55,8 tys. używanych samochodów osobowych i dostawczych (o dmc do 3,5 t) zarejestrowanych w maju to co prawda o ponad 37 proc. mniej niż rok temu, ale też o 72,9 proc. więcej niż miesiąc wcześniej oraz prawie o 7 proc. więcej niż w marcu. Rynek nowych aut odradza się znacznie wolniej — pod względem liczby rejestracji maj był tylko o 38 proc. lepszy od kwietnia i o 54 proc. słabszy od maja 2019 r.

— Drastyczny spadek liczby sprowadzanych aut odnotowany w kwietniu jest oczywiście skutkiem pandemii, m.in. znacznego ograniczenia przemieszczania się oraz braku możliwości rejestracji używanych aut z zagranicy. Popyt na używane auta w Polsce cały czas jest jednak spory — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Od początku roku w Polsce zarejestrowano 304 tys. używanych aut, o 28 proc. mniej niż rok temu. Spadek na rynku nowych aut natomiast wyniósł blisko 38 proc. Średni wiek sprowadzonych sięgnął 11,7 roku, podobnie jak w tegorocznym maju. Natomiast udział pojazdówz silnikami diesla w maju wyniósł zaledwie 40,6 proc. Ostatnio tak niski udział notowany był w maju 2017 r.
— Warto zwrócić uwagę, że wiek importowanych pojazdów różni się w zależności od rodzaju paliwa. Średni wiek samochodów osobowych i dostawczych z silnikami diesla wynosi 10 lat i 7 miesięcy, a aut z napędem benzynowym 12 lat i 6 miesięcy — mówi Wojciech Drzewiecki.
W ślad za zwiększoną aktywnością laweciarzy ożył ruch w komisach. Z miesięcznego raportu AAA AUTO, opartego na analizie danych dotyczących sprzedaży aut używanych w komisach, na stronach internetowych oraz u dilerów samochodów używanych, w maju w Polsce pojawiło się 239,5 tys. takich ofert sprzedaży, czyli aż o 75,5 tys. więcej niż w kwietniu. Mediana ceny wynosiła w maju 18,9 tys. zł, przebiegu 180 tys. km, a wieku 11,7 roku.