Łap dwutlenek za unijną kasę

Barbara Warpechowska
opublikowano: 20-05-2009, 00:00

Za rok powinniśmy wiedzieć, które projekty instalacji bezemisyjnych zyskały poparcie i unijne pieniądze. Czy będą wśród nich polskie instalacje?

Polskie instalacje mają szansę na duże dotacje

Za rok powinniśmy wiedzieć, które projekty instalacji bezemisyjnych zyskały poparcie i unijne pieniądze. Czy będą wśród nich polskie instalacje?

By przyspieszyć wprowadzenie nowoczesnych technologii zmniejszających emisję CO2, Unia Europejska powołała Program Czystych Technologii Węglowych. W jego ramach powstanie 12 projektów demonstracyjnych. Przetestują wychwytywanie i składowanie CO2 (CCS). Każdy może uzyskać od 700 mln do 1 mld euro wsparcia.

Do tej pory zgłoszono ponad 40 projektów. Zrobiły to takie światowe koncerny energetyczne, jak: RWE, Vattenfall, EON, EDF, BP, Shell. A co z polskimi pomysłami?

Wsparcie dla Bełchatowa

Bełchatów to największa w Europie elektrownia opalana węglem brunatnym. Moc jej bloków energetycznych wynosi 4440 MW, co stanowi ponad 20 proc. krajowej produkcji. Budowany od maja 2007 r. blok o mocy 858 MW będzie największy i najnowocześniejszy w Polsce. Wytworzy energię, która zaspokoi potrzeby miasta wielkości Warszawy.

Pierwsza faza zakłada zbudowanie instalacji pilotażowej dla istniejącego bloku nr 12. Jej uruchomienie jest spodziewane w połowie 2011 r. Doświadczenia będą wykorzystane podczas budowy i eksploatacji instalacji CCS przy budowanym bloku, który ma być gotowy w 2015 r. Instalacja pozwoli na zmniejszenie rocznej emisji CO2 o około 1,7 mln ton.

W połowie marca, w ramach finansowania projektów objętych planem pobudzenia unijnej gospodarki, Elektrowni Bełchatów przyznano 180 mln euro. Pieniądze trzeba wykorzystać do końca przyszłego roku. Koszt instalacji wyniesie 500 mln euro, więc brakującą sumę Bełchatów musi zdobyć sam.

Miesiąc temu koncern energetyczny Fortum i Polska Grupa Energetyczna (PGE) podpisały w Katowicach umowę o współpracy przy rozwijaniu technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla. Współpraca dotyczy należącej do PGE Elektrowni Bełchatów i fińskiej elektrowni Meri-Pori, której współwłaścicielem jest Fortum. Koncern chce tłoczyć CO2 z Meri-Pori pod dnem morza. Bełchatów zamierza go lokować w poziomach wodonośnych solankowych. Zbiornik na głębokości 1200 m pomieści 136 mln ton CO2.

Test w Kędzierzynie

Projekt Zakładów Azotowych Kędzierzyn (ZAK) i Południowego Koncernu Energetycznego (KPE) łączy dwie instalacje: zgazowania węgla (IGCC) oraz system wychwytywania i składowania CO2.

Wyjątkowość zeroemisyjnego kompleksu energo-chemicznego polega na możliwości jednoczesnej produkcji czystej energii, ciepła i gazu syntezowego oraz magazynowania powstałego w procesie wytwórczym CO2. Zastosowanie technologii IGCC umożliwi pozyskanie z węgla gazu syntezowego, który będzie wykorzystywany jako komponent do wytwarzania chemikaliów, w tym metanolu. Produkcja gazu ziemnego i płynnych paliw zmniejszy zależność firmy od zewnętrznych dostawców.

— Projekt ZAK-PKE ma duże szanse na uzyskanie finansowania z Unii Europejskiej. Pozwala na przetestowanie aż 20 innowacyjnych technologii, co jest niespotykane w innych takich przedsięwzięciach. Na naszą korzyść działa też kryterium geograficzne — instalacja zostanie wybudowana na Górnym Śląsku, który jest jednym z największych emitentów CO2 w Europie — podkreśla Krzysztof Jałosiński, prezes ZAK.

Konsorcjum ZAK-PKE rozmawia z jedną z europejskich firm o wsparciu dla projektu.

— Na tym etapie rozmów nie możemy jednak ujawnić, kto może wkrótce zostać naszym partnerem biznesowym — powiedziano nam w biurze prasowym ZAK.

Instalacja w Puławach

Wspólny projekt instalacji CCS dla zgazowania węgla planują Zakłady Azotowe Puławy i Lubelski Węgiel "Bogdanka". Studium wykonalności instalacji do pozyskiwania gazu syntezowego na potrzeby produkcji amoniaku wykonała firma Bechtel Corporation.

Instalacja pozwoliłaby ZA Puławy uniezależnić się od dostaw gazu ziemnego. Spółka jest jego największym polskim odbiorcą i największym producentem nawozów. Rocznie zużywa około 900 mln m sześc. gazu. Z instalacji zgazowania węgla może pochodzić nawet połowa zapotrzebowania Puław na ten surowiec.

Oprócz instalacji zgazowywania węgla w Puławach planują budowę dwóch bloków energetycznych — po 800 MW każdy. Spółka podpisała już list intencyjny w tej sprawie ze szwedzkim koncernem Vattenfall. Zarówno instalacja zgazowania węgla, jak i nowa elektrownia będą powiązane instalacją wychwytywania CO2 i podziemnego składowania.

W Schwarze Pumpe

Pierwszą na świecie pilotażową instalację do separacji dwutlenku węgla otworzył we wrześniu 2008 r. Vattenfall w niemieckiej miejscowości Schwarze Pumpe. Koncern zainwestował w to około 70 mln euro.

Obiekt dysponuje mocą 30 MW. Rezultaty badań prowadzonych w Schwarze Pumpe będą w pełni dostępne około 2014 r. Pozwolą na weryfikację, czy technologię CCS będzie można wdrożyć według odpowiednich standardów i czy jej wprowadzenie na szeroką skalę jest wykonalne do 2020 r.

Unia zapłaci za ryzyko

Realizacja projektów wiąże się pewnym ryzykiem, bo technologie są nowatorskie i nikt dotąd nie realizował ich na tak dużą skalę.

— Powinniśmy zaproponować Unii Europejskiej co najmniej dwie instalacje CCS. Bełchatów i Kędzierzyn to dobre lokalizacje — uważa prof. Jerzy Buzek.

Obie zaprezentowano w marcu w Brukseli na spotkaniu Europejskiej Platformy Zeroemisyjnej (ZEP). Ta instytucja doradcza Komisji Europejskiej będzie rekomendowała projekty, które dostaną dofinansowanie w ramach Programu Czystych Technologii Węglowych. Ma je ocenić do końca roku, a najpóźniej wiosną 2010 r. dokładniej zajmie się tymi, które zasługują na szczególną uwagę. W ten sposób wyłoni 12 obiektów demonstracyjnych, które otrzymają dofinansowanie.

— Trzeba wybudować te demonstracyjne instalacje u siebie i mieć tę technologię. Może się okazać, że CCS nie zapewni trwałego składowania CO2. Dwutlenek węgla ulotni się ponownie do atmosfery i cała technologia będzie bezużyteczna. Dlatego mówimy o ryzyku. Ale tym bardziej powinniśmy się postarać o unijne wsparcie na realizację projektów w Polsce — podkreśla prof. Jerzy Buzek

— Obowiązek stosowania CCS w każdym obiekcie energetyki węglowej powinien zależeć od tego, jak te technologie sprawdza się w praktyce — uważa jednak Janusz Steinhoff, minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

Barbara Warpechowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy