Łańcuch niemocy zdusił polską kolej

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-05-20 00:00

Wygląda na to, że spółka PKP Energetyka będzie miała już stałe kłopoty z realizacją swojej misji: „Utrzymujemy ciągłość zasilania sieci trakcyjnej i urządzeń elektroenergetyki nietrakcyjnej”. Brak jej płynności finansowej spowodował, że codziennie można się spodziewać wyłączeń prądu — jeśli nie na Centralnej Magistrali Kolejowej, to na odcinkach lokalnych albo w jakichś kolejowych obiektach.

Zatory płatnicze między podmiotami Grupy PKP przenoszą na inny poziom „standardową” patologię obrotu gospodarczego, jaką jest niepłacenie za towary czy usługi. Nie tylko finansowe, ale funkcjonalne powiązanie kolejowych spółek powoduje, że jedna z nich BEZPOŚREDNIO uniemożliwia innej wykonywanie zadań! Pociąg z pasażerami, należący do spółki Intercity chciałby pojechać, Polskie Linie Kolejowe dają mu zielone światło i udostępniają tory, Telekomunikacja Kolejowa zapewnia łączność — ale nic z tego, bo Energetyka wstrzymała zasilanie, nie mając pieniędzy na zapłacenie dostawcy za prąd. A nie ma dlatego, że jej nie płaci najsłabsze ogniwo kolejowego łańcucha, czyli spółka Przewozy Regionalne, naiwnie licząca na słynne 550 mln zł zapisane w ustawie budżetowej — bez podstawy prawnej do wypłaty.

Konieczna byłaby nowelizacja ustawy, ale resort infrastruktury, w którym obecnie nie ma nawet wiceministra zajmującego się koleją, nie przejmuje się sytuacją Grupy PKP. Widocznie liczy, że patronat nad łańcuchem finansowej niemocy przyjmie opiekująca się kolejarzami św. Katarzyna Aleksandryjska...