Land Rover Discovery: Nowe wcielenie odkrywcy

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2017-04-05 22:00
zaktualizowano: 2017-04-05 19:25

Do salonów trafiła piąta generacja jednego z najbardziej kultowych terenowych aut.

Land Rover to często jedna z pierwszych marek, jaka przychodzi do głowy, na hasło: samochód terenowy. A Discovery będzie pewnie jednym z pierwszych modeli, o jakim się pomyśli. Nic dziwnego, bo w krótkim czasie zyskał opinię twardziela, który nie tyle wszędzie wjedzie, co z tego „wszędzie” będzie się umiał wygramolić. Pierwsza generacja Land Rovera Discovery trafiła do sprzedaży w 1989 r. Miała trafić w gusta klientów, dla których spartański Defender był zbyt terenowy, a Range Rover zbyt luksusowy. Udało się. A dzięki udziałowi w najsłynniejszym i bardzo trudnym rajdzie przeprawowym „Camel Trophy” Discovery szybko zdobył serca klientów i metkę auta „nie do zdarcia”.

TERENÓWKA Z TRADYCJAMI: Discovery 5 na tle konkurencji (Volvo XC 90, Audi Q7) wciąż ma ponadprzeciętne umiejętności wychodzenia z terenowych opresji. Ceny startują od 236 tys. zł.
ARC

Druga generacja trafiła do sprzedaży w 1998 r., trzecia w 2004, a czwarta w 2009 r. Różniły się wizualnie, ale bez zmian były doskonałe właściwości terenowe i lekko podniesiona linia dachu w tylnej części. Discovery piątej generacji, który właśnie trafia do sprzedaży, ma aparycję zdecydowanie mniej terenową. To zatem krok w stronę luksusowego Range Rovera. Poddał się też modzie (to chciał) i przepisom (to musiał) o downsizingu. Znacznie się odchudził. Legendarna podniesiona linia dachu to już tylko symboliczne przetłoczenie.

I nie spoczywa już na solidnej ramie, wyznaczającej niejako możliwości auta w trudnym terenie. Land Rover zrobił jednak wiele, by „Disco” nie stracił umiejętności wygrzebywania się z kłopotów, w które wpędził go niedoświadczony w terenowej jeździe kierowca. Dzięki sprytnym zabiegom (aluminiowy „monocoque”) i doskonałym napędom mniejsza sztywność nadwozia nie jest bardzo odczuwalna w terenie i auto nadal poradziłoby sobie w Camel Trophy (no, może w trochę łatwiejszej jego odmianie).

Lepiej radzi sobie za to na asfalcie. To zasługa napchania pod dach najnowszych technologii i „usuvowienia” kształtów. Jednostki napędowe mają po cztery lub sześć cylindrów. Każdy motor połączono z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów ZF. Silniki zasilane olejem napędowym to czterocylindrowe dwulitrowce (180 KM i 430 Nm oraz 240 KM i 500 Nm) oraz trzylitrowy V6 (258 KM i 600 N). Jest też napęd benzynowy (3,0 V6, 340 KM i 450 Nm). Ceny startują od 236 tys. zł. Discovery 5 ma znacznie bliżej do SUV-a niż do terenowego twardziela. Ale na tle konkurencji (Volvo XC 90, Audi Q7) wciąż ma ponadprzeciętne umiejętności wychodzenia z terenowych opresji.

Tego mogłeś nie wiedzieć

Przy projektowaniu pierwszego Land Rovera Discovery wykorzystano technologię CAD (komputerowe wspomaganie projektowania). Discovery, które startowały w Camel Trophy, to były seryjne auta wyposażone w wyciągarki, terenowe opony i dodatkowe bagażniki. W 1993 r. dział Land Rover Special Vehicles stworzył na podstawie wersji trzydrzwiowej specjalny wariant dostawczy — Discovery Commercial. Co roku na świecie sprzedaje się około 45 tys. aut Land Rover Discovery.

Co się zmieniło

  • Waga — o 480 kg mniejsza niż u poprzednika.
  • Do zestawu silników weszły czterocylindrowe.
  • Głębokość brodzenia to aż 900 mm (o 200 mm więcej niż u poprzednika).
  • Nie ma ramy — zamiast niej pojawiła się aluminiowa konstrukcja monocoque.