraj exposé nowej Pani Premier. Poszukując akapitów dotyczących samorządu natknąłem się na jeden z wątków który poważnie mnie zaniepokoił. Pani Premier zapowiedziała, że w czasie pierwszych 100 dni funkcjonowania rządu m.in. podniesie do 8 tys. zł kwotę wolną od podatku dla osób fizycznych – PIT – opisuje na blogu prezydent Gdańska.
Jego zdaniem, to tylko pozornie dobra wiadomość dla wielu Polaków.
- Chyba mało kto wie, że podatek ten w poważnym stopniu finansuje zaspakajanie potrzeb lokalnych społeczności poprzez wpływy z tego podatku do jednostki samorządu terytorialnego. Jest jednym z ważnych źródeł budżetu samorządów. Nie odnalazłem niestety nigdzie informacji o rekompensacie dla samorządów z tytułu utraconych dochodów. Jestem tym pominięciem bardzo zaniepokojony. Podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego bez uczciwej rekompensaty zrujnuje finanse lokalne i w konsekwencji uderzy w każdego z nas. A więc uderzy w tych, którzy pozornie mieliby być beneficjentami tego kroku – uważa Paweł Adamowicz.
Samorządowiec policzył, że zmiany mogą kosztować budżet miasta od 127 do 133 mln zł.

- Ta kwota to roczny koszt utrzymania wszystkich przedszkoli i żłobków w gminie. Za te pieniądze bylibyśmy w stanie wybudować trzy szkoły z basenem, 40 przedszkoli modułowych lub tez zakupić 15 nowoczesnych, niskopodłogowych tramwajów – szacuje prezydent Gdańska.
Zauważa, że taki „rujnujący uszczerbek ograniczy możliwości finansowania inwestycji, w tym dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej”.
- A przecież Polska do 2022 ma szanse ostatni raz, skorzystać z tak wielkiej pomocy z UE. Czy my – polskie samorządy – mamy z niej nie skorzystać? – pyta Paweł Adamowicz.