Łączność bez kabla

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-11-24 22:00

Detaliści, transportowcy i hotelarze zwiększają możliwości sieci Wi-Fi, aby usprawnić obsługę klienta

Nowe urządzenia i usługi mobilne zmuszają firmy do rozbudowania infrastruktury bezprzewodowej. Prym w tym wiodą przedsiębiorstwa z sektora handlu detalicznego, hotelarsko-gastronomicznego i logistyczno-transportowego, z których prawie połowa (46 proc.) ma przeciążone sieci Wi-Fi. W najbliższych miesiącach

ARC

te rozwiązania chce odświeżyć 53 proc. przedstawicieli tych branż — wynika z raportu opracowanego przez Zebra Technologies. Dlaczego inwestycje w zdalną łączność są takie ważne? W grę wchodzi zdobywanie, obsługiwanie i utrzymywanie klientów. Ale nie tylko.

— Zaawansowana infrastruktura bezprzewodowa, łącząca wszystkie części przedsiębiorstwa, zapewnia przepływ danych w czasie rzeczywistym, dzięki któremu przedsiębiorstwa mogą stwierdzić, co dzieje się z ich aktywami, personelem i transakcjami. Takie rozwiązanie umożliwia uzyskanie pełnego obrazu działalności biznesowej — mówi Imran Akbar, wiceprezes ds. biznesowej komunikacji sieciowej w Zebra Technologies.

Lepsza rozrywka i praca

Infrastruktura bezprzewodowa w biznesie nie rozpowszechniałaby się tak szybko, gdyby nie tendencje, które zdominowały świat konsumencki. Tak przynajmniej uważa Witold Kempa, prezes interaktywnego domu produkcyjnego Netizens. Jak wskazuje, Polacy na masową skalę korzystają ze smartfonów i tabletów, a — jak wynika z badania Iconic Displays — aż 70 proc. użytkowników ma zawsze włączone Wi-Fi. To dobra wiadomość — podkreśla — m.in. dla przedsiębiorstw oferujących usługi z dziedziny geolokalizacji.

— Operatorzy GSM stają na głowie, by spopularyzować tę technologię. Budują modele biznesowe, które przesuwają źródła przychodów — z zarabiania na impulsach w kierunku zarabiania na usługach

dodanych i masowej sprzedaży smartfonów. Tak oto dostawcy oprogramowania i innych rozwiązań związanych z geolokalizacją otrzymali w darze rynek pełen konsumentów przygotowanych na zmianę — tłumaczy Witold Kempa.Natomiast Olaf Krynicki, rzecznik prasowy Samsung Electronics Polska, zwraca uwagę, że tzw. rewolucja mobilna nie ogranicza się tylko do zaawansowanych technologicznie telefonów. Jej istotą jest konwergencja wielu różnych urządzeń i aplikacji, które powinny tworzyć funkcjonalny ekosystem. Tę zasadę — zaznacza — jego spółka stosuje zarówno w rozwiązaniach dla Kowalskiego, jak i dla firm.

— Co do użytkowników naszych produktów konsumenckich — mogą połączyć smartfony lub tablety z telewizorami, ale też z akcesoriami — smartwatchami Gear S2, słuchawkami, głośnikami Level. Taka integracja uatrakcyjnia np. oglądanie meczów piłki nożnej. Wystarczy zainstalować aplikację Kick, by na ekranie telewizora wyświetlały się na żywo statystyki dotyczące spotkania i zawodników — opisuje Olaf Krynicki. A jak takie zespolenie sprzętu i oprogramowania ułatwia pracę, zwłaszcza zdalną?

Rzecznik Samsunga wyjaśnia to na przykładzie drukarek z systemem Android.

— Produkty te pozwalają na drukowanie mobilne — poprzez Wi-Fi, NFC lub aplikację mobilną PrinterOn możemy wysłać dowolny dokument z naszego smartfona czy tabletu bezpośrednio do druku, bez konieczności używania komputera czy nawet rozwiązań serwerowych — zachwala przedstawiciel koreańskiego producenta.

Frontem do klienta

Sieci Wi-Fi to także potężne narzędzie ana- lityczno-marketingowe, m.in. dla sklepów, centrów handlowych, restauracji i klubów. Lecz — zdaniem Sebastiana Nejfelda, partnera w Click For Advantage i Neotrinos — placówki te nie wykorzystują w pełni możliwości swoich aplikacji mobilnych. A przecież dzięki funkcji push mogą skutecznie informować o promocjach i ofertach, co przełożyłoby się na wiele korzyści.

— Marketingowy przekaz powinien uwzględniać, na stronie logowania do hotspotu, profity, które uzyska klient, jeśli zainstaluje firmową aplikację. To także okazja do budowania programu lojalnościowego bez irytujących naklejek czy pieczątek. Wystarczy np. obiecać darmową kawę podczas kolejnych odwiedzin — podpowiada Sebastian Nejfeld. Radzi wyobrazić sobie kawiarnię lub stację benzynową, która przyznaje konsumentom punkty zawsze, gdy się zalogują do firmowej sieci Wi-Fi.

— O ile wzmacnia się lojalność klienta, gdy przy następnej wizycie na jego ekranie wyskakuje tzw. okno push z komunikatem „W zeszłym tygodniu były Twoje urodziny — dziś kawa i ciastko gratis” — zachwala specjalista od komunikacji marketingowej. Zalety tzw. Wi-Fi marketingu potwierdzają badania.

Według sondażu Acquity Group, 73 proc. klientów kupuje chętniej w sklepach, które przekazują ciekawe treści on-line — e-maile, nowości, posty w mediach społecznościowych. Wyniki ankiety zrealizowanej przez JiWire są podobne: 79 proc. konsumentów deklaruje, że obecność Wi-Fi ma wpływ na wybór miejsca zakupów.

Możesz zainteresować się również: